Stanisław Obirek: Język arcybiskupa

michalik2013-10-30. Znajomy, które zdanie na temat katolicyzmu i zdrowy osąd spraw polskiego Kościoła  cenię, polecił mi lekturę długiego wywiadu z abpem Józefem Michalikiem w Rz. Wywiad ukazał się 28.10 pod wiele mówiącym tytułem: „Chcą zabrać Kościołowi głos”. Po kilku odpowiedziach Michalika zrezygnowałem, wydał mi się zbyt przewidywalny i narcystyczny. Szkoda czasu. Mój znajomy skarcił mnie – brak ci cnoty cierpliwości!

Skruszony zabrałem się ponownie do lektury z mocnym postanowieniem poprawy i szczerym zamiarem ukończenie długiego wywodu Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Wysiłek się opłacił, zyskałem nową i pełniejszą perspektywę jego opinii, jak się okazało głęboko osadzonej w jego wizji Kościoła i miejsca tegoż w dzisiejszym społeczeństwie polskim. Włos się jeży na głowie, skoro prominentny hierarcha tak myśli, to nietrudno zgadnąć, co myślą inni, mniej prominentni.

Oto kilka wybranych pereł  z wywodu osaczonego przez złowrogie media metropolity przemyskiego. Przede wszystkim skandaliczną wypowiedź na temat księży pedofilii Michalik traktuje jako nieszczęśliwy lapsus, który zresztą został od razu sprostowany: „Współczuję tym, którzy dali się uwikłać w nieuczciwą nagonkę – mam na myśli głównie niektórych dziennikarzy. Według mnie odeszli od stylu prawdziwego, etycznego dziennikarstwa”. To osobliwa figura językowa, „nieuczciwa nagonka”, nie ma nagonki uczciwej, „głównie niektórych”, jak można mieć głównie niektórych. Ale to dopiero początek tych osobliwości językowych.

Przywołanie opinii abpa okazuję się agresywne i nieuczciwe: „Ja tych dziennikarzy, tam na korytarzu, potraktowałem z szacunkiem dla ich pracy, a oni okazali się agresywni i nieuczciwi wobec mnie”. To osobliwe i oryginalne. Co więcej, próba zrozumienia słów Michalika jest przez niego interpretowana jako „już rozpoczęło się polowanie z nagonką, które trwa”.

Michalik kreuje siebie na wiernego zasadom: „Ja całe życie staram się walczyć z każdym grzechem, także z pedofilią i nadużyciami w etyce seksualnej. To moja droga, której się nie wyrzeknę”. Nie przypominam sobie by ktoś chciał go tych zasad pozbawić, zmusić do wyrzeczenia. Skąd więc ta namiętna obrona? Poczucie osaczenia go nie opuszcza: „Odbieram to, zresztą nie ja jeden, jako nagonkę, która ma jakiś głębszy podtekst. Wiem, że i inni byli przede mną fałszywie oskarżani, podchwytywano ich na słowie”. Insynuacja i dawanie do zrozumienia to stały element w retoryce abpa Michalika. To inni muszą się poczuć winni i oskarżeni, on ma czyste sumienie, co więcej jest szykanowany i prześladowany. Ja tylko innych przed nim. Łączne z Jezusem zapewne. Tak nie ma wątpliwości „faryzeusze podchwytywali także Pana Jezusa na słowie”.

Abp Michalik nie boi się trudnych spraw. O Tylawie mówi tak: „To była i jest ciągła nagonka. Nawet gdyby sprawa nie poszła do prokuratury byłaby wyjaśniona. Tyle tylko, że potrzebowałem dowodów”. Jak tu nie wierzyć człowiekowi, który ma tyle dobrej woli. Okropne media, zwłaszcza Gazeta Wyborcza psuje jego plany wyplenienia pedofilii z korzeniami.

Ciekawe, co abp sądzi o rewolucji informatycznej: „Internet – tam mamy wielki dramat. Nie można tego zamknąć”. A zapewne chciałby. Dobrze, że nie ma takich możliwości. Dotyczy to naturalnie przede wszystkim nadmiernie nagłaśnianej sprawy pedofilii duchownych. Abp Michalik poważnie się tym niepokoi: „Czasem się zastanawiam czy ten nadmierny rozgłos z pedofilią nie jest jakoś zamierzony i obliczony na to, by odgrodzić dzieci i młodzież od Kościoła. Za moment będziemy mieli taką sytuację, że ksiądz będzie się bał okazać jakąś życzliwość dziecku, pogłaskać je po głowie”. Ach te spiski i zmowy na Kościół Boży! A przecież tu chodzi o dobro przede wszystkim dzieci.

A przecież prawda w końcu zwycięży: „Prawda ma to do siebie, że się sama broni. Dodam, że księżom z mojej diecezji odradzałem reakcję. W końcu sami zdecydowali, że list napiszą”. Zadziwiająca ta skromność metropolity przemyskiego. I jego bezkompromisowość: „Największą krzywdę robi się zawsze bezbronnemu. Zawsze broniłem dziecka poczętego, sprzeciwiałem się aborcji. I tak samo sprzeciwiałem się pedofilii. I tego zdania nie zmienię”. A co z urodzonymi?  Tu też nie ma zmiłuj się: „Uważam pedofilię po prostu za obrzydliwość. Oceny zła w zgorszeniu dziecka uczę się od Pana Jezusa. Warto przywołać po raz kolejny jego drastyczną wypowiedź, że każdemu kto skrzywdzi dziecko powinno się przywiązać kamień – i to nie byle jaki, ale młyński – tonowy, 10-tonowy i zatopić go w głębinie morskiej. To mówił Jezus, który przyszedł nawracać i zbawiać grzeszników”.

I już na koniec retoryczne właściwe pytanie, bo przecież dla mądrego wszystko jest jasne: „Wracając do pedofilii, bo obecny atak tego dotyczy, wydaje się, że trzeba tu postawić dwa pytania. Czy to jest problem? Jeśli tak, to oczywiście trzeba na niego zwrócić uwagę. Ale drugie pytanie to: czy reakcja nie jest wyolbrzymiona, skoro tylko walczy się z pedofilią w Kościele, a udaje się, że się nie widzi i przemilcza obecność problemu w innych środowiskach – spytajmy czy ona nie jest jakoś sterowana? Zwłaszcza, że idzie to przez inne kraje i metody są podobne”. Wiemy już, kto chce zniszczyć Kościół. A właściwie nie wiemy, ale powinniśmy się domyśleć. Ci wszyscy którzy niepotrzebnie rozdmuchują marginalny problem pedofilii w Kościele.

Pokaż język i powiem Ci kim jesteś. Abp Józef Michalik go pokazał i już wiem kim jest. Może wizyta w lutym w Watykanie, o której z taką pewnością siebie opowiada metropolita przemyski, pozwoli i papieżowi Franciszkowi poznać kim jest ten prominentny hierarcha Kościoła katolickiego w Polsce. Ufam, że moja próba zrozumienia tego języka nie zostanie policzona w szereg tych, co to bezpardonowo atakują niewinnych: „Oszczerstwo jest bezkarne. A ponieważ głoszę dosyć niewygodną dla nowego libertynizmu naukę zgodną co prawda z Ewangelią i nauczaniem Kościoła, to próbuje mi się zadać śmierć moralną. Śmierć medialną. Chodzi o podważenie autorytetu”.

Już wiem gdzie ks. Abp nabył tego języka: „Nie czytam „Tygodnika Powszechnego”, ale nie przekreślam ich prawa do własnego zdania. Czytam chętnie i do lektury zachęcam „Gościa Niedzielnego”, „Niedzielę”. Czytam też „Rzeczpospolitą” i kilka innych pism”. Tak trzymać, na pewno nie zajrzy na stronę Studia Opinii, więc mogę sprać spokojnie, nie zakłócę błogiego snu metropolicie, któremu nie zaszkodziło polowanie z nagonką. Bo przecież nie było go ani w „Gościu Niedzielnym”, ani w „Niedzieli”, „Rzeczpospolita” też była łaskawa. Nieszczęście polega na tym, że istnieje ten nieszczęsny Internet.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

54 komentarze

  1. cheronea 2013-10-30
  2. bisnetus 2013-10-30
    • Barbara Kossowska 2013-10-30
      • bisnetus 2013-10-30
    • PAK 2013-10-31
    • Incitatus 2013-11-05
    • Tosia 2013-11-10
  3. Kot Mordechaj 2013-10-30
  4. Kot Mordechaj 2013-10-30
  5. jotbe_x 2013-10-30
  6. obirek 2013-10-30
    • bisnetus 2013-10-30
  7. andrzej Pokonos 2013-10-31
  8. PIRS 2013-10-31
    • Aleksy 2013-11-02
      • PIRS 2013-11-03
        • Aleksy 2013-11-03
        • PIRS 2013-11-03
        • Aleksy 2013-11-04
        • Incitatus 2013-11-05
  9. BM 2013-10-31
    • bisnetus 2013-11-01
      • BM 2013-11-01
      • Incitatus 2013-11-05
    • Aleksy 2013-11-02
      • BM 2013-11-02
  10. Marcel 2013-10-31
  11. Mieczyslaw Oniskiewicz 2013-10-31
  12. obirek 2013-10-31
    • bisnetus 2013-11-01
      • andrzej Pokonos 2013-11-01
        • Aleksy 2013-11-02
        • Incitatus 2013-11-05
      • karolasek 2013-11-06
        • Aleksy 2013-11-08
  13. Marcel 2013-10-31
  14. Jerzy Łukaszewski 2013-10-31
  15. Malgorzata Tymiankowska 2013-11-01
    • bisnetus 2013-11-02
  16. sugadaddy 2013-11-01
    • bisnetus 2013-11-02
  17. Malgorzata Tymiankowska 2013-11-01
  18. narciarz2 2013-11-02
  19. narciarz2 2013-11-02
  20. Jerzy Łukaszewski 2013-11-02
    • narciarz2 2013-11-02
  21. Jerzy Łukaszewski 2013-11-02
    • narciarz2 2013-11-02
  22. Jerzy Łukaszewski 2013-11-02
  23. Wojciech G 2013-11-02
  24. Malgorzata Tymiankowska 2013-11-02
  25. PIRS 2013-11-04
    • Aleksy 2013-11-06
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com