Azrael: Liberalizm zniszczony

11-112013-11-12. Jako liberał – skrajny, w każdym znaczeniu tego słowa – nie mogę zrozumieć, jak w demokratycznym kraju można zabronić artykułowania swoich opinii, swojego zdania i przede wszystkim demonstracji publicznych. Dlatego uważam, że nędzni epigoni przedwojennych polskich nacjonalistów i faszystów, Młodzież Wszechpolska, ONR, czy NOP, mają prawo do zgromadzeń w Warszawie, marszów, czy składania kwiatów pod pomnikami swoich bohaterów, na przykład Romana Dmowskiego i oczywiście przemarszu w tak zwanych „Marszach Niepodległości”. Pod warunkiem, że jest to zgodne z interesem społecznym, historią prawdy i demokracji. Wczoraj jednak mieliśmy do czynienia głównie z bandyterką.

To co można było zobaczyć w mediach w Warszawie, po godzinie 16.00, powinno u demokraty budzić po prostu wstręt. To nie była narodowa prawica – to była polityczna patologia. I choć wspomniane ONR, Młodzież Wszechpolska, NOP są organizacjami działającymi legalnie, to słowo „patriotyzm” przy ich stylu działania budzą już w demokracji tylko obrzydzenie. Władze państwowe – ale przede wszystkim sami politycy – powinni się zastanowić, jak zmienić publiczną celebrację święta, tak aby społeczeństwo mogło spokojnie i radośnie obchodzić Dzień Niepodległości; a wyznawcy skrajności niech też manifestują – w przydzielonych im enklawach.  Reprezentanci gett mentalnych, tacy jak Krzysztof Bosak, czy Robert Winnicki nie zasługują na przemarsze przez centrum stolicy demokratycznego kraju Unii Europejskiej. Nawet jeżeli deklarują, że nie będzie transparentów z agresywnymi hasłami, a demonstranci wystąpią nie w strojach organizacyjnych, ale w garniturach i krawatach.

Wczorajsze manifestacje, przeplecione agresją wobec społecznych, politycznych (choć anarchistycznych) instytucji, zniszczeniem tęczy na jednym z placów, wreszcie podpaleniami przed rosyjską ambasadą, uwieńczone pobiciami – to nie były działania polityczne, demokratyczne. I nie są to normalne koszty tego rodzaju przemarszu, jak wczoraj. To jest obraz „demokracji”, do jakiej dążą wspomniane organizacje. To, na szczęście, nie jest obraz państwa i jego historii, który powinien być obszarem dyskusji. Złożenie wieńców i przemowy przed pomnikami Józefa Piłsudskiego, przypomnienie roku 1918, czy rocznica Bitwy Warszawskiej roku 1920, mają znaczenie dużo ważniejsze.

W Polsce zaniedbano naukę prawdziwej historii, w to miejsce wprowadzono politykę historyczną, traktowaną jak element ideologii, substytut dyskusji o prawdzie historycznej, rzutujący na życie społeczne i rozwój Polski. To polscy politycy, polska klasa polityczna, a za nimi media, epigonistycznie czerpią z różnych doktryn politycznych, tkwiących korzeniami w wieku XX, a nawet XIX, nie rozumiejąc nowoczesnych doktryn politycznych albo je interpretując w sposób wulgarny i szczepiąc do życia politycznego państwa.

Warto jeszcze jedno napisać – polscy narodowcy, nie tylko ci z wczorajszych ulic, są marginesem politycznym. Ich światopogląd, archaiczny, głupi, wprost prymitywny mentalnie, niemalże kibolski, nie ma wiele wspólnego z realiami. To, że w tym wczorajszym marszu rządziła hołota, budzi tylko sprzeciw ludzi, mających choćby elementarną wiedzę o Polsce.

Azrael 

Print Friendly, PDF & Email

21 komentarzy

  1. Incitatus 2013-11-12
  2. elkaem 2013-11-12
  3. cheronea 2013-11-12
  4. wiesiek 2013-11-12
  5. wiesiek 2013-11-12
  6. Aleksy 2013-11-12
    • Qstan 2013-11-12
      • Aleksy 2013-11-13
        • angor 2013-11-13
        • Qstan 2013-11-13
  7. wb40 2013-11-12
  8. otoosh 2013-11-12
  9. Qstan 2013-11-12
  10. Cezary Bryka 2013-11-12
  11. wiesiek 2013-11-12
  12. Qstan 2013-11-12
  13. Kot Mordechaj 2013-11-12
    • angor 2013-11-13
  14. Roman Strokosz 2013-11-13
    • Qstan 2013-11-13
  15. andrzej Pokonos 2013-11-15
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com