Ernest Skalski: Zmiennik na 2019

sldPNG2013-11-19.

Trudno powiedzieć, czy będzie to siedemdziesięciotrzyletni wówczas Leszek Miller, ale szanse zostania premierem w roku 2019 będzie miał ktoś z SLD. I ta partia będzie miała wówczas szanse  utworzyć rząd. Może sama, a może z udziałem Platformy w charakterze mniejszościowego koalicjanta. Tu nieśmiertelne zastrzeżenie: o ile się nie wydarzy coś co dziś wygląda na mniej prawdopodobne, albo całkiem niespodziewane.

Dwa sondaże CBOS, stosunkowo dość miarodajne bo obejmujące zdecydowanych głosować, na razie, w roku 2015: w dniach 3 – 9 października na PiS głosowałoby 28 procent badanych, na PO – 22 procent, na SLD – 8, na PSL – 6 procent. W miesiąc później, 7 – 14 listopada, procenty układały się następująco: PiS – 25, PO – 24, SLD – 10, PSL – 7.  Reszta – to ci co nie wiedza jeszcze jak zagłosują i zwolennicy niewielkich partii.

Znamy te cztery partie i można przyjąć założenie, że w ciągu najbliższych dwóch lat już niczym ekstra nas nie zaskoczą. Z tych sondaży można wyciągnąć wniosek, że przewaga PiS nad Platformą nie musi być znacząca i trwała i że te dwie partie będą walczyły o kilka procent decydujących o pierwszym miejscu. Wynik tej walki  może się odbić na atmosferze politycznej. Jeśli PiS będzie miał większe poparcie niż PO, to Jarosław Kaczyński rozpęta wściekłą kampanie pod hasłem, że największej polskiej partii się nie dopuszcza do władzy, bo raczej nie znajdzie partnerów dających mu większościową koalicję. To, że powstanie koalicja Platformy z SLD – wygląda dzisiaj na przesądzone. Jeśli wejdzie do parlamentu PSL, a  chyba wejdzie, to będzie się opłacało dobrać go do tej koalicji, Jemu i koalicjantom, żeby nie wspierał PiS.

O tym co może być dalej zadecyduje elektorat, czyli ta – mniej więcej –  połowa społeczeństwa, która uczestniczy w wyborach. Do roku 2005 dzielił się on z grubsza na nurt postsolidarnościowy i postkomunistyczny, a właściwie postpeerelowski.  Już wówczas podział ten nie pasował do realnej sytuacji społecznej. I przemodelował go z potrzeby chwili Jarosław Kaczyński. Kiedy z konkurencji politycznej wycofał się Włodzimierz Cimoszewicz, lider PiS dotychczasowy historyczny podział zastąpił podziałem na Polskę liberalną i Polskę solidarną. Okazało się rychło, że jest to autentyczny, głęboki podział kulturowy. Żeby nie wdawać się w przymiotniki, z których żaden nie oddaje charakteru obu tych nurtów, możemy mówić o wyborcach krytycznie zadomowionych w III RP i o antysystemowej opozycji, na którą składają się: PiS i ostatnio radykalne ruchy nacjonalistyczne. Tworzy to niebezpieczny układ zero-jedynkowy; albo III albo IV Rzeczpospolita.

PiS przegrało wybory parlamentarne – dwukrotnie – i samorządowe, lecz jego elektorat pozostaje nienaruszony. Potencjał ruchu sfrustrowanych Trzecią Rzeczpospolitą wciąż pozostaje duży. Większość klienteli wyborców PiS nie widzi dla siebie alternatywy, ale przegrywająca partia i staroświecki lider przestają być atrakcyjni dla części młodych radykalnych nacjonalistów. Nie wydaje się  jednak, aby w ciągu najbliższych dwóch lat stanowili oni zagrożenie wyborcze dla Prawa i Sprawiedliwości. Masowe uczestnictwo w ich demonstracjach nie oznacza równie szerokiego popierania ich w polityce.

Nurt III RP nadal ma przewagę liczebną i nie widać powodu dla którego miałoby to się zmienić. Nie przekłada się to jednak na równie silne poparcie Platformy Obywatelskiej. Składają się na to błędy PO, zmęczenie Platformy władzą i zmęczenie wyborców Platformą. Sondaże zdają się pokazywać, że aktualne poparcie dla niej ogranicza się do jej żelaznego elektoratu, który jest mniej więcej tak samo liczny jak elektorat PiS – dwadzieścia parę procent. Z tym, że PO ma znacznie większy elektorat, który można by określić jako pospolite ruszenie. Ono zdecydowało o wynikach wyborów w latach2007 i 2011. Ta ruchoma cześć stawia warunki i może w potrzebie stawić się pod sztandary, ale nie musi. Stawiane warunki raczej nie będą spełnione, ale o stawieniu się może zadecydować strach przed „smoleńskim” PiS i  radykalnymi rozrabiakami.

Istotną rolę odgrywają grupy opiniotwórcze; politycy, którzy załatwiają swe interesy, publicyści, dla których zawsze się dzieje za mało, ludzie nauki i kultury, w tym niekoniecznie wysokiej – celebryci, chcący  zwrócić na siebie uwagę. Główny nurt zarzutów pod adresem Tuska i rządu, to „ciepła woda w kranie”, brak porywającej wizji, wielkiej idei, zaniechania przełomowych reform, przy czym raczej nie słyszy się z tej strony jaka to ma być wizja, jaka idea i na czym konkretnie miałyby te reformy polegać. Co na co miałyby zmienić. Przeważnie słychać co należałoby rozwinąć, na co „dać”, bez wskazywania skąd wziąć i kosztem czego.

Dość powszechne jest przy tym narzekanie na faktyczną bezalternatywność dwubiegunowego systemu politycznego. Liczy się w nim głównie PO i PiS. Gdyby alternatywą Platformy nie był antysystemowy PiS podejście do tej dwubiegunowości byłoby znacznie łagodniejsze. I będzie, jeśli alternatywa wykształci się w obrębie tego co stanowi ów nurt III RP.

Dominująca dwubiegunowość występuje w większości demokracji. Stabilizuje sytuację, gdyż te główne dwie siły walczą o środek sceny politycznej, upodobniają się do siebie i przekazywanie władzy nie staje się wówczas szokiem, przewrotem, lecz większą czy mniejszą korektą. Ustabilizowane społeczeństwa wypracowały sobie ten system w długiej, burzliwej historii, pełnej konfliktów, rewolucji, wojen domowych. Wystarczająco wiele krwi się polało w związku z wizjami i ideami. Teraz są tam po prostu sprawy do załatwienia. Trudne, niekiedy konfliktogenne, ale do załatwienia w ramach systemu. Idee natomiast pozostają ważne dla marginesów, które chcą ten system obalić. Nam, po wcześniejszej krwawej historii, taki system dostaje się teraz względnie tanio. Lecz nurt szukający wielkiej wizji nie jest w nim marginesem. Obejmuje to co się w Polsce mieni prawicą, czyli PiS i radykałów, lecz zapotrzebowanie na idee i wizje zgłaszane są też w głównym nurcie III RP.

Oprócz Platformy praktycznie liczy się w nim SLD. Nie żadna wykoncypowana lewica, ponoć potrzebna społeczeństwu, lecz właśnie SLD, jako pragmatyczna partia władzy pragmatycznego lidera. Gdyby społeczeństwo Polski w drugiej dekadzie XXI wieku naprawdę potrzebowało dużej autentycznej lewicy, to byśmy ją mieli. Zresztą była po 1989 roku i nawet dwukrotnie rządziła, pozbywając się po drodze swojej lewicowości. Przegrała i to mocno w roku 2005; być może nawet nie tyle  powodu błędów i nadużyć, które nie były specjalnie większe niż przy innych formacjach, lecz dlatego, że nie potrafiła się w porę pozbyć swego anachronicznego wizerunku następcy PZPR i wpisać się do po podziału na Polskę solidarną i liberalną, które wówczas wypełniły prawie cały obszar polityki. Zresztą jeszcze dzisiaj dla wielu skądinąd rozsądnych ludzi przypisujących się do lewicy, PO i PiS to ciągle jeszcze partie Solidarności, rozgrywające między sobą role dobrego i złego policjanta. Bez dostrzegania przepaści kulturowej i autentycznego antagonizmu między nimi. A fałszywy ogląd  rzeczywistości nie ułatwia poruszania się w niej.

Zmęczona Platformą część jej elektoratu nie przerzuca swego poparcia do przeciwstawnego bieguna. Raczej byłaby skłonna szukać jakiegoś innego, lepszego wariantu PO. Nie musi on wznosić  sztandaru jakiejś wzniosłej idei. Wydaje się, że większość zadomowionych w III RP instynktownie poszukuje siły mającej coś, co by można określić jako potencjał rządzenia. Przy niechęci do eksperymentów, jaką zawsze i wszędzie przejawia większość w mniej więcej normalnych warunkach, na ten potencjał składa się doświadczenie. A więc świadomość, że ta siła już rządziła i dało się przy niej żyć. Ten czynnik utrudnia awans nowym zgrupowaniom nie mniej niż system dotowania partii politycznych.

PSL, wielka partia dwadzieścia lat temu, nie jest dziś postrzegana jako potencjalna władza i szkoda czasu na rozważanie dlaczego tak jest. Ciekawszy jest przykład Palikota. Wybił się na postulatach antyklerykalno-obyczajowych i uznał  się z tego powodu za lewicę. Wystartował z obiecującym poparciem, ale dziś nie dochodzi ono do progu wyborczego. Nie dlatego, że zwolennicy postulowanych przezeń zmian obyczajowych zmienili zdanie na ich temat. Prawdopodobnie uznali, że jego partia nie daje rękojmi, że cokolwiek przeprowadzi, bo nie jest traktowana jako siła nadająca się do rządzenia. Nie ma w niej poważnych i doświadczonych polityków, którzy by budzili zaufanie poważnych wyborców. Ci wyborcy wiedzą zresztą,  że niezależnie od ich zapatrywań natury obyczajowej, decydujące dla kraju są jeszcze ważniejsze sprawy; gospodarka z systemem podatkowym, polityka społeczna z systemem emerytalnym i ochroną zdrowia, polityka zagraniczna ze szczególnym uwzględnieniem europejskiej. Co w tych sprawach ma do powiedzenia i co jest w stanie zrobić jakikolwiek twór łączony z Palikotem, który się staje znakiem ujemnym przy budowaniu poważnej siły politycznej ? A także kawiorowa lewica „Krytyki Politycznej”, nie próbująca nawet wejścia do polityki rozumianej jako walka o poparcie społeczne. Nie maja też na to szans pozostający folklorem lewicowi radykałowie, tacy jak Ikonowicz, specjalista od happeningów.

Oczekiwania poważnych wyborców może stopniowo zacząć spełniać SLD. Pod warunkiem, że swoją  lewicowość potraktuje łagodnie, na tyle, żeby w centrum odróżniać się czymś od Platformy. Sojusz przeszedł już  kwarantannę po wpadkach z  lat 2001 – 2005. Miller nikogo niczym już nie zaskoczy. Gdy SLD w roli młodszego koalicjanta pobędzie cztery lata w terminie u Tuska, będzie mógł pokazać, że znowu nadaje się do rządzenia. Będziemy wtedy mieli bezpieczny dwubiegunowy układ w ramach wewnątrz wielkiego centrum akceptującego realia III RP, co przybliży nas do standardu europejskiej demokracji, z nieco odbiegającą od tego standardu dużą antysystemową opozycją.

Krok do przodu w porównaniu ze stanem obecnym i wyborem między III i IV RP.

Ernest Skalski

Dla zainteresowanych: broszura programowa SLD w formacie pdf

Print Friendly, PDF & Email

7 komentarzy

  1. Roman Strokosz 2013-11-19
  2. Marcin Fedoruk 2013-11-19
  3. andrzej Pokonos 2013-11-19
  4. SAWA 2013-11-19
  5. Marian. 2013-11-20
  6. Jacek Arkuszewski 2013-11-21
  7. MaSZ 2013-11-24
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com