Andrzej Lewandowski: Gwardia ma… arcymistrza świata!

ECHA WYDARZEŃ: Ma warszawska Gwardia… zawodowego mistrza świata. Wśród najcięższych bokserówŻart? Tak, ale niezupełnie. Bo Ukrainiec, dr Wołodymir Kliczko, dziś posiadacz kilku pasów arcymistrzowskich, w latach 90… zasilał stołeczny klub gwardyjski. Zasilał i pewnie trochę skorzystał z wiedzy naszych trenerów. Kiedyś, bardzo dawno, krótko, ale – jednak…

Kliczko właśnie znów obronił prymat i 50 walkę wygrał przed czasem. Nie ma dziś mistrzów nad braci Kliczków. Kiedyś się znajdą, bo taka spraw kolej, ale dziś jest, jak jest. Jedyne pytanie – będzie 12 rund, czy mniej?

Mówi się, że dziś już tzw. boks olimpijski (niby-amatorski) przestał być punktem na drodze do zawodowego. Ale w sposobie boksowania braci wciąż widać kunszt nabyty  w walkach amatorskichTechnika, taktyka, lewy prosty dający punkty, zatrzymujący rywala, zaczynający własny atak…

Przypominam, 35-letni teraz  Wołodymir, jako amator wygrał 112 walk, przegrał ledwie 6. Był w Atlancie mistrzem olimpijskim, wśród juniorów i seniorów wielokrotnie stawał na podium. Bilans zawodowy: 57 zwycięstw i trzy porażki. 50 zwycięstw nim zabrzmiał ostatni gong! Ciekawe, czy w tej powodzi zaszczytów pamięta coś z lat gwardyjskich? Przydałby się i nam taki Kliczko. Jeśli walki braci ściągają na stadiony po 50 tys. widzów, to nasz „ Narodowy” ma takie zapotrzebowanie. Z samej piłki się nie wyżywi…

… A propos stadionu. „Puls Biznesu” doniósł, że tzw. lożę prezydencką zarezerwował na EURO pan Abramowicz. Multi, multi… Wśród aktywów Rosjanina także sport, piłkarski klub Chelsea. Firmowa drużyna. Wklejam: ”Najbardziej prestiżowe miejsce podczas finałów mistrzostw Europy na warszawskim stadionie miało kosztować prawie 1, 2 miliona euro (prawie 5 milionów złotych). Abramowicz kupił lożę na całe mistrzostwa, a reprezentację Rosji w akcji będzie mógł podziwiać przynajmniej dwukrotnie. W Warszawie Rosjanie zagrają 12 czerwca z Polską oraz 16 czerwca z Grecją.”

Ciekawe, jest na warszawskim cudeńku jeszcze jedna loża prezydencka? Chyba jest, inaczej pewnie NCS by reprezentacyjnego miejsca nie wynajął…

  …Wciąż jestem pod wrażeniem sportowej aktywności Justyny Kowalczyk. Fakt, nie ma ostatnio najlepszych dni, oddała prymat w wyścigu po Kryształową, ale atakuje. Poobijana, zmordowana – bo jednak jej taktyka na sezon nie przewiduje dni luzu, a jednak co start – zrywa się do boju. W pewnym sensie to woda na młyn Bjoergen, bo ona może „tylko” kontrolować sytuację i zachować siły na kontratak. Panna Justyna ucieka – bo w „wytrzymałce” jej podstawowa siła, Norweżka dotrzymuje kroku i czeka aż atak nadkruszy siły rywalki.Pierwsze sportowo piękne, bo wielką ambicją naznaczone, drugie – strategicznie dojrzałe. I podoba mi się, że panna Justyna nie biadoli, nie szuka czegoś poza sobą, lecz mówi, że tu miała pecha, tam zapłaciła za zbyt mocne tempo. Ale nie ma przewin „gdzieś”, lecz są w rywalizacji i biegu wypadków. I jest wciąż twarda oraz zaciętaCzyż słowa: „- Będzie bardzo ciężko, ale ja się nie poddam” – nie są wspaniałą deklaracją?

 … Kronika żałobna. Ze sportem w tle. 

Odszedł Marek Kuszewski, metrykalnie – Marian. Szablista, medalista olimpijski. Z tej wielkiej drużyny – Pawłowski, Zabłocki, Pawlas, Piątkowski, Kuszewski, Zub… Polscy arcymistrzowie spod ręki węgierskiego fechtmistrza Janosa Keveya. Odchodzą. Kilka lat temu Pawłowski, kilka godzin po spotkaniu olimpijskim, potem „Pinton” – Piątkowski, do końca ogromnie aktywny i energiczny, teraz Marek, Pracowaliśmy kilka lat razem, Przed igrzyskami w Rzymie spotkałem Go w Zakopanem. Gonił mnie i gonił na wyprawy w sportowym tempie Nie dopisuję się do medalu, po prostu wspominam…

Odszedł Janek Maj. Kilkanaście lat dzielnie walczył ze straszliwą chorobą. A uczucie do sportu pielęgnował cały czas. Prezes PZPN (wcześniej wice) w kapitalnym okresie: 1974- trzecie miejsce w mistrzostwach świata; 1976- srebrny medal olimpijski w Montrealu. Przypominam, ten srebrny medal część opinii uznała za… porażkę. Tak firmową mieliśmy wtedy reprezentację

Odszedł piłkarz Henryk Bałuszyński. Piłkarz Górnika Zabrze, dwakroć w reprezentacji. Odszedł młodo, bo urodził się w roku 1972, gdy drużyna Górskiego zdobywała olimpijskie złoto. Serce odmówiło posłuszeństwa 40-latkowi. Jak kiedyś jeszcze młodszym, bo wciąż na drodze własnego mistrzostwa sportowego – młociarce Kamili Skolimowskiej, kolarzowi Joachimowi Halupczakowi…

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Andrzej 2012-03-07
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com