Michał Leszczyński: II Konwencja Badań i Innowacji 2013 – migawka I

DSC_09112013-12-02.

Ostatni czwartek i piątek przejdą do historii Wszechświata jako dwa dni kiedy nosiłem od rana do wieczora krawat. Ozdoba ta (zwis męski  ozdobny) kojarzy mi się z szubieniczną pętlą, albo sznurkiem, na którym się trzyma psa, albo niewolnika.

Mój sznurek był bardzo elegancki, jedwabny, i prawdopodobnie kosztował więcej niż zegarek ministra Nowaka (ta chińska podróbka). Oczywiście, dostałem ten zwis w prezencie, bo ja sam na krawat mógłbym wydać najwyżej 12,50 zł.

Co zmusiło mnie do bycia jako ten niewolnik, czy pies sznurkowy?

Otóż ubrałem się w krawat w ramach sadomasochistycznej perwersji dla dobra polskiej nauki, bo uczestniczyłem w II Konwencji Badań i Innowacji 2013. Nasza firma TopGaN została laureatem Kryształowej Brukselki i stąd moja obecność na Konwencji. Nagrodę tą dostaliśmy za aktywne uczestnictwo w kilkunastu grantach europejskich w VII Programie Ramowym.

Konwencja była bardzo ciekawa, i to, że w mediach nie było ani słowa, to jeden wielki obciach. Na szczęście dla Studia Opinii ja tam byłem, i dzięki temu prawdopodobnie SO będzie jedyną witryną, gdzie znajdzie się parę migawek z Konwencji. Migawki te będę udostępniał stopniowo, bo nie ma sensu dyskutować o wszystkim od razu, tylko lepiej po kolei.

 Dzisiaj Migawka I.

Pani Grażyna Henclewska, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki  zadeklarowala, że nakłady na badania naukowe wzrosną z obecnych ok. 0,9% PKB do 1,7% w 2020. Dla porównania, najbogatsze kraje wydają powyżej 3%, a Czechy i Węgry podad 1,5%. W chwili obecnej, z tego 0,9% tylko około 0,2% pochodzi z przemysłu, podczas gdy w krajach bardziej cywilizowanych (w tym w Czechach i na Węgrzech) 50-70% badań jest finansowana przez przemysł. Do roku 2020, nakłady rządowe na naukę w Polsce mają wzrosnąć niewiele, ale za to przemysł ma wydawać cztery razy więcej niż obecnie.

Byłoby wspaniale, tylko niestety nikt na Konwencji nie podał wyjaśnienia dlaczego tak się ma stać. Dla mnie frapujący jest przykład Czech i Węgier,  gdzie przemysł procentowo na naukę wydaje kilka razy więcej niż u nas.  Co Oni robią lepiej? Warto byłoby się dowiedzieć.

W jednej z późniejszych prezentacji podane były wyniki badań socjologicznych, z których wynikało, że minimalna liczba przedsiębiorców planuje wzrost wydatków na B+R. Skąd więc optymizm w ławach rządowych? Może jest planowany jakiś trik, że właściciele firm nagle przestawią się na high-tech? Wcale nie ironizuję, bo mam pewne powody sądzić, że tak się stanie. Na przyklad, KGHM duże pieniądze wkłada w badania nad grafenem (rośnie on najlepiej na miedzi!).

Podejrzewam, że z Unii Europejskiej dostajemy naciski, żeby zwiększyć procent PKB wydawany na badania, bo bez wspólnego europejskiego wysiłku w tej dziedzinie odstaniemy jeszcze bardziej od Azji i USA. Problem w tym, że zwiększamy nasz budżet naukowy w sporym procencie za pożyczone pieniądze. Niemcy, Francuzi, czy Anglicy, chętnie to robią, bo infrastrukturę naukową budujemy w dużym procencie w oparciu o mikroskopy, dyfraktometry, czy synchrotrony (tzn. jeden synchrotron) kupowane w tych krajach.

Podobno w inwestycje w badania naukowe należą do najbardziej opłacalnych. Czy w Polsce też tak będzie? Ku przestrodze przytoczę stary kawal, jak to Francuza, Niemca i Polaka zamknęli w celach więziennych i dali im po dwie stalowe kule. Francuz po roku więzienia zostal mistrzem w grze w boule, Niemiec zbadał trajektorie poruszania się kul po zderzeniach z różnymi warunkami początkowymi i napisał pracę naukową na ten temat, a Polak jedną kulę rozbil, a drugą zgubił.

Najwyższy czas, abyśmy mogli śmiać się z takich anegdotek z poczuciem, że takie kawały są już nieaktualne. W następnych migawkach z Konwencji pokażę, że są optymistyczne symptomy, że ten czas nadchodzi…

Michał Leszczyński

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. narciarz2 2013-12-04
  2. Incitatus 2013-12-04
  3. wersy 2013-12-04
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com