Janina Paradowska: Macierewicz znów niewinny

paradowska2013-12-30. Nie będzie wniosku o uchylenie immunitetu Antoniemu Macierewiczowi, bo Prokuratura Apelacyjna w Warszawie orzekła, że wprawdzie raport z likwidacji WSI jest dokumentem publiczno-prawnym, i choć wcześniej sąd uznał, że Macierewicz jako szef komisji weryfikacyjnej był funkcjonariuszem publicznym, to jednak raport nie jest dokumentem w świetle art. 271 kodeksu karnego. Nie jest więc dokumentem urzędowym, a tym samym poświadczenie w nim, na przykład nieprawdy, nie ma żadnego znaczenia.

Tak więc prezydent RP Lech Kaczyński sygnował swym podpisem i podawał do publicznej wiadomości coś, co mogło być dowolnie stworzoną bajką, a funkcjonariusz publiczny w dokumencie publiczno-prawnym może dowolnie haftować, nie narażając się na żadne przykrości. Co więcej, na  podstawie tej publiczno-prawnej bajki rozwiązywano ważną służbę specjalną, wywalano ludzi z roboty, zniesławiano, dekonspirowano agentów itp. W kraju, gdzie to wszystko jest absolutnie i to w świetle prawa dopuszczalne? tylko żyć, nie umierać. I pomawiać, manipulować, tajemnice państwowe rozrzucać na prawo i lewo.

W każdym razie z gmatwaniny interpretacji prawnych, w które wdała się prokuratura, ostatecznie wyszło, że Macierewicz jest niewinny. Sprawa ciągnie się od roku 2007, więc zapewne decyzja została starannie przemyślana. Co jednak może z tego zrozumieć zwykły obywatel, nawet politycznie i prawnie dość świadomy? Ktoś, kto nie widzi specjalnej różnicy między dokumentem publiczno-prawnym, a dokumentem w świetle art. 271 kk, i uważa, że państwo to państwo, ustawa to ustawa, a urząd to urząd?

Przede wszystkim to, że mniej chodzi o prawo, a bardziej o człowieka, w dodatku o bardzo konkretnego człowieka, a więc o to, aby Macierewicz był bezkarny. Mówiono kiedyś: dajcie człowieka, a paragraf się znajdzie. Dziś można powiedzieć: mamy wprawdzie człowieka, ale szukajcie paragrafów, aby wyszedł bez szwanku. Inaczej tę wyjątkowo przemyślaną decyzję prokuratury trudno zrozumieć. Bo chyba motywem nie jest strach przed jednym politykiem, który wprawdzie jest wiceprezesem ważnej partii opozycyjnej, ale prokuratura podobno partyjnych się nie boi, jej szef wręcz zapewnia, że na kolory polityczne jest ślepa. Za niewpisanie zegarka do oświadczenia majątkowego szef wielkiego regionu PO i bliski współpracownik premiera Sławomir Nowak ma przecież mieć postawione zarzuty, o czym prokuratura odważnie informuje, zanim je postawiła. A tu proszę – kawałek państwa zdemolowany, a sprawca niewinny. Można powiedzieć: ślepota polityczna kompletna, wręcz doskonała.

A wszystko to dzieje się w sytuacji, kiedy sądy orzekają odszkodowania i przeprosiny osobom pomówionym w raporcie, w tym Markowi Dukaczewskiemu, b. szefowi WSI. Prawomocnym wyrokiem Macierewicz ma go przeprosić, czego oczywiście, jako szanujący prawo funkcjonariusz PiS, nie zrobi. Wnioski formułowane przez komisję weryfikacyjną mające dowieść, jaką to organizacją przestępczą były dawne służby wojskowe, jeden po drugim były umarzane. Nie dało się postawić zarzutów, choć Macierewicz i jego ludzie donosów złożyli co niemiara. Minister obrony narodowej co rusz publicznie przeprasza osoby oszkalowane, skarb państwa płaci odszkodowania, a sprawca całego zamieszania jest niewinny. Państwo wszystko zapłaci, poselską dietę Macierewicza też. I jeszcze na zespół smoleński dołoży.

Na dodatek w prokuraturze dzieją się rzeczy co najmniej dziwne. Prokurator generalny odmawia podpisania wniosków o uchylenie immunitetu Macierewiczowi, bo ma wątpliwości, czy aby likwidator był funkcjonariuszem publicznym. Zmienia się prokurator prowadzący sprawę, który ustępuje na własną prośbę. Prawicowe media szaleją, że prokuratura jest stronnicza, bo historyk Cenckiewicz był ponoć agresywnie przesłuchiwany, a więc prokurator ustępuje, bo nie chce sprawiać wrażenia, że jest stronniczy. Prokurator generalny pozwolił, aby histeryzujące prawicowe media i historyk Cenckiewicz zmieniali mu prowadzących śledztwo, bo przecież gdyby zechciał, mógłby za oskarżanym prokuratorem stanąć  murem. Niestety, tak się złożyło, że ów prokurator chciał się porwać na gest tak szalony jak postawienie zarzutów Macierewiczowi: m. in. o poświadczenie nieprawdy, pomocnictwo w ujawnieniu informacji niejawnych, podawanie nieprawdziwych informacji o oficerach WSI, ujawnienia polskiej agentury itp. Ostateczny wynik znamy. Sprawa umorzona. I to w ciekawym terminie, bo w okresie międzyświątecznym, kiedy pozostaje bardzo mało czasu na odwołanie, które trzeba złożyć w terminie siedmiu dni.

W podobny sposób rok temu umorzono część śledztwa w sprawie raportu, gdyż uznano, że członkowie komisji nie byli funkcjonariuszami publicznymi. Rzeczywiście, byli grupą amatorów, ożywionych wizją budowy IV RP. I jak tak dalej pójdzie, to budowa IV RP będzie postępowała w tempie przyspieszonym. Niewinny Macierewicz ma przecież zostać szefem MSW, jak zapowiadał prezes Kaczyński. Zdemolował służby wojskowe, ale cywilnych jeszcze nie. Tak więc jest jeszcze spory kawał roboty do odwalenia, a ślepa na kolory prokuratura niewątpliwie pomoże.

Janina Paradowska

Blog Autorki

Print Friendly, PDF & Email

27 komentarzy

  1. Reczek 2013-12-30
    • kibic 2013-12-30
      • Luciano 2013-12-30
  2. mbpPolka 2013-12-30
  3. S.A. 2013-12-30
  4. PIRS 2013-12-30
  5. bisnetus 2013-12-30
    • andrzej Pokonos 2013-12-31
  6. TadeuszK. 2013-12-30
  7. jacek2 2013-12-30
  8. andrzej Pokonos 2013-12-31
    • Qstan 2013-12-31
      • andrzej Pokonos 2014-01-01
  9. J.S. 2013-12-31
    • Qstan 2013-12-31
  10. Jacek Arkuszewski 2013-12-31
  11. PiotrG 2013-12-31
  12. Qstan 2013-12-31
  13. Sykstus 2013-12-31
  14. Qstan 2013-12-31
  15. Janusz Kaczmarek 2013-12-31
    • Qstan 2013-12-31
  16. Kwiatkowska 2013-12-31
  17. Qstan 2013-12-31
  18. lawicz 2014-01-04
  19. wiesiek 2014-01-24
  20. Qstan 2014-01-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com