Stanisław Obirek: Zamiast TINY wprowadzam TATA

358. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski2014-01-10.

Jeśli praca studenta oparta jest tylko na Wikipedii, to ją oceniam negatywnie, a jeśli to źródło jest traktowane tylko jako pierwszy kontakt z problemem, to nie tylko pochwalam, ale i sam z niego korzystam; tak jest w przypadku tajemniczych skrótów zamieszczonych w tytule. By je rozwinąć zacznijmy więc od Wikipedii, która powiada, że

„TINA to akronim sloganuThere Is NAlternative’ (z ang. nie ma alternatywy), który był używany przez Margaret Thatcher. Slogan ten odnosi się do poglądu, że globalizacja ma opierać się na wolnym rynku i wolnym handlu, gdyż nie istnieje żadna alternatywa dla globalnego kapitalizmu. Zdobył on popularność wśród zwolenników neoliberalnego modelu globalizacji. Za głównego, obok Margaret Thatcher, przedstawiciela TINY w polityce uważany jest Ronald Reagan. Alterglobaliści uważają natomiast, że rzekomy brak alternatywy to chwyt retoryczny, mający na celu wyciszenie dyskusji nad kształtem globalizacji. Został ukuty opozycyjny wobec TINA slogan TATA! (‘There Are Thousands Of Alternatives!’, z ang. istnieją tysiące możliwości)”.

No właśnie. Myślę podobnie jak alterglobaliści; więcej nawet, staram się przekonanie, że istnieje tysiące możliwości nie tylko wprowadzać w swoje codzienne życie, ale spostrzegam, że robi to coraz więcej ludzi. Zacznę od tego, że do tego hasła sięgnąłem po lekturze felietonu Piotra Kuczyńskiego „TINA to fałsz” opublikowanego w „Gazecie Wyborczej” 4-6 stycznia 2014. Autor, choć jak podkreśla nie jest ekonomistą, to na tematy ekonomiczne pisze bardzo kompetentnie. Pewnie dlatego, że stał się ofiarą ekonomicznego fundamentalizmu. Polecam lekturę tekstu.

Jednak wiadomo, że ekonomia – choć ważna – to tylko jeden z wielu elementów rzeczywistości. Tak się złożyło, że w moim życiu równie ważnym elementem jest religia, a zwłaszcza jej krytyczny ogląd. I tutaj miniony rok też mnie przekonał, że istnieje alternatywa, i to tam gdzie się jej najmniej spodziewałem. Niesympatyczny mi papież Benedykt XVI rezygnując z papiestwa stworzył alternatywę. Kardynałowie wybrali sympatycznego papieża Franciszka, który spośród wielu sympatycznych gestów i słów zdecydował się kanonizować bliskiego mi papieża Jana XXIII.

Co znacznie łagodzi obawy przed kanonizacją polskiego papieża, którego oceniam bardzo krytycznie; a zwłaszcza to, co z jego spuścizną robią polscy hierarchowie i publicyści katoliccy.  Zdecydowana większość z nich deklaruje obce mi poglądy prawicowe. Właściwie ten przymiotnik stracił wszelkie znacznie i stał się synonimem zacietrzewienia, pustosłowia i elementarnego braku przyzwoitości. To samo zresztą z przymiotnikiem katolicki, który przy dodaniu polski stał się swoim przeciwieństwem. Bo zamiast powszechności kojarzy się z sekciarstwem i zamknięciem na jakąkolwiek krytyczną refleksję.

Ale tutaj też nie jest źle. Nie czytam, nie słucham i nie oglądam mediów prawicowych i mam się dobrze. Nie słucham też polskich biskupów. Nie chodzę do kościoła i wcale mnie nie obchodzi, co się tam dzieje. Dlatego jestem pewien, że alternatywa dla wrzawy i pseudo-sporów istnieje. Wcale się nie nudzę.

Owszem – wyrabiam sobie coraz dokładniejszy obraz polskiego kościoła katolickiego porównując go i zestawiając z innymi formami religijności, a ściślej duchowości. Wiem, że istnieje alternatywa, dlatego gromkie pokrzykiwanie katolickich talibów wcale mi nie straszne, bo wiem, że to tylko pomruki odchodzących w niebyt epigonów TINY.

Choć i tutaj jest nadzieja na zmianę. Przykładem złagodzona wersja listu biskupów w sprawie gender.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

10 komentarzy

  1. BM 2014-01-10
  2. cheronea 2014-01-10
  3. morgana 2014-01-10
  4. obirek 2014-01-11
  5. Hazelhard 2014-01-12
    • andrzej Pokonos 2014-01-12
      • Hazelhard 2014-01-12
  6. andrzej Pokonos 2014-01-12
  7. Dariusz Kot 2014-01-14
  8. Dariusz Kot 2014-01-15
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com