Stanisław Obirek: Z rozumieniem gender nie jest tak źle

gender2014-01-22.

Może ta notatka powinna się znaleźć w dziale Dobra Nowina? Stało się bowiem coś nadzwyczajnego w kraju targanym niepotrzebnymi – by nie rzec idiotycznymi – sporami wobec ważnego nurtu w humanistyce, który nigdzie poza Polską nie budzi takich emocji. Głównie za przyczyną kilku nawiedzonych teologów katolickich i wsłuchujących się w ich brednie biskupów. List tych ostatnich sprowokował szereg równie idiotycznych inicjatyw politycznych. Ale zdaje się, że przyszło opamiętanie i to za sprawą „wykształciuchów”, których wreszcie media zaczęły dopytywać o co w tym wszystkim chodzi. Najpierw na łamach „Rzeczpospolitej wypowiedział się prof. Jacek Kurczewski, jeden z pionierów badań nad gender, a dzień później na łamach „Gazety Wyborczej” ks. prof. Alfred Marek Wierzbicki z KUL powiedział kilka zdroworozsądkowych uwag. Obie te rozmowy wydają się na tyle istotnie i odmienne od dominującego tonu histerii, że pozwalam sobie przywołać najbardziej znamienne fragmenty.

W poniedziałek 20 stycznia przeczytałem znakomity wywiad Magdaleny Bauer z prof. Jackiem Kurczewskim w Rzeczpospolitej „Nie ma różnicy płci” . Kurczewski przypomniał ważną rzecz, o której nie zawsze się pamięta. Dzisiejsze „nowinki” akademickie nie są aż tak nowe, a nawet niektóre z nich rodziły się w PRL-u: „Ważne, że cały czas mieliśmy kontakty z Zachodem. Po Październiku amerykańscy socjologowie częściej przyjeżdżali do Polski Ludowej niż do ośrodków zachodnioeuropejskich. Mamy tradycje myślowe, nowe dla młodego pokolenia doktorantek i doktorantów, dlatego my, ich preceptorzy, odbieramy wiele „awangardowych” koncepcji jako idee, które krążą od dawna”.

To istotne przypomnienie. Dla mnie jako amerykanisty jeszcze jedna myśl prof. Kurczewskiego jest ważna – wiele z idei postrzeganych jako obce naszej kulturze i mentalności rodziło się nad Wisłą: „Jestem socjologiem, który, jak zresztą prawie każdy z nas, interesuje się tymi zagadnieniami. Byłem dziekanem w roku 1996, pomagałem w tworzeniu tego kierunku, przez prof. Małgorzatę Fuszarę w naszym Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych. Wiedziałem od początku, że to, co się dzieje Ameryce jest daleką konsekwencją idei polsko-amerykańskich socjologów, jak Florian Znaniecki, William Thomas, tj. zastanawiania się czy w ogóle istnieje coś takiego jak rzeczywistość społeczna, czy też istnieje tylko rzeczywistość biologiczna, a to, co nazywamy rzeczywistością społeczną to są nasze wyobrażenia o świecie. W obrębie gender studies jest bardzo dużo różnych stanowisk – radykalnych, umiarkowanych, pośrednich. Na pewno czym innym jest to, co bada biolog czy fizyk (od razu mamy spór: czy biolog i fizyk na pewno badają, to, co jest obiektywnym faktem) niż to, co bada socjolog i antropolog kultury. Płeć biologiczna jest faktem, co do tego zgoda, ale ludzie widzą ten fakt rozmaicie”.

To bardzo trzeźwe uwagi.

We wtorek 21 stycznia równie ciekawą rozmowę z ks. prof. Alfredem Markiem Wierzbickim przeprowadziła w „Gazecie Wyborczej” Małgorzata Bielecka-Hołda: „Ksiądz z KUL o gender: Nieprecyzyjni biskupi, niedouczeni radni”. Ks. Wierzbicki śmiało krytykuje biskupów i wskazuje na możliwość chrześcijańskiej interpretacji gender: „Biskupi niestety posłużyli się nim bardzo nieprecyzyjnie. Kiedy już mowa o gender, trzeba odróżnić fakty, teorie i ideologię. Nie można gender sprowadzać tylko do zjawisk seksualnych i wszędzie węszyć zgorszenie moralne. Różnice pomiędzy przeżywaniem kobiecości i męskości są uwarunkowane nie tylko biologią, ale również kulturą, więc – z pewnego punktu widzenia rolę gender można rozumieć również po chrześcijańsku”.

A politykom ostrzegającym przed gender w Lublinie zaleca edukację: „W kulturze występują różne prądy i trudno sobie wyobrazić sytuację, że odgórnie, dekretem władzy państwowej lub samorządowej, wskaże się kierunek poszukiwań artystycznych. Sztuka na pewno ma jakiś wpływ na rzeczywistość, ale nie można jej mylić z rzeczywistością. Sztuka często sięga po prowokację, aby dać do myślenia, burzyć stereotypy. Prowokacja zazwyczaj niesie coś pozytywnego. I już jakoś tak jest, że radni miejscy nie są najlepszymi recenzentami sztuki. Przed wojną radni Drohobycza oskarżyli Brunona Schulza o rozpowszechnianie pornografii, a dziś powszechnie się uważa, że to najbardziej genialne grafiki, jakie powstały w dwudziestoleciu międzywojennym. Lepiej byłoby, gdyby radni, wygłaszając opinie na temat kultury, najpierw posłuchali tych, co się na niej znają”.

Przyznam, że już dawno nie czytałem/słuchałem tak rozsądnego księdza.

Może idzie nowe?

Stanisław Obirek

Od redakcji: poniżej list otwarty ks. prof. A. Wierzbickiego w tej sprawie:

Lublin, 19. I. 2014.

 Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele,

otrzymałem od Was listy w sprawie wywiadu dla Gazety Wyborczej w Lublinie na temat gender. Trudno mi odpisywać Każdemu i Każdej osobno, dlatego po lekturze Waszych głosów postanowiłem odpisać w liście adresowanym do Wszystkich, których moja wypowiedź zaniepokoiła lub zbulwersowała. Oczywiście nie odpowiadam autorom tych maili, w których nie było nic prócz inwektyw, agresji, a nawet pogróżek, niech się cieszą moim milczeniem.

Pragnę poinformować, że nie jestem „genderystą” propagującym wizję ludzkiej płciowości sprzeczną z nauką Kościoła. Natomiast uważam, że List pasterski na Niedzielę Świętej Rodziny 2013 roku jest nieprecyzyjny i niestety kontraproduktywny w stosunku do celów, które inspirowały Pasterzy Kościoła.

Nie neguję, że występują niepokojące zjawiska edukacyjne odwołujące się do gender, ale całego nurtu myślenia w kategoriach gender nie wolno z nimi utożsamiać, jest to błąd pars pro toto. Ów błąd metodologiczny obecny w Liście pasterskim staje się siłą faktu błędem pastoralnym. Chyba jeszcze nigdy grupa uczonych w Polsce, są to głównie socjologowie, nie sformułowała tezy o konflikcie wiary i nauki,  dając temu wyraz w swym oświadczeniu. Rysuje się konflikt Kościoła z kulturą akademicką, którego źródłem jest nieadekwatne, uproszczone i napiętnowane rozumienie gender. Jest to zjawisko równie szkodliwe, aczkolwiek w innym wymiarze, jak oderwana od porządku moralnego edukacja seksualna.

Nie dziwię się oburzeniu socjologów, którzy w prezentacji „genderyzmu” zawartej w Liście pasterskim, nie mogą odnaleźć nic z tego, czym się faktycznie zajmują. Najzwięźlej mówiąc badania czysto opisowe w zakresie antropologii kulturowej i socjologii ukazują istnienie płci kulturowej, która jest faktem. Stwierdzenie tego faktu prowadzi do interpretacji, a te są różne, ambiwalentne, niektóre skrajnie zideologizowane. Charakterystyka gender w Liście pasterskim odpowiada z grubsza poglądom i działaniom nawiązującym do myśli Judith Butler, tyle że traktowanie jej wykładni gender jako jedynej ma się tak do rzeczywistości intelektualnej, jak twierdzenie, że jedyną interpretacją teorii ewolucji jest interpretacja Dawkinsa, skrajnie ateistyczna. Nie są to bynajmniej subtelności, ludzie Kościoła powinni umieć  rozmawiać ze wszystkimi środowiskami, a postawa konfrontacyjna, obecna niemal w każdym zdaniu Listu, w najlepszym wypadku ośmiesza nas jako głosicieli Ewangelii i to wcale nie z powodu treści ewangelicznych, lecz z powodu braku zrozumienia do kogo się mówi i o czym się mówi. Kiedyś można było potępić Galileusza, bo Kościół miał władzę, dziś wobec wyzwań nowej ewangelizacji z całą wyrazistością ukazuje swą aktualność przekonanie Jana Pawła II, że człowiek jest podstawową drogą Kościoła, implikujące we właściwy sobie sposób adekwatną współczesną wiedzę o człowieku.

    I to jest właśnie powód, dla którego studia nad gender powinny być w sposób krytyczny i zarazem otwarty podejmowane w katolickich ośrodkach uniwersyteckich. Mogą one polegać zarówno na krytycznej analizie wielowątkowego nurtu myśli współczesnej, jak i na asymilacji i integracji pewnych jego elementów w myśli chrześcijańskiej, odpowiadającej rdzennym intuicjom antropologii chrześcijańskiej, zgodnie z zasadą formułowaną przez św. Tomasza z Akwinu: „nie zważaj na to, kto mówi, lecz co mówi”.

Poza wąską, aczkolwiek bardzo głośną grupą aktywistów genderowych, reprezentujących swoiście populistyczną odmianę gender, nikt nie przeciwstawia ostro „płci biologicznej” i „płci kulturowej”, natomiast dokonuje się pogłębionej refleksji na temat samego faktu „płci kulturowej”,  próbując zrozumieć sens przemian ról męskich i kobiecych. Bez tej wiedzy – wolnej od jakichkolwiek ideologicznych implikacji – trudno zrozumieć współczesnego człowieka. W wywiadzie powiedziałem, że realizowanie się kobiety na drodze kariery zawodowej nie niszczy jej kobiecości, a pełnienie opieki nad dziećmi przez ojca w formie urlopu tacierzyńskiego nie godzi w jego męskość. Płynności i przemienności społecznych i kulturowych ról męskich i kobiecych nie należy sprowadzać do transseksualizmu, stąd zresztą wypływa konieczność odróżniania „sex” i „gender”. Sądzę, że zamiast walki z genderyzmem, do jakiej wzywa List pasterski,  trzeba dostrzegać w kategorii gender raczej szansę na pogłębione ujęcie chrześcijańskiej wizji ludzkiej płciowości, wizji realistycznej i personalistycznej, obejmującej płaszczyznę natury i kultury, w których przejawia się i realizuje człowiek. Odejściem od realizmu jest każda skrajność – czy to wyłącznie biologiczne ujęcie płciowości, czy analizowanie jej wyłącznie w kategoriach kulturowych.

Znana mi jest próba personalistycznej interpretacji gender, nawiązująca do antropologii Karola Wojtyły, jaką prezentuje meksykański filozof Rodrigo Lopez Guerra, dyrektor Centrum Zaawansowanych Badań Społecznych w Meksyku, członek Papieskiej Akademii Życia Pro Vita i Komisji Iustitia et Pax, ceniony przez biskupów latynoamerykańskich jako świecki konsultant Konferencji Episkopatu Ameryki Południowej w Aparecida. Popularyzacja jego dorobku w Polsce, o którą będę się starał, może rozwiać sporo wątpliwości.

Wbrew poglądowi przytoczonemu w Liście pasterskim gender nie jest pokłosiem neomarksizmu, ta asocjacja występuje tylko w pewnych przypadkach i pojawia się dość późno w rozwoju refleksji genderowej, natomiast gender studies od początku były entuzjastycznie witane przez feminizm. Myśl feministyczna jest niejednorodna, nawiązuje do różnych ideologii, lecz sam problem społecznych ról i społecznego statusu kobiety, należy do znaków czasu. Jan Paweł II zachęcał do rozwijania chrześcijańskiego feminizmu, niestety jego List apostolski Mulieris dignitatem spotkał się z bardzo słabą recepcją. Co więcej, w okresie komunizmu Prymas Stefan Wyszyński powołał Komisję Konferencji Episkopatu Polski d.s. kobiet, która wówczas bardzo nowatorsko podejmowała problematykę feministyczną na gruncie katolickim. Likwidacja tej komisji w wolnej Polsce wydaje się jakimś krokiem wstecz. List pasterski z roku 2013 zdaje się zupełnie minimalizować znaczenie problematyki feministycznej w zdaniu: „W przekazach części mediów jest ukazywana pozytywnie: jako przeciwdziałanie przemocy oraz dążenie do równouprawnienia”. Z tego zdania uważny czytelnik, a tym bardziej słuchacz, nie potrafi się dowiedzieć, czy biskupi opowiadają się za przeciwdziałaniem przemocy i za dążeniem do równouprawnienia, czy też są im przeciwni. Brak precyzji prowadzi do dezorientacji. A przecież nie są to wcale problemy, które nie domagają się stanowiska. Przejaskrawianie problemu demoralizacji w dziedzinie wychowania seksualnego przy jednoczesnym pomijaniu doniosłych społecznie problemów, mieszczących się w kwestii feministycznej, w najlepszym przypadku może tylko rozczarować. Spotykałem się zresztą z pytaniem osób, które słuchały tego listu: „dlaczego biskupi mają tak mało do powiedzenia?”.

Wreszcie sprawa ostatnia. Moja wypowiedź dla lokalnej edycji „Gazety Wyborczej” wiązała się z projektem stanowiska w sprawie gender wniesionym przez prawicowych radnych na obrady Rady Miasta Lublin. Uchwała tego typu miałaby służyć do przeciwstawiania się wszystkiemu, co sami radni uznaliby za destrukcyjne przejawy kultury gender. Ponieważ znam kilka ich wcześniejszych wystąpień dotyczących oceny zjawisk twórczości artystycznej, zrodzonych z uprzedzeń ideologicznych, szkodliwych dla autentycznych poszukiwań twórczych, obawiałem się, że pojęcia gender będą używać jako prostego wytrycha w równie żenujący sposób, jak oceniali wcześniej wybitne dzieła lubelskich twórców. Wydawanie werdyktów artystycznych przez radnych żywo przypomina rzeczywistość znaną z PRL. Nie mogłem jednak przypuszczać, że epilogiem sesji Rady Miasta w dniu 16 stycznia 2014 r. będzie scena, którą mógłby wymyśleć Mrożek. Węszenie wątków genderowych w lubelskiej kulturze poszło tak daleko, że znaleziono publikację, w istocie bardzo wulgarną i prymitywną, opublikowaną przez wydawnictwo należące do lubelskiego senatora z PiS-u. To jest nawet bardziej śmieszne niż szukanie wroga klasowego wszędzie, a on się…ukrywa we własnych szeregach. Trudno nie dostrzegać związku pomiędzy brakiem precyzji i postawą konfrontacyjną Listu pasterskiego a prymitywnym uprawianiem misji radnego. „Genderomania”  tak dalece ekscytuje umysły prawicowych radnych w Lublinie, że większość czasu na debatę tego dnia poświęcili sporowi o gender, a nie wystarczyło już czasu na rozsądną dyskusję o cenie wody i ścieków i wskutek naglących terminów podjęto bez dyskusji, jedynie w głosowaniu, decyzję o podwyżce cen. Nie jestem zdania, że o ważnych problemach aksjologicznych i moralnych, nie należy dyskutować na forum Rady Miasta, ale dyskusja taka nie powinna być groteską.

Z wyrazami szacunku.

Ks. Alfred Wierzbicki

Print Friendly, PDF & Email

59 komentarzy

  1. Tetryk56 2014-01-22
  2. Jerzy Łukaszewski 2014-01-22
  3. jmp eip 2014-01-22
  4. Jerzy Łukaszewski 2014-01-22
  5. obirek 2014-01-22
  6. Jerzy Łukaszewski 2014-01-22
  7. Marian. 2014-01-23
    • BM 2014-01-23
      • Marian. 2014-02-05
      • Marian. 2014-02-05
  8. Qstan 2014-01-23
    • Qstan 2014-01-23
  9. Klapaucjusz 2014-01-23
  10. akacja 2014-01-23
  11. Magog 2014-01-23
  12. Jerzy Łukaszewski 2014-01-23
  13. BM 2014-01-23
  14. PiotrG 2014-01-23
  15. jmp eip 2014-01-23
  16. Jerzy Łukaszewski 2014-01-23
    • Marian. 2014-01-23
  17. obirek 2014-01-23
  18. jmp eip 2014-01-23
    • BM 2014-01-24
  19. Jerzy Łukaszewski 2014-01-23
  20. Marian. 2014-01-24
  21. jmp eip 2014-01-24
  22. Marian. 2014-01-24
    • morgana 2014-01-24
  23. obirek 2014-01-24
    • Marian. 2014-01-25
      • Qstan 2014-01-25
        • Marian. 2014-01-25
        • PAK 2014-01-28
      • Qstan 2014-01-25
        • Marian. 2014-01-25
        • Qstan 2014-01-26
  24. PiotrG 2014-01-26
  25. Marian. 2014-01-26
    • Qstan 2014-01-26
    • Qstan 2014-01-26
  26. obirek 2014-01-26
  27. morgana 2014-01-26
  28. Qstan 2014-01-28
  29. Qstan 2014-02-01
  30. Marian. 2014-02-02
  31. akacja 2014-02-04
  32. akacja 2014-02-04
  33. Qstan 2014-02-05
  34. Marian. 2014-02-05
  35. akacja 2014-02-06
    • Marian. 2014-02-06
  36. morgana 2014-02-06
    • Marian. 2014-02-06
  37. akacja 2014-02-07
  38. akacja 2014-02-07
  39. morgana 2014-02-07
  40. morgana 2014-02-07
  41. samolej 2014-06-01
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com