Tomasz Kamiński: O Afganistanie i Afgańczykach, dalszy ciąg

30.03.2012. W artykule „AFGANISTAN: JACY SĄ AFGAŃCZYCY?” koncentrowałem się głównie na charakterystyce Afgańczyka płci męskiej. O kobietach afgańskich piszę mało, gdyż ich świata praktycznie nie znam, jest on dla obcych mężczyzn ‘haram’ zabroniony. Źródłami są teksty pisane przez Afganki (głównie ta strona), teksty naukowe oraz literatura piękna.

Chciałbym dalej, w miarę swoich możliwości i wiedzy, rozszerzać obraz Afganistanu i pogłębiać charakterystykę jego mieszkańców.

Z ostatniej podróży do Afganistanu przywiozłem książkę „Kultura i przysłowia Afganistanu” Mohammada Alego, pisarza i publicysty znanego w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Książka napisana została prawdopodobnie między 1968 a 1972 rokiem; ponieważ nie ma ona stopki redakcyjnej, nie wiem kto, kiedy i gdzie ją wyprodukował. Z jej treści domyśliłem się czasu jej powstania, a z pieczątki wbitej na ostatniej stronie mam pewność, skąd książka znalazła się w księgarni po 2002 roku.

Książkę wypuścił na rynek Shah Muhammad Rais, słynny „księgarz z Kabulu”, bohater powieści o tym właśnie tytule, autorstwa Åsne Seierstad.

Shah Muhammad Rais występuje w niej pod nazwiskiem Sultan Khan, Åsne Seierstad pokazuje go jako znawcę afgańskiej kultury, księgarza, który z narażeniem życia ratował przed talibami książki – świadectwo przeszłości Afganistanu. Jednocześnie Shah we własnym domu okazuje się tyranem karzącym wygnaniem młodszego brata za nieposłuszeństwo, zmusza do codziennej pracy swego nastoletniego syna. Sultan po pięćdziesiątych urodzinach bierze drugą, nastoletnią żonę i ostrzega ją, że jeśli będzie mu rodzić córki, weźmie sobie kolejną małżonkę.

Książka jest cennym źródłem do poznania życia afgańskich kobiet.

Shah Muhammad Rais vel Sultan Khan drukuje w Pakistanie pirackie kopie znanych książek o Afganistanie, często białych kruków. Jego osiągnięciami wydawniczymi są książki Louisa Dupree, Nancy Hatch Dupree i wielu innych znanych afganologów. W księgarni przy Czoroi Sedorat, po przekątnej do hotelu „Mustafa” znajduje się ‘Furuszgohe bozorge ketobe Behzad’ czyli BEHZAD BOOK STORE. Dla zainteresowanych kontaktem ze sklepem polecam Internet.

Ab ovo, czyli od jaja, wracam do wątku.

Kultura i Przysłowia Afganistanu” Mohammada Alego ukazuje sporo spraw i zdarzeń, które w pewnym stopniu tłumaczą zachowanie, a także sposób myślenia ziomków autora oraz jego samego.

Lektura książki przypomniała mi legendę o pochodzeniu Pasztunów.

Głosi ona, że Afgańczycy pochodzą od ŻYDOWSKIEGO plemienia, a ściślej są potomkami Qaisa, potomka Saula, króla Izraela!

Ach ci Żydzi, cykliści i komuniści, wszędzie ich pełno!

Tradycja mówi, że przodkowie Afgańczyków trafili na ziemie należące do dzisiejszej Syrii. Nabuchodonozor II, król Babilonii, przesiedlił plemiona izraelskie na tereny Persji i Medii. Stamtąd w wyniku powolnej emigracji pewna ich część przesiedliła się do górzystej krainy Gor (Ghûr, Ghur lub Ghor) leżącej w centralnej części Afganistanu, gdzie nazywani byli ‘Bani Afghan’ lub ‘Bani Izrael’ – Dzieci Izraela. W pismach Proroka Esdrasa (Ezry), jedno z dziesięciu plemion Izraela przeniosło się do krainy zwanej Arsareth, której ziemie pokrywają się z terytorium dzisiejszego Hazaradżatu (Hazarajat), a Gor jest jego częścią. (Ezra, księga 2 część 13. 41-50).

Gdy w VII wieku Prorok Mohammad (Mahomet) rozpoczynał swoją działalność religijną – miał nielicznych stronników. Halid bin Walid, (Khalid-bin-Waleed), jeden z przywódców plemienia Kurajszytów pojechał do Gor z misją, by pozyskać zwolenników nowej wiary. Halid zaczął krzewić z sukcesem nową ideę. Gdy większość plemienia przyjęła nowe wyznanie, Misjonarz zebrał najlepszych wojowników i ruszył z nimi do Medyny, by wspierać walkę Proroka. Jego oddział liczył siedemdziesięciu sześciu walecznych, mężnych, odważnych, wspaniałych, bitnych, heroicznych, dzielnych, śmiałych, pięknych, inteligentnych i mądrych Pasztunów. Przywódca tego bitnego, heroicznego, bohaterskiego, perfekcyjnego i doskonałego oddziału nazywał się Kajs (Qais). Za zasługi bojowe na polach walki Prorok, zwalniając ich do domu, nagrodził wszystkich dużą ilością podarunków w złocie, srebrze, cennych klejnotach, sprzęcie domowym i broni wszelakiego rodzaju. Ponadto, i to chyba jest najważniejsze, przepowiedział chwałę dla całego narodu afgańskiego. Jako znak swojego uznania i akceptacji, Prorok z przyjemnością zamienił lewe, hebrajskie imię Qais na arabskie Abdurraszid (Abd Ar-Rashid ‘Sługa Prawego Nauczyciela’)

Jak głosi legenda, Qais vel Abdurraszid ożenił się z córką Halida bin Walida i miał z nią trzech synów – Sarabana, Batana i Gur Gaszta (Ghur Ghasht). Protoplastów obecnych plemion pusztuńskich.

Teraz pochodzenie i przywiązanie Afgańczyków do tradycji i religii jest znane. Jako jedyna nacja, Afgańczycy są z tego dumni, że przyjęli islam dobrowolnie i gotowi są polec w jego obronie. Ktokolwiek będzie chciał ich zmienić zostanie zabity.

Afgańczycy, podobnie, jak zdecydowana większość muzułmanów, nie przestaną szerzyć Islamu, gdziekolwiek los ich rzuci, bez względu na okoliczności i niebezpieczeństwa jakie im zagrażają.

I TO WIDAĆ!

Afgańskie społeczeństwo jest bardzo zróżnicowane pod względem narodowościowym, kulturowym i geograficznym. Jakiekolwiek generalizowanie, wyciąganie ogólnych wniosków na tematy społeczne jest błędne i fałszywe.

Postaram się opisać te cechy i zachowania, które są wspólne dla większości mieszkańców tego kraju.

Na początku znajomości z Afgańczykiem usłyszymy o jego patriotyzmie i umiłowaniu Ojczyzny. Każdy mój rozmówca podkreślał z dumą bohaterskie walki z Brytyjczykami, ZSRR, Pakistanem oraz z USA i NATO. Mężny bojownik pragnie, by w przypadku śmierci jego ciało spoczęło w ojczystej ziemi. Jednocześnie narzeka na swój kraj, i im więcej znajdzie w nim wad, tym bardziej jest szczęśliwy (to przypomina „gadki nad Wisłą”). Gdy słyszy jak obcokrajowiec zgadza się z nim lub sam krytykuje Afganistan, wtedy czuje się obrażony i przemienia się w płomiennego obrońcę Ojczyzny swej. Sam wielokrotnie zetknąłem się z taką postawą. Mohammad Ali w potwierdził to swojej książce.

Aby rozjaśnić czytelnikowi wizerunek przeciętnego Afgańczyka, wspomnę często cytowany w moich różnych tekstach, Pasztuński Kodeks Etyczny ‘Pasztunłali’ (Pashtunwali), którego podstawowymi zasadami są:

  • jedność Pasztunów
  • sprawiedliwość ‘badal’ – zemsta wobec wrogów, przebaczenie dla tych, którzy przyznają się do winy
  • niezależność ‘chpelwaki’ – nikt nie ma prawa zmuszać Pasztuna do zmiany własnych przekonań
  • gościnność ‘melmastia’ i udzielenie azylu we własnym domu ninawati nanawate lub nanawatej (nawet dla wrogów)
  • współpraca między przyjaciółmi (aszar)
  • zakaz współpracy z nieprawą władzą
  • dobre czyny i myśli
  • zaufanie do przyjaciół, rodziny i Allaha
  • honor (nang)
  • współczucie dla słabszych (uga warkawel)
  • szacunek dla wszelkich form życia
  • równość (sijali)

Niektóre z tych zasad są przestrzegane zbyt emocjonalnie i doprowadzone są do granic absurdu (gościnność, wielopokoleniowa zemsta), ale przestrzeganie powyższych zasad odczuwali na własnej skórze wszyscy wrogowie Afgańczyków. Niezrozumienie dla kodeksu i wynikających z niego zachowań, ignorancja i arogancja na wysokich szczeblach politycznych w Europie i USA, doprowadziły do tego, że dzisiaj NATO utraciło zaufanie afgańskiego społeczeństwa, jakie miało w latach 2002 – 2006 (nie chodzi mi o raport Macierewicza, ani o bezsensowne oskarżenia z Nangar Hel). Incydent zbezczeszczenia zwłok, spalenia wielu egzemplarzy Koranu, czy też nachodzenie domostw prostych ludzi pogłębia jeszcze bardziej istniejącą wrogość.

Dzisiejsze próby przywrócenia zaufania do natowskich sił można potłuc o kant… .

Mieszkańców Afganistanu można uspokoić tylko metodami ekonomicznymi (inwestycje i przekupstwo lokalnych władz); militarnie nie osiągnie się nic.

Następnym zjawiskiem jest meranah ‘rycerskość’, która zobowiązuje Afgańczyka do niesienia pomocy osobie znajdującej się w niebezpiecznej sytuacji, nawet za cenę własnego życia.

meranah powiązane jest turah ‘odwaga’ lub ‘miecz’. Każdy Afgańczyk musi być turjaleh (turyaleh) ‘odważny’, w przeciwnym razie zostanie nazwany bigajrat (bighayrat) ’tchórz bez godności’. Nawet kobieta może odrzucić kawalera, który okazał się tchórzem. Matki wpajają synom zalety bycia odważnym i przestrzegają przed hańbą wynikającą z braku honoru. Pasztunowie są dumni ze swego pojmowania godności. Takie zadufanie w sobie wypacza honor, co powoduje, że mamy do czynienia z niebezpiecznym osobnikiem. Nie wiadomo kiedy i czym go obrazimy oraz nie wiadomo jak on na to zareaguje. Podobne zachowanie możemy zauważyć u wszystkich pozostałych nacji w całym kraju.

Efekt matczynego, a później ojcowskiego wychowania odczuwa się w Afganistanie na każdym kroku.

Następną zasadą jest gościnność melmastia i udzielenie azylu we własnym domu nanawatej (nawet wrogom).

Na zachodzie gościnność zanika wraz ze wzrostem konsumpcyjności. Powiedzenie, że ‘gość i ryba śmierdzą po trzech dniach’ jest o tyle nieadekwatne, że zachodni gospodarz ma wszystkiego dosyć już po paru godzinach.

   

W Afganistanie funkcjonuje nadal przysłowie Mehmon dar hona, tuhfe hodost ‘Gość w domu jest podarunkiem od Boga’ czyli brzmi niczym nasze dawne ‘Gość dom, Bóg dom’ lub ‘Czym chata bogata, tym rada’.

Zgodnie z nim, w Afganistanie gościa podejmuje się niczym króla, najlepsze kąski lądują na jego talerzu. Co chwila jest on namawiany do wzięcia sobie dokładki. W przypadku, gdy gość wpada niespodziewanie, gospodarz robi wszystko, by nakarmić wizytującego. Wszystkie żony i córki zaczynają krzątaninę w kuchni, a gospodarz popija herbatę i cierpliwie zabawia jegomościa. By uhonorować gościa wyszukuje się dla niego najlepsze potrawy, bywa, że pod nóż idzie ostatnia zdrowa kura w gospodarstwie. Przybyły MUSI skosztować potrawy postawione przed nim, choćby jeden kęs, ale MUSI. Odmowa zjedzenia poczytana jest za głęboki afront i może się skończyć źle. Nietaktem jest także zaoferowanie pieniędzy za gościnę; jest to dla gospodarza dyshonor. Uczta weselna lub związana z obrządkiem obrzezania jest poważnym obciążeniem domowego budżetu. Dla biednych jest katastrofą. Często muszą się zapożyczać, a dług spłacają latami. Na wesele potrafi być zaproszonych od 300 do paru tysięcy osób. Dowodem tego są Pałace Ślubów w Kabulu i większych miastach. Wieś ma duże domy i pola namiotowe. Wszyscy bez wyjątku narzekają na przerost formy nad treścią. Tradycja jest silniejsza, od teraźniejszości. Przy takich okazjach oszczędność nie ma najmniejszego znaczenia.

Jak widać staropolska, karykaturalna zasada „zastaw się, a postaw się” jest w Afganistanie na porządku dziennym.

     

Płaczą i płacą.

Jednym z punktów Pasztunłali jest ninawatej, udzielenie azylu we własnym domu, nawet kosztem własnego życia gospodarz MUSI bronić wszystkich osób znajdujących się w jego domu. Nawet jeśli gościem jest osobisty wróg gospodarza.

Dla ludzi z innego kręgu kulturowego jest to absurd; dla Afgańczyków jest to zasada, której MUSZĄ PRZESTRZEGAĆ!!!

Z tego to właśnie powodu Amerykanom nie został wydany Bin Laden i inni członkowie Al–Kaidy, nigdy nie zostanie wydany mułła Omar ani żaden talib przebywający w pasztuńskim domu.

To, co my odbieramy jako fanatyzm i zdziczenie, Pasztunowie poczytują za honor i wypełnianie swoich obowiązków.

Islam raczej nie zasymiluje się z jakąkolwiek inną kulturą.

Muzułmanie są przekonani o wyższości islamu nad jakąkolwiek religią. Pewność swoją opierają na tym, iż są najmłodszą monoteistyczną religią pozbawioną błędów i wypaczeń, jakimi są skażone stare religie – judaizm i chrześcijaństwo. Prorok Mohammad przejął wiele starych kanonów, ale ustanowił nowe, lepsze i powinno się je zaakceptować.

Nie ma możliwości odejścia od islamu, każde odstępstwo jest karane śmiercią, innowierca MUSI przejść na islam, inaczej pochłonie go piekło. Taka jest geneza wszystkich zabójstw w „obronie honoru” popełniana na członkach rodziny lub krytykach jedynie słusznej religii, którzy ośmielili się wystąpić przeciwko muzułmańskiej tradycji. Bez względu na to, czy żyją we własnym kraju, czy też na emigracji MUSZĄ ponieść karę, a kara jest jedna – ŚMIERĆ.

Ostatnim tego przykładem było w Kanadzie zabójstwo trzech młodych Afganek. Mordercami byli ojciec i rodzony brat ofiar. Zdecydowana większość muzułmanów podeszła do tego wydarzenia ze zrozumieniem i tłumaczyła zabójstwo jako czyn zgodny z szari’atem.Wynaturzenia są wszędzie, nie tylko w islamie. Chrześcijanie mordowali się między sobą i zabijali pogan w imię Boga i jedynie słusznej religii. Zanim ktokolwiek rzuci kamieniem, niech pomyśli o własnej historii.

Chociaż Pasztunwali jest kodeksem przypisanym do Pasztunów, to jego wpływ odczuwa się w całym kraju.

Pewnie wielu czytelników odbierze powyższy tekst jako bardzo radykalny i antyislamski, ale to nie jest prawda. Ja chcę pokazać różnicę, jaka dzieli obie kultury. Mam wielu znajomych w Afganistanie, którzy są mili, kulturalni i szanują chrześcijan i Żydów, zwanych ‘ahle ketob’ ludźmi księgi, i znam w Polsce ludzi bez czci i honoru. Nie islam jest tu tematem rozważań, ale różnice kulturowe i światopoglądowe między „NIMI A NAMI”.

Podróżuję po świecie od 1973 roku i nigdzie nie byłem tak gościnnie przyjmowany jak w Afganistanie. Do dzisiaj wspominam przyjęcia wydawane z okazji mojego przyjazdu do Istalifu, Mazari Szarif, Szeberganu, Kunduzu, Sari Pul, czy też wsi Egzag, Ab Sarona. Twarze gospodarzy, którzy wychodzili ze skóry, abym się czuł w ich domu lepiej niż w Warszawie zostaną w pamięci i na zdjęciach które mam w swoim archiwum. Nie było różnicy w poziomie gościnności między prowincjami Bamjan, Logar, Toher, Pańdźszir. Bez względu na narodowość: Tadżyk, Pasztun, Hazara, Turkmen, czy Uzbek, wszyscy byli wspaniałymi gospodarzami.

Dalszą moją refleksję na temat Afganistanu i jego mieszkańców opiszę niebawem.

Inszallah!

Tomasz Kamiński

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Weis 18.08.2013
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com