Azrael: Zapomniana rocznica Konstytucji RP

2.04.2012. Dziś mija piętnasta rocznica uchwalenia Konstytucji RP. Data ważna, chyba po rocznicy pierwszych wyborów czerwcowych i rocznicy wejścia do Unii Europejskiej najważniejsza rocznica młodej polskiej demokracji. Szkoda, że tak mało eksponowana.

Konstytucja jest jest wynikiem kompromisu społecznego – jak się okazuje, bardzo trwałego. Była ona pisana była pod urzędy i Lecha Wałęsy, i Aleksandra Kwaśniewskiego. Jest w związku z tym nieprecyzyjna, zostawia duże pole manewru na interpretacje. Czasem, kiedy dochodzi do kohabitacji, może to prowadzić do dwuwładzy w państwie. Za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, kiedy większość w Sejmie uzyskała koalicja PO–PSL i powstał pierwszy rząd Donalda Tuska, w Kancelarii Prezydenta RP i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego stworzony został silny ośrodek wspomagający opozycję parlamentarną, ośrodek opozycyjny wobec rządu. To jest problem, nieokreśloność podziału władzy wykonawczej, dlatego jest to często powodem dyskusji o konieczności modyfikacji Konstytucji, a nawet napisania na nowo.

Kilka lat temu, w roku 2009, trzech prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień wydało oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, właśnie w tej części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej. Uważali, słusznie, że najważniejsze decyzje powinny być podejmowane przez organy państwa w trybie jednoznacznym i bezdyskusyjnym. Obecne rozwiązania konstytucyjne, przy niedostatku praktyki politycznej i faktycznym braku równowagi pomiędzy parlamentem, urzędem prezydenckim i urzędem premiera, szczególnie w zakresie podległości i kontroli, blokują działania państwa.

Wprowadzenie zmian w Konstytucji wymaga zawarcia konsensusu wszystkich najważniejszych sił politycznych w Polsce. To w polskich realiach politycznych oznacza, że tego rodzaju inicjatywa, jeżeli miałaby być realizowana siłami stricte politycznymi, z góry skazana jest na porażkę.

O konieczności zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej piszę od co dawna. Skłaniam się zdecydowanie ku modelowi kanclerskiemu, w którym należy ograniczyć rolę prezydenta w sprawowaniu władzy wykonawczej. Oczywiście, należy również zmienić zasady jego wyborów, wydaje się, że desygnowanie prezydenta na funkcję przez zgromadzenie narodowe całkowicie by wystarczyło. Jest jasne, że Polska potrzebuje nowych regulacji w dziedzinie prawa konstytucyjnego, tworzenia prawodawstwa, podziału i struktury władzy wykonawczej i ustawodawczej. Ale politycy, jacy obecnie zasiadają w polskim parlamencie – nie są przygotowani do tego rodzaju dyskusji. W Polsce żadna siła polityczna nie podejmie się tematu uzdrowienia systemu sprawowania władzy, jeżeli nie będzie widziała w tym własnych korzyści. Koronnym tego przykładem jest fragment programu Prawa i Sprawiedliwości, przedstawionego na jednym z jej kongresów partyjnych. PiS opowiada się wprawdzie za systemem parlamentarno – gabinetowym, z dominacją premiera, jednak jeżeli się głębiej wczytamy w ten program, przeczytamy tam rozwiązania, które rozszerzą uprawnienia urzędu prezydenckiego.

Znów pojawiają się pomysły, formułowane przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, że należy zmienić ustawę zasadniczą. Konstytucja, najważniejszy akt prawa państwa demokratycznego, może być dyskutowana i poddawana analizom. Jednak każda zmiana i jej uzupełnienie powinno być poprzedzone szeroką dyskusją – a zmiany powinny być wprowadzane na podstawie decyzji społecznej – czyli referendum. Polska konstytucja ma lat 15, a tworzona była oficjalnie lat pięć. Komisja konstytucyjna została powołana w kwietniu 1992 roku, a po referendum w maju tego roku – w życie weszła w październiku 1997 roku. Na wynik pracy składało się w sumie 8 projektów konstytucyjnych, w tym nawet projekt kancelarii Lecha Wałęsy. Warto pamiętać, że do tej pory dokonano tylko jednej nowelizacji ustawy zasadniczej, w roku 2006. Teraz natomiast nawołuje się do działań „partyzanckich”, tylko po to, aby zaspokoić polityczne żądze. Przywoływany temat zmian w konstytucji – lub jej uzupełniania o dodatkowe ustalenia, nie jest podyktowany koniecznością zmiany zakresu działania poszczególnych instytucji państwa – lecz chęcią wprowadzenia takich ustaleń, które mogłyby przynieść szybkie, doraźne sukcesy polityczne.

Azrael

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com