Stefan Bratkowski: Nieco inna historia Polski (3)

biskupin2014-02-19.

3. KU CZCI KOBIET ZJADANO MĘŻCZYZN

Nie znamy języka naszych prehistorycznych przodków; „mówią” do nas tylko tym, co po nich zostało, rozróżniamy ich wedle rysunków na skorupach ich garnków. Gustaw Kossinna, wybitny pruski archeolog z przełomu XIX i XX wieku, zdobywca przeszłości dla Prus, chciał w każdej kulturze odczytywać wspólny język i wiązać ją z jakimś jednym ludem. W rzeczywistości wszyscy ci nowi mieszkańcy Europy, rozchodzący się od Bałkanów aż po ziemie przyszłej Francji, głównie rolnicy, byli sobie kulturowo dość bliscy. Ich ceramikę „wstęgowo rytą” na terenie przyszłej Polski wyróżniamy jako swoisty „dialekt” garncarski – w jeszcze nie wypalonej glinie swych uformowanych już garnków, misek i pucharów ryli dla ozdoby lub w imię czci dla jakiegoś nieznanego nam bóstwa najrozmaitsze wstęgowe wzory. Nimi znaczyli swą dla nas tożsamość. Nie jest pewne, że znaczyło to naprawdę jakąś tożsamość, bo żyli w niewielkich osadach, ale te same wzory archeolodzy znajdowali, kopiąc w miejscach bardzo odległych od siebie, stąd i domyślają się szerokich kontaktów. Tych wzorów nie wymuszał jakiś podbój, tego by ziemia nie ukryła, więc raczej kultury zwane „naddunajskimi” wyznawały wspólną modę, mógł ją lansować jakiś wpływowy, dominujący ośrodek. Ale gdzie i czym? Otóż to… Jedne „plemiona” mieszkały w drewnianych domach powierzchni do 40 m, inne – w prostokątnych chatach o dwuspadowych dachach, czyli że umieli je konstruować. To i dziś nie jest robotą amatorów.

[border width=”2″ color=”#dd3333″]Tekst podzielony na strony, numery stron poniżej są aktywnymi odnośnikami.[/border]

Ci rolnicy w przyszłej Polsce niczym nie obdarowywali swych zmarłych, widać nie bali się ich, oddając ich ufnie Matce Ziemi; układali za to w grobach na różne sposoby. Co też one znaczyły,  nie wiemy. Pewne tylko, że oni sami nie byli spod jednej sztancy, że mieli mnóstwo fantazji, skoro aż tak się samymi tylko swymi „dialektami” garncarskimi po Europie różnili. Archeolodzy rozróżniają na naszych ziemiach całą kulturową mieszankę, ale znaleziono w jednym z grobów kościec dwudziestoletniej, ciężarnej kobiety z trzyletnim dzieckiem tak obficie posypany ochrą z hematytu, aż ziemia wokół kości nabrała rdzawego koloru. Musiała krew nadal symbolizować życie.

Print Friendly, PDF & Email

8 komentarzy

  1. Jerzy Łukaszewski 2014-02-19
  2. otoosh 2014-02-20
    • Marian. 2014-02-20
  3. jmp eip 2014-02-20
  4. andrzej Pokonos 2014-02-21
    • A.F 2014-02-21
  5. Jaruta 2014-02-22
  6. Jerzy Łukaszewski 2014-02-23
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com