Jerzy Klechta: Anschluss

ukraina konflikt2014-03-07. Mała pociecha, że w poprzedniej korespondencji ze Szwajcarii – podążając za wywodem wybitnego amerykańsko-polskiego politologa prof. Zbigniewa Brzezińskiego – wywróźyłem bieg wydarzeń. Podboju Krymu Putin dokonał idąc śladami Hitlera. Wzorując się jednocześnie na metodach Stalina. Jest jego nieodrodnym „synem”. Nawet się tego nie wypiera.

Co więcej, wydaje się być dumny z tej kontynuacji. Opartej na kłamstwie i przemocy – są to fundamenty hitleryzmu i stalinizmu. Dziś putynizmu.

Łgał od samego początku. Anschluss Krymu przygotowywał od dawna, przesunął go w czasie jedynie z powodu olimpiady w Soczi. Swoich ludzi miał wszędzie. Od głównego kolaboranta – obalonego przez Majdan b.prezydenta Ukrainy, po V kolumnę na Krymie. Wszyscy oni są wysokiej klasy specjalistami od najbardziej brudnej roboty, wynajęto nawet – co brzmi jak humoreska –  grających mieszkańców Krymu i marzących o Anschlussie aktorów i aktorki jednego z teatrów.

Długa jest lista kłamstw i zbrodniczych szaleństw Putina. Podbił Krym nie w oparciu o pomoc mieszkańców, lecz wysyłając doskonale wyszkolone oddziały bojówek, wyspecjalizowanych w przeprowadzaniu akcji terrorystycznych. Krym zajęty został brutalną  przemocą.

Jest wiele podobieństw między  zbrodniczym Anschlussem Putina z roku 2014 i Anschlussem  Hitlera z  1938 roku. Jednak dziś faktów nie da się ukryć, media obecne są wszędzie, dzięki nim znamy szczegóły operacji. I w dużej mierze dzięki temu Zachód nie może milczeć. A chciałby! Chciałby w obawie przed stratami. Niemcy już liczą ile stracą, wszak ich gospodarczy boom oparty jest w dużej mierze na handlu z Moskwą. Obojętność wobec dramatu na Krymie demonstrują Włochy, Austria,Hiszpania, mało czytelnie bąka to i owo Wielka Brytania.

O swoją przyszłość mają podstawy obawiać się Polska i kraje nadbałtyckie. W przeszłości boleśnie poznały „smak” Wschodu.

Sądzę, że jedynym gwarantem pozostaje dla nas członkostwo w NATO. Stany Zjednoczone choćby dlatego,że by nie utracić dobrego imienia mocarstwa  światowego, będą traktowały putinowską politykę agresji podobnie zdecydowanie, jak zagrożenie ze strony terrorystów Al-Kaidy.

Putin chce odtworzyć „wspólnotę” krajów pod moskiewskim butem, coś na kształt Związku Republik Rad. Najbliższym celem ma być Mołdawia.

Jerzy Klechta

Print Friendly, PDF & Email

10 komentarzy

  1. W.Bujak 2014-03-07
  2. SAWA 2014-03-08
  3. W.Bujak 2014-03-08
    • SAWA 2014-03-08
  4. W.Bujak 2014-03-08
  5. A. Goryński 2014-03-09
  6. W.Bujak 2014-03-09
  7. niezależny ekspert 2014-03-10
  8. Less 2014-03-19
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com