Cezary Bryka, Maciej Rewicz: Straszny sen Cezarego

2012-04-19.

Cezary: Co mnie się przyśniło, niechaj wam się nie śni!
Maciej: Posłuchajta, ludzie, naszej mrocznej pieśni!

Cezary: Ziemia, pocięta włazami do jaskiń i grot, upstrzona zaciekami stearyny i badylami zeschniętych roślin. W każdej jaskini inne łańcuchy, inne cienie, a rzeczywistość poza zasięgiem wzroku. Owszem, można by na nią zerknąć, ale w tym celu należałoby uwolnić się z łańcuchów i wspiąć do wyjścia. To duży wysiłek i pewne niebezpieczeństwo. Komu by się chciało?!

Maciej: Chyba niepotrzebnie o tym Cezaremu opowiedziałem: „Jaskinia Platona to metaforyczne przedstawienie ludzi w ziemskim świecie oraz wpływ idei na ten świat. Obraz ten przedstawia uwięzionych w jaskini ludzi, skrępowanych łańcuchami, którzy oglądają jedynie cienie (zjawiska) prawdziwej rzeczywistości. Przebywają oni w ciemnościach na końcu, w głębi, jaskini. Ich twarze zwrócone są w stronę ściany na którą padają cienie rzeczy które znajdują się przed ogniskiem, zapalonym powyżej nich. Dno jaskini w którym znajdują się ludzie to świat doczesny w jakim żyjemy. Łańcuchy które krepują ludzi to rzeczy, sprawy, które nas wiążą ze światem doczesnym. Cienie natomiast, które widzą ci ludzie są odbiciem prawdziwej idei”. Za bardzo się, nieborak, przejął.

Cezary: Między jaskiniami pętają się garstki ludzi, którzy szukają swojego miejsca. Pozaglądali tu i ówdzie, ale nigdzie im się nie spodobało na tyle, żeby dobrowolnie dali się przykuć. Jest ich coraz mniej, ponieważ jedna z jaskiń wysyła na powierzchnię hordy berserkerów.

Maciej: O berserkerach opowiedział mu przy piwie nasz kolega, Józef Szen-Dzian: „Berserkerzy, wybrańcy Odyna, wyruszając w bój wypijali  specjalny napar z pewnych gatunków muchomorów, którego działanie można było przedłużyć i spotęgować, pociągając co pewien czas kilka łyków piwa. Napar ten wywoływał bitewny szał: wojownik zaczynał krzyczeć i wyć, toczyć pianę z ust, gryźć brzeg tarczy, doświadczał psychicznej transformacji w bestię. Berserker uzyskiwał też pozorną odporność na ciosy, ale w rzeczywistości to działanie narkotyku powodowało niezdolność do odczuwania bólu i zmniejszone krwawienie z ran”.

Cezary: Ludzi na powierzchni jest coraz mniej. Niektórzy w ucieczce przed berserkerami powskakiwali do najbliższych jaskiń. Inni, zazdroszcząc wybrańcom następcy Odyna odporności i nieświadomi że bierze się ona z muchomorów, pędzą za nimi do ich rodzimej dziury. Niedobitki zatykają uszy, oczy, a ostatnio i nosy, bo coraz silniej dobiega trupia woń i swąd płonących żagwi – jednak mają świadomość, że długo tak nie wytrwają.

Maciej: Cezary obudził się. Zza okna dobiegały okrzyki i pieśni, śpiewane na dziwnie znajomą, choć zniekształconą melodię. Z ekranu telewizora patrzyły na niego twarze – niektóre zastygły w pogardzie, inne wyglądały jak w opisie Józefa.

Cezary: Rzeczywistość to, czy raczej jaskinia do której mnie przypisano? Jeśli jaskinia, to łańcuch przegryzę i na poranionych stopach (Maciej: jak się człowiek w poezji rozpędzi, to i buty zgubi) doczołgam się (Maciej: jak się człowiek w poezji rozpędzi, to i na stopach się czołga) do wyjścia.

Maciej: To była rzeczywistość. Zaopatrzył się więc w łopatę oraz świder i zaczął drążyć własną grotę. Właśnie idę kupić sobie wiadro do wynoszenia ziemi z wykopu.

Cezary: Nie obiecuję, że w naszej jaskini będzie realnie, ale na pewno będzie wesoło.

Unisono:

Skoro nas powsadzał ten Platon w jaskinie,
To niech duch w narodzie przynajmniej nie zginie!

Zgłoszenia przyjmują:

Cezary Bryka
Maciej Rewicz

Nienalezna.pl

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. Roman Strokosz 2012-04-19
  2. Gustaw chlubek 2012-04-20
  3. Monika Szwaja 2012-04-22
  4. Cezary Bryka 2012-04-22
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com