Stanisław Obirek: Obama spotka się z Franciszkiem

obama 22014-03-25.

W czwartek 27 marca prezydent USA Barack Obama spotka się z papieżem Franciszkiem. Jak wiadomo, Obama nie jest katolikiem i w katolickich mediach nie ma dobrej opinii, przede wszystkim za jednoznaczne opowiedzenie się po stronie stronnictwa „pro choice”, czy za dopuszczaniem aborcji. Podobnie zresztą jak i papież Franciszek nie cieszy się sympatią integrystów, bo odmawia jednoznacznej krytyki gejów (słynne już „Kim jestem by ich osądzać?”).

Tak więc zarzuty są podobne. To spotkanie może zmienić spojrzenie na obu, a raczej pogłębić istniejącą polaryzację opinii. Wzmocni nieufność fundamentalistów religijnych z jednej strony i nadzieje liberałów z drugiej.

Zbliżony do Watykanu dziennik „Vatican Insider” donosi 25 marca, że papież w czwartek 27 marca o godz. 10:30 spotka się z Prezydentem USA Barackiem Obamą, a „New York Times” opublikował 22 marca interesujący tekst „Katolickie korzenie aktywizmu Obamy”.

Po spotkaniu zapewne tych komentarzy ukaże się więcej, pewnie i u nas.

A może ta wizyta zostanie po prostu przemilczana? Wszak Obama nie będzie walczył wraz z argentyńskim papieżem z mocami ciemności, jak to się zdarzyło polskiemu papieżowi Janowi Pawłowi II i amerykańskiemu prezydentowi Ronaldowi Reaganowi, za co obu czci się bardzo, szczególnie w Polsce, może nie tyle czytając ich pisma, co stawiając pomniki…

Artykuł w „New York Timesie” przypomina działalność Baracka Obamy w Chicago w latach 80. i jego ówczesne bliskie związki ze środowiskiem afroamerykańskich katolików w tym mieście.

Bardzo mnie ten tekst zaintrygował, bo właśnie w tamtych latach bywałem w Chicago u jezuitów. I to zarówno polskich (mają tam swoją polską parafię), jak i amerykańskich (jest tam niezwykle prężny ośrodek akademicki Loyola University). Przyznam, że o Obamie już wtedy słyszałem choć tylko sporadycznie.

Autor artykułu w NYT Jason Horowitz, przypomina, że „W tym często pomijanym okresie życia prezydenta miał on biuro w parafii South Side, dzięki czemu zanurzył się w skrzydle Kościoła zaangażowanego w sprawiedliwość społeczną, co odegrało olbrzymią rolę w jego edukacji politycznej”.

Brzmi to jak pierwsze kontakty z teologią wyzwolenia. Istotnie, działający wówczas w Chicago kardynał Bernardin miał opinię liberała, szczególnie zaangażowanego w problemy społeczne. Właśnie z tego powodu nie cieszył się popularnością w kręgach fundamentalistycznych.

Pewnie i o tych doświadczeniach sobie Franciszek z prezydentem amerykańskim porozmawiają. Ale chyba nie będą planować wspólnej walki ze złem…

Stanisław Obirek

 

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. morgana 2014-03-26
  2. obirek 2014-03-26
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com