Ernest Skalski: Pat

ROSJA. Sytuacja dobra acz nie bez wyjścia

putinPowolność Zachodu wydłuża zdolność manewrową Putina. Może zaatakować Ukrainę, a może tego nie robić. Może ograniczyć się do stwarzania gróźb i prowokowania niepokojów wewnętrznych na Ukrainie, może nacisnąć Mołdawię w sprawie Naddniestrza, może wywołać niepokój w Estonii i Łotwie, czy nawet postraszyć Łukaszenkę, by znał swoje miejsce w szeregu. Ale może też odpuścić i przedstawić się jako zwolennik pokoju i dobrosąsiedzkich stosunków na obszarze byłego ZSRR. Wszyscy odnotują zmianę na lepsze, a na pewno ktoś go zgłosi do pokojowego Nobla i niewykluczone, że go dostanie. Pięć minut Władimira Władimirowicza jeszcze się nie skończyło, jeszcze może czuć się demiurgiem.

Jałowe są spory czy Putin stracił kontakt z rzeczywistością, czy tylko cynicznie rżnie głupa, słuchając co się do niego mówi i powtarzając, że postępuje adekwatnie do okoliczności. Nawet jeśli jest w stanie jakiejś psychozy – co wcale nie musi być pewne – to kalkuluje logicznie i postępuje precyzyjnie. Na pewno nie toczy mu się piana z pyska, mimo że tak prezentują go niektóre okładki tygodników. A okoliczności, o których mówi, to kolejna – po prawie dziesięciu latach – klęska na kijowskim Majdanie i słabość Ukrainy oraz pewność, że może spokojnie odegrać się, zajmując Krym, a NATO nie użyje broni by mu przeszkodzić. Ale powoli kolejne okoliczności zaczyna stwarzać Zachód i sytuacja z czasem zacznie się zmieniać. A tam się zobaczy, „tam widno budiet” – mówią Rosjanie.

Unia może z trudem zastąpić rosyjską ropę i gaz, ale Rosji żaden trud nie zrekompensowałby siedemdziesięciu procent wpływów walutowych, a tyle dostarcza jej eksport surowców energetycznych do Unii. Siedemdziesiąt pięć procent to całość rosyjskiego eksportu ropy i gazu. Prawie dwadzieścia procent wpływów zapewnia eksport innych surowców i prostych wyrobów. Maszyny i urządzenia, w tym środki transportu, dostarczają pięć procent wpływów i tylko jeden procent zapewniają produkty tzw. wysokiej technologii. A z drugiej strony prawie połowa wszystkiego co się w Rosji kupuje pochodzi z eksportu. W tym żywność, poza zbożem.

Putinowi diabeł dzieci kołysał. Gdy się dobierał do władzy baryłka kosztowała w świecie 20 dolarów. W zeszłym roku doszła do 113. W ostatnich latach nie schodzi poniżej stu. Tak więc stan klęski gospodarczej pod koniec rządów Jelcyna i prosperity Putina nie są miarą zdolności obu prezydentów, lecz funkcją koniunktury, na którą obaj nie mieli wpływu.

Tę furę pieniędzy Putin przeznaczył na konsumpcję i zbrojenia oraz na stworzenie imponującej rezerwy walutowej. W różnych formach przekracza ona 600 miliardów dolarów. Może to zapewnić przeczekanie dekoniunktury pod warunkiem, że spadek nie będzie zbyt wielki i że nie potrwa zbyt długo. I że nie będzie się prowadziło w tym czasie działań wojennych, bo to bardzo kosztowne zajęcie.

Przy Putinie regularnie wypłacane są emerytury, renty i uposażenia w rozrośniętej sferze budżetowej. Poziom życia, nadal niewysoki i nader zróżnicowany, w sumie się podniósł, ludność nadal się zmniejsza, lecz wolniej, trwanie życia przestało się skracać, nawet się nieco wydłużyło. Jedni dostają więcej, inni mniej, lecz prawie wszyscy są na różny sposób beneficjentami państwa. To, niezależnie od ciągot imperialnych też w dużym stopniu tłumaczy poparcie dla prezydenta – (Ernest Skalski: Duuuużo czytania)

Nie tak dawno, kiedy jeszcze nie było podstaw, aby mówić o jakichkolwiek sankcjach, prezydent Putin stwierdził, że wyczerpały się dotychczasowe źródła wzrostu, co zresztą mówił też w czasie swoje przejściowej prezydentury Miedwiediew i co wiedzą doskonale wszyscy jako tako zorientowani, a na co społeczeństwo nie zwraca uwagi dopóki daje się żyć lepiej niż za Jelcyna. Sprawdza się rosyjskie powiedzenie, że dopóki piorun nie zagrzmi chłop się nie przeżegna. Pytanie; kiedy większość mieszkańców Rosji zda sobie sprawę, że grzmi. Jest to zarazem pytanie o stopień skuteczności ewentualnych sankcji Zachodu.

Nawet jeśli się Rosja powściągnie w swej polityce i nowych sankcji nie będzie, a dotychczasowe zostaną cofnięte, to Europa raczej już nie zrezygnuje z alternatywnych źródeł energii. Wiarygodność jakichkolwiek umów i zobowiązań Rosji jest już zerowa. Jej dochody z tego tytułu zmaleją, a innych jakoś nie widać. Z Rosją, owszem, będzie się handlować, lecz inwestowanie w niej to będzie na długo risky business. Będzie się mówiło, że Rosja zmarnowała swą szansę modernizacji, kiedy osiągała kolosalne wpływy z eksportu surowców, a świat chciał w niej widzieć szanowanego członka wspólnoty międzynarodowej. Przymykając oczy na uchybienia; Czeczenia, Gruzja, ograniczanie praw obywatelskich u siebie.

Tu naprasza się uwaga ogólna. Historia nowożytna zna wiele przykładów wspaniałego bogacenia się krajów przy pomocy monokultury, po którym następował upadek. Poczynając od srebra i złota przywożonych na Półwysep Iberyjski z Nowego Świata. Były już: zboże i drewno, bawełna, kakao, kawa, kauczuk, owoce, guano – a tak ! – wszelakie kopaliny, w tym ropa i gaz. Od dziesięcioleci trwa boom na te właśnie wodowodory. Kraje OPEC, jeśli uniknęły wenezuelskich eksperymentów z socjalizmem, imponują oszałamiającym bogactwem. Który z nich, za te niesamowite pieniądze, stworzył wszechstronną, nowoczesną i efektywną gospodarkę ? Dobrze jest korzystać z darów natury, lecz do bogactwa narody dochodzą ciężką pracą i pomyślunkiem.

Wracając do Rosji. Już odczuwa gospodarcze skutki swojej polityki. Pośpieszny odpływ kapitału, spadek wartości rubla. A jeszcze żadnych bezpośrednich sankcji gospodarczych nie było. Można przewidzieć co się stanie z gospodarką, kiedy się zaczną pojawiać, lecz nie można przewidzieć jaka będzie wtedy reakcja ludzi przeżywających dziś patriotyczne wzmożenie. Rosjanie znani są od wieków z wytrzymałości na biedę i niewygody i z radzenia sobie z niedogodnościami, z cierpliwości i nawyku słuchania władzy. Docenił to i potwierdził publicznie Stalin, nie będący wszak Rosjaninem. W roku 1945, podczas wielkiego bankietu z okazji zwycięstwa, wygłosił toast na cześć narodu rosyjskiego, który wziął na siebie główny ciężar wojny, wykazał męstwo, wytrwałość i cierpliwość, podczas gdy inny naród już by przegnał swoje kierownictwo obliczu klęsk ponoszonych na początku wojny. Nie musiał tego mówić. Niewykluczone, że był to może jedyny raz kiedy szczerze wyraził swoje uczucia.

Nie wiadomo ile tych cech zostało w Rosjanach w XXI wieku. Na pewno jest ich więcej niż u mieszkańców Europy, na pewno mniej niż było podczas wielkiej wojny i lat powojennych. Może skutki sankcji wzmocnią antyzachodnie nastroje i skupią ich wokół władzy, ale mogą też wyczerpać cierpliwość. I to niekoniecznie biednych rolników z okolic Tambowa i włókniarek z Iwanowo-Wozniesieńska, jeśli tam przemysł włókienniczy się ostał. Zagrożeniem dla władzy mogą się stać mieszkańcy Moskwy i Sankt Petersburga, którzy zdążyli się przyzwyczaić do znacznie wyższego niż na prowincji poziomu życia.

Najbardziej niebezpieczne dla Putina mogą się okazać elity władzy i pieniądza, na których się opiera ale których jest zakładnikiem. Pisałem – ”Widziane z Moskwy”, 16.03 – po niedawnym pobycie w Moskwie, że do wyboru neoimperialnej polityki konfrontacji z Zachodem i autorytarnych rządów skłoniły Putina względy osobiste oraz przemożny interes ukształtowanego wokół jego osoby układu interesów. Kamaryli dworskiej, ale też licznych ogniw władzy, wśród których czołowe miejsca zajmują tzw. „siłowiki” przedstawiciele resortów siłowych; wszelkich służb oraz wojska. I cała warstwa tzw. nowych ruskich.

Ci ludzie popierają kolejną władzę po to aby im było dobrze. Sankcje wizowe i blokowane rachunków dotyczą w sumie kilkudziesięciu osób, ale tych najważniejszych. Na dłuższą skale mogą być bardzo przykre. Nawet jeśli zdążyły one jakoś zabezpieczyć swe kapitały. Sankcje odcinają od apartamentów na Florydzie, willi na Lazurowym Wybrzeżu, domów w Londynie, od nart w Courchevel, luksusowych hoteli, jachtów i plaż w eleganckich miejscach świata, od zakupów w Mediolanie, na Polach Elizejskich w Paryżu, na Piątej Alei w Nowym Jorku, czy u londyńskiego Harrodsa. Można bez tego żyć, ale co to za życie…

Ci, których nie obejmują sankcję mogą się natknąć na trudności z wizami, z korzystaniem z kart kredytowych, a przy dłuższym trwaniu sankcji, kurcząca się gospodarka może i im zagrozić zmniejszaniem dochodów, obniżeniem statusu. Im osobiście nie wynagrodzi tego przyłączenie zgrzebnego Krymu, na który oni i tak już nie jeżdżą, a może to im nakazać Putin, w ramach patriotycznego obowiązku.

W historii Rosji jeden car – Mikołaj II został zabity przez rewolucję, jeden – Aleksander II – przez rewolucjonistów, a dwóch – Piotr III i Paweł I – przez osoby ze swego otoczenia, któremu się narazili.

Do takich skrajności już nie dojdzie, lecz niewykluczone, że prezydent bierze pod uwagę nie tylko entuzjazm mas, nie tylko zaczadzenie wielkoruskimi emocjami elit kultury i nauki, lecz również interesy tych od pieniądza i władzy. Dlatego tym razem on zadzwonił do Obamy, choć wiedział, że niczego miłego nie usłyszy. Dlatego Ławrow wybiera się do Paryża na kolejną rozmowę z Kerrym. I Putin z Ławrowem przekonują się jak to jest być politykiem, któremu już nikt nie wierzy.

Print Friendly, PDF & Email

32 komentarze

  1. adam furtak 2014-03-31
  2. andrzej Pokonos 2014-03-31
  3. bisnetus 2014-03-31
  4. Magog 2014-03-31
  5. Marian. 2014-03-31
  6. edwarddana 2014-03-31
  7. edwarddana 2014-03-31
  8. Skalski 2014-03-31
  9. edwarddana 2014-03-31
  10. J. Łupan 2014-03-31
  11. edwarddana 2014-03-31
  12. J. Łupan 2014-03-31
  13. pawel 2014-03-31
  14. edwarddana 2014-03-31
  15. Marian. 2014-03-31
  16. pawel 2014-03-31
  17. Marian. 2014-03-31
  18. pawel 2014-03-31
    • Marian. 2014-03-31
      • Marian. 2014-03-31
  19. pawel 2014-03-31
  20. pawel 2014-04-01
  21. Aleksy 2014-04-01
  22. Marian. 2014-04-03
  23. pawel 2014-04-04
    • Marian. 2014-04-05
  24. Maciejewski 2014-04-05
  25. edwarddana 2014-04-06
  26. Maciej Maciejewski 2014-04-06
  27. edwarddana 2014-04-07
  28. Maciej Maciejewski 2014-04-07
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com