Jacek Bocheński: Tak dalej nie można

2012-05-04.

Nasz znakomity pisarz, JACEK BOCHEŃSKI, napisał krótki artykuł, zapraszający do dyskusji nad stanem umysłów w Rzeczypospolitej. Studioopinii.pl przyłącza się z całym możliwym zaangażowaniem do tej inicjatywy i zaprasza do udziału w dyskusji – swoich przyjaciół i znajomych. Prosimy nie dziwić się załączonej ich liście, ale w takim trybie zaproszenie dotrze i do tych, którzy nie korzystają z Internetu, mogąc dostać wiadomość od innych użytkowników Internetu. Nie jest to pełna lista elity umysłowej kraju, raz, bo sporządzona dość pospiesznie, dwa, bo zawiera podstawowe luki w nazwiskach spoza Warszawy, podczas gdy elita umysłowa Polski jest, na szczęście, rozrzucona po całym kraju…

Lista nie obejmuje, z przyczyn łatwo zrozumiałych, postaci identyfikowanych politycznie (z wyjątkiem Tadeusza Mazowieckiego i Andrzeja Wielowieyskiego, na których mądrość nie mają wpływu poglądy polityczne ani przynależność partyjna).

Wypowiedzi, krótsze i dłuższe, od kilkuzdaniowych do szerszych szkiców (także teksty już drukowane), będziemy publikować. Całość dyskusji zamknie raport, opracowany na jej podstawie, oraz – prawdopodobnie – książka obejmująca wybór tych wypowiedzi.

Stefan Bratkowski

Tak dalej nie można

W centrum Warszawy ktoś napisał na murze: „Sejm i Senat – wyrzucacie z pracy – Czyli będą kłopoty – czyli trzeba kupić broń i pozabijać”. Myśl o zabijaniu jako sposobie na bezrobocie i biedę wisi w powietrzu. Taka gotowość jest znaną z historii reakcją społeczną na kryzysy.

Są awanturnicy i cynicy, którzy liczą, że dojdą w ten sposób do władzy. Nie możemy dopuścić, żeby pod wpływem przypadkowego impulsu, czyjegoś zbrodniczego lub niepoczytalnego wezwania, nawet nieszczęśliwego wypadku, nieporozumienia, czy  incydentu – bo tak zazwyczaj bywa – ludzie w Polsce zaczęli się zabijać. Zróbmy coś zawczasu, by temu zapobiec.

Światowy kryzys gospodarczy w rzeczywistym wymiarze nie dotknął jeszcze Polski. Jednak część Polaków czuje się ofiarami permanentnego kryzysu od początku transformacji. Część popadła w kryzysy osobiste z powodu utraty pracy, jak zapewne autor cytowanego tekstu na murze. Część –  młodzież bez perspektyw – doznaje frustracji ze względu na przyszłość,  nie mogąc w ogóle znaleźć i rozpocząć pracy z braku zawodowych kwalifikacji lub właśnie mimo wykształcenia i skończonych studiów.

Na to wszystko nakłada się wyjątkowo niebezpieczny kryzys polityczny. Instytucje życia publicznego, najwyższe organy państwowe, tak zwana klasa polityczna utraciły  niezbędną dla funkcjonowania demokracji ich wiarygodność, zaufanie i powagę. Wydaje się, że erozja ustroju partyjno-parlamentarnego postępuje nie tylko w Polsce. Jednak u nas antagonizmy polityczne osiągnęły nieznany nawet w PRL poziom wrogości i obelżywego języka. Łamane są raz po raz nie tylko zasady cywilizowanego sporu, ale zdrowego rozsądku i bezpieczeństwa kraju.

Jesteśmy ludźmi różnych poglądów,  różnych zawodów, funkcji i  środowisk. Porozumieliśmy się co do jednego. Wierzymy w możliwość i konieczność szukania nowych nieskompromitowanych dróg komunikacji społecznej, innych niż dotychczas używane i zużyte, poza dyskursem dominującym w obecnej walce politycznej i sensacjach medialnych. W aktualnej sytuacji Polski, Europy i świata widzimy ważniejsze i pilniejsze sprawy do debaty, niż absurdy techniczne o katastrofie smoleńskiej i Multipleks dla telewizji „Trwam”.

Dla przykładu: Co Polska może zrobić dla swoich „wykluczonych”, jak się z nimi porozumieć, jak pomóc upośledzonym ludziom i terenom, jak przyśpieszyć wyrównanie poziomów? Jakie pojęcie ma przeciętny obywatel polski o perspektywach integracji lub dezintegracji europejskiej i jak się może zachować w pewnej chwili wobec europejskich realiów? Jeśli Internet jest głównym źródłem informacji dla młodego pokolenia, to czy zdolność odróżniania w  Internecie informacji prawdziwej od nieprawdziwej nie przesądzi wkrótce o naszych losach? Co z szansami minimalnej choćby edukacji w tej dziedzinie? Czy pokusa demokracji bezpośredniej wskutek rozczarowania demokracją parlamentarną i „przeniesienia życia” do sieci nie nasunie hasła rządów ulicy?

Zapraszamy do namysłu nad istotnymi zagadnieniami chwili i do inicjatyw praktycznych.

 


Od siebie dodajmy jeszcze jedno fundamentalne pytanie: skoro rozsądek Ojców Założycieli III RP, (niezależnie od ich barw ideowych, pod którymi występowali), a przede wszystkim rozsądek i przedsiębiorczość samych Polaków zapewniły Rzeczypospolitej koniunkturę, jakiej nie miała od setek lat, stwarzając po raz pierwszy rzeczywiście realne szanse na nadgonienie wielowiekowego zapóźnienia – to co możemy i powinniśmy zrobić, by tej szansy nie zmarnować? – A to właśnie nam grozi. 

Studio Opinii

tu jest wspomniana lista. Nie pytaliśmy nikogo, czy chce się na niej znaleźć – więc jeśli ktoś nie chce być w tym towarzystwie, niech napisze. Lista jest otwarta; dopisać się do niej można przesyłając swoją wypowiedź na nasz adres.

Jeśli Państwo nie chcą – lub nie czują się na siłach – zabierać głosu w tej dyskusji. prosimy po prostu o poparcie przedstawionych wyżej tez w formie dowolnego komentarza, lub nawet tylko podpisu. 


Print Friendly, PDF & Email

25 komentarzy

  1. Iwona D. Bartczak 2012-05-05
  2. nickt 2012-05-05
  3. Anna Malinowska 2012-05-05
  4. moherowy karzeł reakcji 2012-05-05
    • Cezary Bryka 2012-05-05
  5. Anna Mosiewicz 2012-05-05
    • Zbigniew R. Grabowski 2012-05-06
    • Anna Malinowska 2012-05-06
      • Baczyński 2012-05-07
        • Anna Malinowska 2012-05-07
        • Baczyński 2012-05-07
        • Cezary Bryka 2012-05-08
      • Anna Mosiewicz 2012-05-07
        • Anna Malinowska 2012-05-07
  6. Leszek 2012-05-06
  7. niezależny ekspert 2012-05-06
  8. Dąbrowski 2012-05-06
    • Arko 2012-05-06
      • Dąbrowski 2012-05-08
  9. wersy2 2012-05-06
  10. Anna Malinowska 2012-05-07
  11. jur73 2012-05-07
  12. Dodo 2012-05-07
  13. Witold Kustra 2012-05-17
  14. Krzysztof Ratman 2012-05-18
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com