Bogdan Miś: Mądry wygłup

2014-05-08.

pastafarianie

Grupa wyznawców FSM przygotowuje się do Summer Solstice Parade we Fremont, Seattle

Lada dzień minie dziewięć lat od momentu, w którym młody amerykański fizyk Bobby Henderson, wściekły na Radę Edukacji stanu Kansas, która debatowała od pewnego czasu nad „problemem” czy należy równoprawnie traktować na lekcjach biologii w tamtejszych szkołach darwinowską teorię ewolucji i tzw. teorię inteligentnego projektu, dając im tę samą liczbę godzin – wysłał do owej Rady historyczny już dziś list otwarty.  W liście tym zażądał, by w istniejącej sytuacji tę samą ilość czasu przyznać na naukę o tym, że stwórcą Wszechświata jest Latający Potwór Spaghetti. Tak narodził się pastafarianizm – dla jednych nowa religia, dla drugich intelektualny żart, dla jeszcze innych bluźnierstwo, obrażające celowo uczucia religijne wyznawców wszelkich możliwych religii…

Niedawno pastafarianizm stał się po raz drugi głośny w Polsce. Wszystko zaczęło się przed z górą dwoma laty, kiedy polscy zwolennicy Hendersona postanowili swoje stowarzyszenie zarejestrować oficjalnie jako kościół i zażądali od ówczesnego ministra administracji i cyfryzacji umieszczenia w spisie kościołów i związków wyznaniowych…

Minister dostał twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony – kpina z przyjętych w Polsce (i wielu innych krajach) przepisów prawnych oraz z istniejących instytucji wyznaniowych jest oczywista. Z drugiej – wszak żadne wyznanie nie ma twardych dowodów na prawdziwość swoich poglądów, a i prawo takich dowodów nie wymaga. Skoro pastafarianie twierdzą, że w swojego potwora wierzą – to należy przyjąć ich słowa za dobrą monetę…

Minister wolał się zaasekurować. Powołał biegłych religioznawców. Prof. dr hab. Kazimierz Bank oraz dr Piotr Czarnecki z Instytutu Religioznawstwa UJ troszkę się mignęli:  zastrzegli, że nie można dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: czy ruch można zaliczyć do systemu wierzeń jakim jest religia, ze względu na to, że w religioznawstwie istnieje wiele jej definicji.

Ściślej, polscy religioznawcy uznali, że Kościół Latającego Potwora Spaghetti może być uznany za wspólnotę religijną w zakresie indywidualnym i prywatnym, natomiast nie może zostać uznany za wspólnotę religijną w zakresie urzędowym.

W marcu 2013 roku Michał Boni odmówił pastafarianom wpisu do rejestru. W uzasadnieniu decyzji stwierdził, że Kościół Latającego Potwora Spaghetti nie został stworzony w celu wyznawania i szerzenia wiary religijnej i tym samym nie spełnia wymogów ustawy.

Oczywiście, wnioskodawcy nie zamierzali się poddawać. Zapowiedzieli odwołania do wszystkich możliwych trybunałów – i czekali na wynik obrad pierwszego z nich. Okazał się pomyślny: 8 kwietnia 2014 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił rozstrzygnięcie Boniego, co naturalnie wywołało w mediach prawicowych i dewocyjnych wściekły jazgot, choć decyzja sądu nie oznaczała rejestracji, a jedynie nakazywała ministrowi ponowne rozpatrzenie sprawy.

Nadal jest ona nierozpoznana. Następca Boniego, Rafał Trzaskowski zapowiedział jednak w rozmowie z Jackiem Żakowskim możliwość zmiany decyzji poprzednika na korzystną dla pastafarian.

Tak wygląda formalnie w Polsce sprawa na dzień dzisiejszy. Aby umożliwić Czytelnikom „Studia Opinii” wyrobienie sobie własnego zdania – postanowiliśmy udostępnić na naszych łamach podstawowy dokument pastafarianizmu (poniżej). Sądzę, że nikt nie będzie miał wątpliwości, że dokument ten jest świetnym żartem; ale przecież nie tylko. Jest także mądrym i ważnym głosem w fundamentalnej dyskusji o roli i miejscu dowolnej religii w społeczeństwie; głosem racjonalnym i wartym głębokiego przemyślenia.

Niektórzy mówią: nie wolno żartować z religii, żadnej. Bo to „obraża uczucia”. Pomijając fakt, że samo pojęcie „obrażania uczuć religijnych” jest wyjątkowo nieostre, wypada zadać pytanie: a dlaczegóż to żart – bardzo w dodatku abstrakcyjny, niezłośliwy i nieskierowany bezpośrednio przeciw nikomu – miałby kogokolwiek obrażać?

No, chyba, że ten ktoś ma całkowicie amputowane poczucie humoru. Pozostałym życzę dobrej zabawy i spokojnej refleksji.

Bogdan Miś

Print Friendly, PDF & Email

32 komentarze

  1. Jerzy Łukaszewski 2014-05-08
  2. bisnetus 2014-05-08
  3. Jerzy Łukaszewski 2014-05-09
    • bisnetus 2014-05-09
  4. Jerzy Łukaszewski 2014-05-09
  5. wb40 2014-05-09
  6. Marek Twardowski 2014-05-09
  7. Jerzy Łukaszewski 2014-05-09
  8. Jerzy Łukaszewski 2014-05-09
  9. W.Bujak 2014-05-09
  10. Peter 2014-05-09
  11. Humanożerca 2014-05-09
  12. Jerzy Łukaszewski 2014-05-09
  13. john 2014-05-09
    • bisnetus 2014-05-09
  14. Humanożerca 2014-05-09
  15. Jerzy Łukaszewski 2014-05-09
  16. Jaruta 2014-05-10
  17. Jerzy Łukaszewski 2014-05-10
  18. Jerzy Łukaszewski 2014-05-10
  19. Jaruta 2014-05-10
  20. Jerzy Łukaszewski 2014-05-10
    • Latarnik 2014-05-10
  21. john 2014-05-10
  22. Jaruta 2014-05-10
  23. Jerzy Łukaszewski 2014-05-10
  24. Jerzy Łukaszewski 2014-05-10
  25. Jaruta 2014-05-11
  26. Jerzy Łukaszewski 2014-05-11
  27. sugadaddy 2014-05-13
  28. Piotr Topiński 2014-05-14
  29. Jerzy Łukaszewski 2014-05-15
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com