Andrzej Lewandowski: Boisko sportu i … polityki

olimpiaj2014-05-10.

ECHA WYDARZEŃ: Najpierw o osiągnięciach na arenach. Wyniki jak rodzynki – ważniejsze od plotek oraz interpretacji…

Dyskobol Piotr Małachowski rzutem na odległość 66,72 wygrał konkurs w pierwszym tegorocznym mityngu Diamentowej Ligi w stolicy Kataru. Miłe, dobrze się sezon „królowej” zaczyna…

Czytam jeszcze o różnych jaskółkach – rekordach w kategoriach młodzieżowych… Zresztą w innych sportach też juniorzy i młodzicy jakby ładnie sobie dawali radę. Głośnych ech to nie ma – wiadomo: piłka plus różne sensacyjki – ale fakty są. To najważniejsze…

… Kort. Nie za często komplementowałem dotychczas pannę Isię, bo wprawdzie widziałem w jej graniu kunszt, ale błysku i siły woli jakby czasem nie stawało. Teraz jest wspólny mianownik – świetna w sztuce i walcząca. Jeśli w kolejnym turnieju panna Radwańska pokonała Kuźniecową, z którą w ciągu 6 lat przegrywała – to więcej niż awans. Jeśli dokonała tego broniąc się trzykrotnie w akcjach meczowych – to dowód stalowych nerwów i siły woli. Brawo! Niestety, nie ma równie dobrych słów na adres „atomowego” pana JJ z Łodzi. Piąty kolejny turniej skończył przegrywając pierwszy pojedynek… Coś złego się dzieje… A może awans przyszedł za wcześnie, nim się klasa sportowa ukorzeniła? A może myśmy – zgodnie – komplementami na kredyt młodziana rozpuścili, odbierając mu zdolność do samokrytycyzmu? Nie odpowiadam, bo nie wiem. W każdym razie dzielę uczucie żalu i zawodu… Niech sobie będzie rogaty, ale niech gra, jak grał…

… Legia sprawiła Wiśle ligowe lanie 5:0 i pędzi po mistrzostwo Polski. Przed meczem trener Smuda, jak to jest w jego zwyczaju – mówił, że nie zwykł na tym stadionie przegrywać; po meczu – że te bramki nie powinny paść… Ale – padły, i to jedynie ważne.

Mistrzostwo dla Legii? Puchar Polski już dla Zawiszy, czyli co najważniejsze – dla klubów o …rodowodzie wojskowym. Jak się to dziś ma do jakości sportu mundurowego? Kiedyś był bardzo mocny…

… Życie po życiu. W sportowym, ale też około – sportowym wydaniu.

Pan Robert Lewandowski (zbieżność nazwisk przypadkowa, więc nic z kumoterstwa) kończy granie w Borusii, zacznie w Bayernie. Jest serdecznie, życzliwie; podobno snajperowi niejedna łezka się zakręciła… Miłe to, ładne i sprawiedliwe. A przecież o kibicach mówią, że ich łaska na pstrym koniu jeździ… I że bardzo nie lubią, gdy as ich opuszcza.

Cytat: „Robert Lewandowski w 185 spotkaniach w barwach BVB zdobył 101 goli. Wywalczył dwa tytuły mistrza Niemiec, zdobył Puchar Niemiec, dotarł do finału Ligi Mistrzów. Jego najbardziej pamiętne wyczyny to oczywiście cztery gole wbite Realowi Madryt w półfinale Champions League w sezonie 2012/2013, a także trzy bramki w finałowym meczu Pucharu Niemiec przeciwko Bayernowi Monachium.” Bilans ładniutki, żeby go jeszcze udało się wreszcie podkreślić w meczach reprezentacji Polski…

Inne wydanie „życia po życiu” – ludzie sportu w… reprezentacji politycznej. Teraz – przed wyborami europejsko – parlamentarnymi.

Namówili kilka sław sportowych, by przyozdobiły sobą listy partyjne. A teraz przepytują przed kamerami – i pytaniami oraz odpowiedziami jakby lansowali wniosek, że… nie są to kandydatury godne głosu. Arena innego niż sportowe reprezentowanie jest im obca, wiedza o świecie innym niż sportowy – dziurawa, a wyobraźnia o zadaniach – maleńka…

Przykro mi chwilami, i głupio. I nie „wystawianym” mam za złe, lecz „wystawiającym”; bez sprawdzenia, bez przygotowania…

A że sławie sportu – też wolno? Oczywiście! Wolno. Każdy ma prawo do pasji społecznego, politycznego działania. Tylko, żeby TO nie było wyłącznie za sprawą ochoty własnej i namowy, lecz jako dobrze przygotowany start do nowego etapu drogi życiowej I błagam – nie egzaminujcie ich przed kamerami jedynie z wiedzy encyklopedycznej! Nie tylko o nią przecież chodzi; znam – zresztą już parlamentarzystów – którzy się o historię bez żenady potykają… A współrządzą…

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com