Andrzej Lewandowski: Granie „w dziada”…

Oslo-Norway_12014-05-15.

ECHA WYDARZEŃ: Remis piłkarzy – 0:0 – z Niemcami. W Hamburgu. I już westchnienia – żartobliwe splecione z poważnymi –  że w meczu o punkty, nie towarzyskim, dobrze byłoby zagrać w tym mieście. Bo „szczęśliwe”

Bawi mnie to, i śmieszy… Interpretacją „na serio” czegoś, co było mało zobowiązującą zabawą. Wieść ostrugana do wyniku zostanie w kronikach, jako osiągnięcie. Statystyki miewają to do siebie, włącznie z dawnymi regulacjami cen – gdy taniały szyny oraz parowozy; a i liczenie dzisiejszych „ koszyków” też wydaje się dziwne – że obraz przemalowują. Z piłkarską pewnie będzie podobnie.

Remis, więc sukces. A, że z młodzieżą niemieckiej piłki, nie z prawdziwą reprezentacją – któż będzie chciał pamiętać! Że po marniutkim stylowo meczu? Wynik idzie w świat”, nie jakieś tam stylowe granie… Że szczęśliwie, bo Niemcy byli jednak bliżej gola? O co chodzi – ważne, że nie daliśmy sobie strzelić – jak zrecenzował jeden z aktorów. Nie – że sami nie zdołaliśmy strzelić, lecz – że uchroniliśmy swoją bramkę…

I co – radować się, czy śmiać i martwić? Proponuję zostać… przy zdrowym rozsądku. Nie fetyszyzować wyniku, nie dać się gadaninom, że już jesteśmy – jako reprezentacja – krok bliżej klasy, która zacznie dawać sukcesy… Jest moda na stareńkie dowcipy, więc i ja taki przywołam. Zagadkę ze wschodniego serialu: „ Czy mężczyzna może mieć dziecko z mężczyzną? Nie, ale próby trwają…” Próby trwają i trwają… Któryś kolejny szkoleniowiec próbuje, szuka, ustawia, przestawia, i… jest, co jest… Słowa o postępującej odnowie.

Nowe po staremu, stare po nowemu. Jak po tym meczu… A ja swoje – dobrze, że przynajmniej PZPN sporo podobno zarobił, bo zysku sportowego ze świecą nie znajduję… Aż mi głupio, ze moją m.in. nadzieję taki zawód wciąż spotyka. Że wciąż ze mną grają w dziada… Jest taki element treningu…

…Igrzyska Zimowe 2022. Wśród kandydatów Kraków, ale też m.in. Oslo (n/z).

Norwegia miała już igrzyska, jest w sportach narciarskich tak bogata w tradycję oraz doświadczenie, że tylko pozazdrościć. I co? Są głosy, że tak bogaty kraj powinien jednak zrezygnować z kolejnej olimpijskiej szansy gospodarza.

„Mamy inne potrzeby niż organizację zimowych igrzysk olimpijskich. Tak olbrzymia kwota będzie ciężarem dla naszej sytuacji finansowej. Powinniśmy lepiej przeznaczyć je na inne cele, m.in. na rozwój infrastruktury, obniżenie podatków, ochronę zdrowia i inne wydatki społeczne” – powiedział ważny polityk w wywiadzie dla gazety „Aftenposten”.

Oczywiście, różne dysputy i głosowania „po drodze” nie są decyzją, ale…Nastrój odnotujmy.

W Krakowie – oczekiwanie na wynik referendum: „Zgłosiliśmy chęć, ale teraz ją potwierdźmy… Chcemy igrzysk, czy nie za bardzo?”

Będę cytował zdania, które krążą po sieci. A że problem nie jest wirtualny…?

„Miasto dało sobie trzy tygodnie na przekonanie mieszkańców Krakowa do tego, …że to nie tylko olbrzymie wydatki, ale także wielkie korzyści dla całego regionu. …W Krakowie pojawiły się plakaty z sympatycznymi, uśmiechniętymi ludźmi i hasłami odnoszącymi się do rzekomych korzyści, jakie przyniosą Krakowianom igrzyska. Jednak tuż po rozpoczęciu kampanii pojawił się zarzut, iż na billboardach znajdują się nie Polacy, a Amerykanie. Zdjęcia bowiem wzięto z nowojorskiej agencji fotograficznej Shutterstock. W sieci szybko pojawiły się przeróbki plakatów, a internauci zarzucają władzom miasta, że kampania, która miała być hitem, tchnie fałszem.”

O rany, czy już nic nie może być normalnie? Referendum po zgłoszeniu, zagraniczne „radości” jako ilustracja własnych argumentów…?

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com