Dr Paweł J. Dąbrowski: Mediacje – co robić?

mediacja2014-05-23.

We wcześniejszych felietonach pokazywałem, jak mediacje mogą być bardzo pomocne  w rozwiązywaniu sporów biznesowych.  Tym bardziej, że polski system sądowniczy jest głęboko dysfunkcjonalny: wg szacunków Banku Światowego (raport Doing Business) prosta nawet sprawa przed sądem potrwa 685 dni… A znamy takie, które nierzadko zajmują po kilka lat..  Pytanie, które sobie zadawać powinni przedsiębiorcy i managerowie to opłacalność całej zabawy… Ile kosztuje procesowanie się – w sensie pieniężnym, ale też w postaci straconego czasu i energii kierownictwa, w zmarnowanych szansach biznesowych..

Ale – mimo, że „ze świata”, i z niewielu dotąd rodzimych przykładów wiadomo, że mediacje są znacznie korzystniejszą opcją od sądu  polscy managerowie niechętnie po nie sięgają..

Jak informują statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości do mediacji trafia mniej niż jeden promil spraw gospodarczych w sądach polskich (jedynie 846  na 1 026 000).

Przyczynami istniejącego stanu rzeczy są – po pierwsze – brak znaczących instytucji (tak w Polsce jak i w skali europejskiej), które mogłyby być łatwo zaakceptowane przez firmy z różnych regionów Polski, czy z różnych krajów dla transakcji międzynarodowych. Jest co prawda wiele ośrodków mediacji, brak jednak danych, które mogłyby by świadczących pozytywnie o ich doświadczeniu w sporach biznesowych… Co więcej – żaden z nich nie może być uważany za „powszechnie uznany”, co dawałoby szansę na łatwe wpisanie klauzul mediacyjnych i arbitrażowych do kontraktów.  Kolejny problem to koszty transakcyjne mediacji – mając na uwadze spory średniej, lub niewielkiej wartości, gdy siedziba obu stron znajduje się poza Warszawą, jest mało opłacalne sprowadzanie mediatora z Warszawy.

Wydaje się, że by przełamać barierę świadomości, obniżyć koszty transakcyjne i urealniać dostęp do mediatorów dla  potrzebna byłaby sieć ogólnopolska z grupą afiliowanych mediatorów w regionalnych ośrodkach.

Istotnie cennym uzupełnieniem sieci afiliowanych mediatorów byłby ośrodek e-mediacji, umożliwiający pracę mediatora dla odległych od siebie podmiotów.   Sukces e-sądu czyni wsparcie miasta Lublina dla tego projektu wielce prawdopodobnym.

Pożytecznym rozwiązaniem byłoby też wprowadzenie (po odpowiedniej akcji lobbingowej) rekomendacji władz Państwowych na rzecz przyjęcia klauzul mediacyjnych i arbitrażowych przez agendy i spółki administracji publicznej.

Co jeszcze można zrobić? Co mogło by spowodować, by kapitanowie polskiej gospodarki chętniej sięgali po mediacje? Ciekaw jestem Państwa opinii…

Dr Paweł J. Dąbrowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com