Adam Rotfeld: W cieniu. 12 rozmów z Marcinem Wojciechowskim

2012-05-24. We wstępie do książki Teresa Torańska napisała:

(…)Adam Daniel Rotfeld, w świecie znany jako ADR – i wszystko jasne. Człowiek do spraw trudnych, żeby nie powiedzieć – beznadziejnych. Mistrz łagodzenia konfliktów i sporów, rzeczowych negocjacji oraz niekonwencjonalnych rozwiązań. Godził zwaśnione strony w zagrożonym wojną Naddniestrzu oraz współorganizował okrągły stół w czasie pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Erudyta. Dyplomata. Jest powszechnie uznawanym autorytetem w dziedzinie bezpieczeństwa międzynarodowego.

Zna chyba wszystkich najważniejszych na świecie prezydentów, premierów i ministrów spraw zagranicznych. Ale najlepiej rozmawia mu się z ekspertami i doradcami, którzy z przedpokojów rządzą de facto światową dyplomacją. Sam też dobrze czuje się w tej roli. Drugi plan jest wygodną pozycją, by widzieć lepiej i więcej. Chodzi z wypchaną teczką. Strasznie ciężką. Bo w niej papierzyska – raporty, książki, specjalistyczne pisma. Czyta je wszystkie naraz. I ma nie tylko przeczytane, ale także zapamiętane, nawet w szczegółach. 

Marcinowi Wojciechowskiemu mówi – może z przekorą, a może z kokieterią – że jest „w cieniu”. Wyliczmy, w cieniu kogo – Kapuścińskiego, Miłosza, Baumana, Kołakowskiego, Kissingera, Kohla, de Gaulle’a, Jana Pawła II, Gorbaczowa, Giedroycia. Te wielkie cienie to jednocześnie jego intelektualni partnerzy, z niektórymi się spotykał, wymieniał poglądy, rozmawiał.

Kocha rozmawiać. Jest jednym z najciekawszych rozmówców, jakich znam. Z każdym wchodzi w rozmowę, w dialog z przyjaznym uśmiechem i bezinteresowną życzliwością. Bez żadnych politycznych, światopoglądowych czy jakichkolwiek innych uprzedzeń. W tym dialogu nie szuka zwady, ale wspólnych myśli i racji leżących u podstaw każdego porozumienia.

Nie jest jednak łatwym rozmówcą. Rozmowie stara się narzucić własny styl i porządek. Jest precyzyjny w formułowaniu myśli i kiedy zacznie je rozwijać, nie warto mu przerywać i poganiać pytaniami. Uważa, że sam wie, kiedy temperaturę rozmowy należy podnieść, by akcja toczyła się jak w dobrym kryminale. I kiedy ją wzbogacić albo okrasić historyczną anegdotą. Uwielbia je opowiadać. Dzięki nim zresztą najtrudniejsze sprawy, w których uczestniczył i o których mówi, stają się nagle zrozumiale.

Miał burzliwe i trudne życie. Dotknął piekła. Pokonał samotność po śmierci Basi, ukochanej żony. Przeżył też wiele radości i satysfakcji. Uważa, że w życiu najlepiej sprawdza się credo, które wyznaje: wiedzieć, co dobre, i jak się nie wie, co powiedzieć, to zawsze warto mówić prawdę (…).

Od siebie, od redakcji  Studia Opinii, możemy dodać tylko jedno: książkę czyta się świetnie. Dotyka najważniejszych problemów współczesnego świata. Polecamy.

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. Snopińska 2012-05-24
  2. Roman Strokosz 2012-05-24
  3. Snopińska 2012-05-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com