Azrael: Kto lubi nagrania na taśmach?

mikrofon2014-06-17.

Premier Donald Tusk kilkakrotnie usuwał ze swego kręgu politycznego innych polityków. Grzegorz Schetyna jest tego przykładem, wprost modelem. Dziś okazuje się, że mogą to robić również media.

Nie sądzę, aby 6-minutowy wybór z prawie dwugodzinnego materiału był zrobiony rzetelnie. Panowie dziennikarze (?) wybrali to, co miało spowodować wstrząs polityczny. Czołowe strony gazet w poniedziałek tytułami o „aferze politycznej” i „aferze taśmowej” przypominały włoski system tabloidowy. W poniedziałek po godzinie 15.00, po konferencji premiera, okazało się, że balon medialny pękł. Donald Tusk nie zakończył jeszcze spraw, ale wyraźnie pokazał: tak, Sławomir Nowak nie jest rzetelny i wiarygodny – z zegarkami głównie… – ale szef NBP Marek Belka doskonale się obronił. Bartłomiej Sienkiewicz, szef służb specjalnych, czeka na efekty działań polskich służb – i nie ma na to wpływu. Służby wiedzą, że dziś muszą postępować zgodnie z oczekiwaniami premiera…

Dla premiera to oczywiście nie koniec spraw, lecz tylko ich początek. Ta niby afera będzie trzęsła polską polityką długo. Aż do wyborów. Niektórzy politycy, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, chcą ten moment wykorzystać dla uruchomienia kampanii wyborczej, szybkiej, podobnej do tej w roku 2007, kiedy PiS pożegnał się z władzą. Tylko że Polacy do urn dziś pójść nie chcą. Nie z powodu wakacji, bynajmniej… Z powodu właśnie Kaczyńskiego.

„Bujanie” się nagraniami może oczywiście powtórzyć się jeszcze wielokrotnie. Zatrzymania podejrzanych mogą komuś pomóc – ale też mogą zaszkodzić. Będą szybko efekty, ale raczej pozostaną tajne. Dlaczego? Ponieważ politycy opozycji wykorzystaliby je do destabilizacji państwa. Do tego wielu z nich dąży, choć najczęściej słychać w polskich mediach tylko z takimi pomysłami plankton polityczny…

Dziś kluczem jest informacja: kto i na czyje zlecenie dokonywał knajpianych nagrań. Jeżeli robił to były kelner knajpy, a naiwni dziennikarze tygodnika „Wprost” to kupli i puścili – to pół biedy. Jeżeli jednak okaże się, że takich nagrań jest więcej… ponieważ nie były nagrywane „na handelek”, lecz w celach politycznych – być może nie tylko polskich, wówczas sytuacja może stać się poważna. Bo może oznaczać to pełen reset polskiej polityki – a przede wszystkim polskiej stabilności. Stabilności wobec Unii Europejskiej.

Niewielu jest odważnych twardzieli, którzy napiszą, że za nagraniami w często odwiedzanej knajpce „Sowa i przyjaciele” przez polskich polityków mogli stać bracia Rosjanie…

Azrael

Print Friendly, PDF & Email

22 komentarze

  1. Jerzy Łukaszewski 2014-06-17
  2. andzej Pokonos 2014-06-17
    • Aleksy 2014-06-17
  3. Marian. 2014-06-17
  4. annaATEISTKA 2014-06-17
  5. W.Bujak 2014-06-18
    • Marian. 2014-06-18
      • de mowski 2014-06-18
    • Therese Kosowski 2014-06-18
  6. UP72156 2014-06-18
    • Marian. 2014-06-18
  7. W.Bujak 2014-06-18
    • Marian. 2014-06-18
  8. de mowski 2014-06-18
  9. obirek 2014-06-18
  10. Marian. 2014-06-19
  11. Qstan 2014-06-19
  12. A.Goryński 2014-06-19
  13. W.Bujak 2014-06-19
    • A.Goryński 2014-06-19
      • de mowski 2014-06-20
  14. sugadaddy 2014-06-20
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com