Stefan Małecki-Tepicht: Sarmackie Vichy – absurdalne umiłowanie wolności

sarmata-strona2014-06-20.

Żeby oderwać się od „coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości” – że pozwolę sobie na przypomnienie słynnego powiedzenia Kazimierza Rudzkiego – wróciłem, przez przypadek do ponownej lektury świetnej książki wybitnego historyka profesora Janusza Tazbira „Polska na zakrętach dziejów” (1997 r). Czysty przypadek sprawił, że dzisiejsza „afera podsłuchowa” świetnie komponuje się w treść rozdziału książki Janusza Tazbira, którego tytuł „Sarmackie Vichy” przywołałem jako tytuł mojej krótkiej oceny bieżącej sytuacji. Ów rozdział poświęcony jest konfederacji targowickiej związanej 14 maja 1792 roku.

Profesor Janusz Tazbir zwraca uwagę, że jakkolwiek konfederację ogłoszono w Targowicy, „w małym miasteczku na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej”, to „targowicę dwaj hetmani (Ksawery Branicki oraz Seweryn Rzewuski) zawiązali naprawdę w Petersburgu i to już 27.IV. 1792 roku”. Więcej, Janusz Tazbir powiada nam „Nie tylko więc urok „moskiewskiego złota”, które tak pali Hetmana (Ksawerego Branickiego) w Weselu skłonił twórców targowicy do zawiązania haniebnej konfederacji. Powodowało nimi także, jakby to dziś paradoksalnie nie brzmiało, umiłowanie wolności doprowadzonej do absurdu […] Nienawiść do Stanisława Augusta Poniatowskiego łączyła niemal wszystkich targowiczan, zarówno świeckich jak i duchownych. Dawał jej wyraz kapelan konfederacji ks. biskup Michał Roman Sierakowski, wzywając w uroczystym kazaniu przywódców związku: „ugruntujcie wolność, którą nam ojcowie zostawili: znieście i obalcie monarchię”.

Hasło Tusk musi odejść słyszymy od lat. 25 maja 2014 w wyborach do parlamentu europejskiego Platforma Obywatelska wygrała 25 tysiącami głosów nad Prawem i Sprawiedliwością. 4 czerwca uroczyście obchodziliśmy 25 lat Wolności, wysłuchaliśmy świetnego przemówienia prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Baracka Obamy, który nam obiecał, że już nigdy Polska nie zostanie sama. Notowania PO zaczęły się poprawiać. Za sprawą walki o niepodległą Ukrainę i uczestnictwo Polski na arenie międzynarodowej znalazły oddźwięk w Europie i Stanach Zjednoczonych. Polskie poparcie dla Ukrainy bardzo źle odebrała Rosja. I Polska jak sądzę już od dawna jest na celowniku Rosji.

W tej sytuacji naczelny redaktor tygodnika „Wprost” Sylwester Latkowski postanowił w swoisty sposób uczcić 25 lat polskiej wolności. Ogłosił taśmy z nielegalnego posłuchu rozmów przy kotlecie ministra spraw wewnętrznych z prezesem Narodowego Banku Polskiego. I jak w słynnym rysunku Andrzeja Mleczki „zrobiliśmy wiele – zrobimy jeszcze więcej” – obiecuje, że ciąg dalszy nastąpi.

Cui bono? Redaktor Latkowski zupełnie świadomie okładkę tygodnika „Wprost” opatrzył tytułem „Zamach stanu”. Nie trzeba wielkiej inteligencji, ażeby zupełnie nieuzbrojonym okiem widzieć, że pan Sylwester Latkowski dokonał rzeczywiście zamachu stanu. W opowieści pana Latkowskiego, iż czyni to w „dobrej wierze”, iż czyni to dla dobra kraju, dla konstytucyjnych wartości demokracji i wolności słowa – nie wierzę. Nikt mnie też nie przekona, że zrobił to w obronie ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Zrobił to dla własnego interesu, zrobił to za przyzwoleniem właścicieli tytułu i zrobił to dla pieniędzy. Oczywiście nie trzeba wielkiej inteligencji, żeby wiedzieć, że redaktor musiał zapłacić tym, którzy mu wykonali ową brudną nielegalną robotę – tym bardziej, ze nie był to jednorazowy przypadek, tylko jest to ciąg działań przeciwko istniejącej ekipie rządowej. Jest to przestępcze działanie, działanie z premedytacją, działanie na szkodę Polski i państwa. W czyim interesie jest destabilizacja państwa – w interesie opozycji.

Kto w Polsce jest przeciwko demokratycznie wybranej władzy to wiemy – opozycja. Oczywiście w demokratycznym państwie prawa ma prawo dziennikarz gazety wspierać opozycję. Gdy poseł Prawa i Sprawiedliwości mówi tym samym językiem jakiego w kampanii wyborczej używa Korwin-Mikke – to już widać przyszłą koalicje. Tylko może się zdziwić pan Latkowski, gdy koalicja PIS z Korwinem-Mikke, do której dołączy być może SLD – gdy się pamięta, jak Leszek Miller przystał do Samoobrony – dobierze się do jego tytułu. Ale to jego problem. Oczywiście rządy będziemy mieli takie – jakie lud wybierze.

W czyim interesie jest nowy gabinet rządowy, przyszłej koalicji PIS – JKM – SLD? W interesie Rosji. Rosji jest potrzebna Polska słaba ksenofobiczna, nacjonalistyczna i nawet rusofobiczna. Rosji jest potrzebna w Polsce taka ekipa rządowa, która od wewnątrz będzie rozsadzać Wspólnotę Europejską. Rosja chciałby mieć taką Polskę jak Węgry Orbana – państwo które utraci swoje miejsce na arenie międzynarodowej. Wiadomo Stany Zjednoczone są daleko za wielką wodą – a Rosja jest tu blisko za miedzą. Z taką Polską Rosja dużo łatwiej dojdzie do porozumienia we wspólnej walce przeciwko ukraińskim nacjonalistom, ubowcom i banderowcom – wystarczy obniżyć cenę gazu. Gdy ma się w świadomości jak Janusz Korwin-Mikke wspierał Rosję w jej prawach do Krymu – to może on oczekiwać wyrazów wdzięczności i profitów od Putina, tak samo zresztą jak pani Marine Le Pen. Putin, za cenę przekazywanych finansów obecnie świetnie się dogaduje ze wszelkimi ruchami narodowymi w krajach Europy Zachodniej, we Francji, Grecji i w Niemczech. Bo te partie faszyzujące i stronnictwa narodowe – to „woda na młyn” polityki wielkiej Rosji. Jak mógł Stalin z Hitlerem, to może Putin z faszystami.

Ponad dwa miesiące temu przywoływałem tekst Mitchella A. Orenstiena zamieszczonego w amerykańskim czasopiśmie Foreign Affairs tekst pod znamiennym tytułem   “Putin’s Western Allies: Why Europe’s Far Right Is on the Kremlin’s Side” – Zachodni sojusznicy Putina. Dlaczego europejska skrajna prawica popiera Kreml? Odwołam się ponownie do konkluzji zawartych w tym artykule. Finansowe wspieranie skrajnie prawicowych, nacjonalistycznych i faszystowskich stronnictw i partii krajów zachodniej Europy Austrii, Francji, Grecji i Włoch, oraz Polski – jest długofalową, racjonalną inwestycją Rosji. Tak jak sowieckie KGB finansowało zarówno tak zwane ruchy pokojowe w zachodniej Europie, oraz terrorystyczne organizacje Włoch i Niemiec – tak dzisiaj Putin finansuje wszelkie partie i stronnictwa skrajnej prawicy. Finansując prawicę Putin chce wypełnić „testament Stalina” – dojść do Paryża.

Putinowi na drodze do Paryża – leży Polska. Świadomie bądź nie redaktor Latkowski destabilizując państwo polskie, swoim „absurdalnym umiłowaniem wolności” przekopuje Putinowi „korytarz” przez Polskę z Moskwy do Paryża.

Za ile „moskiewskiego złota”?

Stefan Małecki-Tepicht

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Marian. 2014-06-20
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com