Janusz Wiertel: Kasa im. Mianowskiego w latach międzywojnia

kasa mianowskiego2014-07-25.

Przed rokiem 1918 r. i odzyskaniem niepodległości w  zarówno sama formuła Kasy Mianowskiego jako towarzystwa dobroczynnego, jak i narzucone statutowo ograniczenia,  zwłaszcza w zakresie inspiracji badań naukowych, zawężały pole działania. Nie można było finansować Polaków z innych zaborów a także tych przebywających na emigracji. Udało się za to przeforsować zgodę zaborcy na objęcie pomocą osób niezwiązanych z warszawską Szkołą Główną. Warunkiem wsparcia była jednak zaawansowana działalność na polu naukowym.

Pozbawiona inicjatywy – jak to określił Zygmunt Szweykowski – skazana na bierność i zasobna finansowo Kasa Mianowskiego, wszelkimi sposobami starała się wspierać rozwój nauki w zaborze rosyjskim. Podejmowane kilkakrotnie próby reform nie wnosiły niczego nowego z powodu oporu rosyjskiego zaborcy.

Sytuacja Kasy im. Mianowskiego uległa diametralnej zmianie po odzyskaniu niepodległości. Charakter instytucji dostosowano do wymogów życia naukowego w wolnym kraju. Nie było już potrzeby zachowywać pozorów działalności dobroczynnej. Opracowano nowy Statut, w którym przewidziano powołanie nowego ciała zarządzającego – Rady Naukowej. W jej skład, oprócz dotychczasowego dwunastoosobowego Komitetu, weszli również przedstawiciele dwudziestu czterech instytucji naukowych z terenu całej Polski. Na jej czele stanął Karol Lutostański, profesor prawa cywilnego na Uniwersytecie Warszawskim, znany z ultranowoczesnego projektu reformy prawa małżeńskiego. Przewidywało ono  małżeństwa świeckie lub kościelne, a także rozwody. Nie zostało uchwalone ze względu na silny sprzeciw Kościoła Rzymskokatolickiego. Lutostański pełnił swoją funkcję do 1939 r.

Sytuacja finansowa Kasy z kolei uległa pogorszeniu. Zmiany polityczne wywołały określone konsekwencje gospodarcze – utratę głównego źródła dochodów z pól roponośnych na Kaukazie. Wielka depresja gospodarcza z lat 1929-33, przyczyniła się do dewaluacji papierów wartościowych, w które, po Wielkiej Wojnie, lokowano aktywa organizacji. Z powodu zapaści rezygnowano z kolejnych planów. Sytuacji nie poprawiły ani przejęcie obrotu wydawniczego we własne ręce, ani też podejmowane doraźnie operacje giełdowe.

Dopiero inicjatywa Stanisława Michalskiego i wiceprezydenta Warszawy Artura Śliwińskiego, którzy zorganizowali akcję na rzecz społecznego popierania nauki, przyniosła odczuwalną poprawę sytuacji. Zaangażowano autorytety, ale i zwykli ludzie nie pozostali obojętni na losy Kasy. Obok Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego i Stefana Żeromskiego w dzieło popierania Kasy włączali się robotnicy, ziemianie i finansiści. W Warszawie i Krakowie powstały specjalne młodzieżowe i akademickie Koła przyjaciół Kasy imienia Mianowskiego.

Systematycznie wzrastała liczba członków, w tym fundatorów, którzy finansowali w części lub w całości, prace naukowe. Kasie przyznano subwencje rządowe, a później dotacje z Funduszu Kultury Narodowej. Towarzystwo Przyjaciół Nauk, mające swoją siedzibę w Pałacu Staszica w Warszawie, udostępniło część pomieszczeń bibliotece i księgarnia Kasy a także instytucjom afiliowanym przy Kasie. Wkrótce można było prowadzić „działalność w zakresie nie mniej niż w latach poprzednich rozległą”.

Działalność wydawniczą rozszerzono o dzieła inicjowane przez Kasę. Drukowano je we własnej, założonej w 1929 r. drukarni. Pod redakcją Juliana Krzyżanowskiego ukazały się tomiki w „Bibliotece zapomnianych poetów i prozaików polskich XVI-XVIII w.”, co stanowiło nawiązanie do wcześniejszych wydawnictw prowadzonych przez Teodora Wierzbowskiego pod koniec XIX w. Podobny charakter miała seria „Biblioteka prozaików greckich i łacińskich” pod redakcją Adama Krokiewicza – nawiązanie do kolekcji, którym patronował  Henryk Struve. Ukazały się także m.in. „Zasady fizyki Augusta Witkowskiego, oraz prace z zakresu etnologii Stanisława Ciszewskiego. Przygotowywano się do opracowania i wydania suplementu ośmiotomowego „Słownika języka polskiego”, którego druk ukończono w 1927 r., również dofinansowanego z funduszów Kasy. Planowano w latach trzydziestych przygotować „Dzieje Polski” w 10 tomach. Kasa prócz tego opiekowała się wydaniem sejmowym „Dzieł wszystkich” Adama Mickiewicza, oraz sprawowała pieczę nad podręcznikami akademickimi. W latach trzydziestych łączny nakład wydawnictw własnych i dotowanych przekraczał 500 tys. egzemplarzy, co  pozwalało Kasie na wymianę z instytucjami w Polsce i zagranicą. Bezpłatnie zaopatrywano biblioteki, a studenci i pracownicy nauki korzystali ze znacznych obniżek cen. Szeroko propagowano osiągnięcia nauki polskiej w świecie.

To tylko niektóre przykłady działalności Kasy Mianowskiego i jak się okazuje nie najważniejsze. Chodziło o coś więcej niż tylko finansowanie badań, wspieranie naukowców, nagradzanie wybitnych osiągnięć z zakresu nauk ścisłych i humanistycznych, wydawanie, dofinansowywanie i dbanie o odpowiedni poziom publikacji. W młodym państwie nauka miała odegrać rolę integrującą, jako „idealny czynnik, kierujący wzrok od walk przyziemnych ku wyżynom ducha i zapewniający narodowi stanowisko wśród przodujących ludów cywilizowanych w ich pochodzie ku jasnej przyszłości”. Z pewnością Kasa spełniła rolę integrującą środowiska naukowego, a to dzięki działalności  działalności Stanisława Michalskiego.

cdn…

Janusz Wiertel

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Jerzy Łukaszewski 2014-07-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com