Azrael: Polacy, nic się nie stało!

2012-06-09. Jeszcze nie teraz, jeszcze nie dziś, ale po następnym meczu z Rosjanami, za trzy dni, znów ten znany od lat przyśpiew polskich kibiców stanie się obowiązującym motywem, zamiast “Euro, koko, spoko”… Czuję się podobnie jak Michał Majewski, dziennikarz tygodnika “Wprost”, który napisał na Twitterze – “Zawsze się dam wkręcić na maksa, a potem mam do siebie pretensje i jestem nieszczęśliwy”. No właśnie – oczekiwania są ogromne, na razie jest jak zwykle…

Jak graliśmy, wszyscy widzieli, remis 1:1 z Grecją, przy sytuacji w jakiej byliśmy po bramce Lewandowskiego i czerwonej kartce dla greckiego zawodnika to srogi zawód. Polscy zawodnicy byli gorsi w organizacji gry, technice i przygotowaniu fizycznym. Jak gorsi unaocznił nam następny mecz Rosji z Czechami. Gdyby Rosjanie wykorzystali 50% szans na gole, bramek strzelonych dla nich powinno być siedem…

Sypnęła się autorska drużyna Franciszka Smudy. Najgorsi na boisku byli ci, którym Smuda zaufał i których promuje. Polański, Boenisch, Perquis, chaotyczny Obraniak. Doskonali Lewandowski i Piszczek, dobry Błaszczykowski. I dobry Maciej Szczęsny – pierwsza bramka to wina głównie środkowych obrońców, ale pamiętać należy, że dośrodkowanie było ze strony Boenischa. Przy karnym zrobił co musiał, Przemysław Tytoń zrobił, co powinien. Franciszek Smuda natomiast nie. To jest turniej o najwyższą stawkę, mając w grupie Rosjan należało do końca walczyć o zwycięstwo i dokonać zmian.

Problemem następnego meczu będzie to, czy Smuda będzie potrafił ustawić drużynę, ale przede wszystkim to, czy będzie ona przygotowana mentalnie. W tej drugiej sprawie najwięcej do powiedzenia będą mieli kapitan drużyny, Jakub Błaszczykowski i silny człowiek zespołu, najstarszy Marcin Wasilewski. Jeżeli poddamy się frustracji, to przegramy już w szatni. Nie wiem, kto powinien zagrać, widać, kto grać nie powinien, choć niestety, widać, kto grać musi.

Lepiej jest wokół, w sferze organizacji i atmosfery. Jest dobra, wszyscy dojechali, byli na stadionie, nie doszło do poważniejszych ekscesów. Rosjanie trochę narozrabiali, polska tłuszcza próbowała zakłócić kilka treningów. Większy oddźwięk ma to zagranicą, niż w kraju – tu przybyli goście nas chwalą.

Następny krąg to próby wykorzystania sytuacji dla celów politycznych. Nieudane. Pani Ewa Stankiewicz, dziennikarka już tylko z legitymacji, próbowała zorganizować pod stadionem manifestację pod hasłem “Prezydent Polski, Lech Kaczyński, został zamordowany w Rosji”. Została spacyfikowana przez samych kibiców. Pojawiła się pod stadionem nie w obronie tezy o zamachu, lecz w interesie partii politycznej, którą jej stowarzyszenie, Solidarni 2010 otwarcie popiera. Kibice jednak uważają, że Euro2012 to tylko wydarzenie sportowe. Tak będą również uważać 12 czerwca. Nawet jeżeli Rosjanie dostaną zgodę na przemarsz w dniu święta obalenia komuny…

Azrael 

Print Friendly, PDF & Email

8 komentarzy

  1. andrzej Pokonos 2012-06-09
  2. mazurek 2012-06-09
  3. Anna Malinowska 2012-06-10
  4. Anna Malinowska 2012-06-10
    • Sand 2012-06-11
  5. Anna Mosiewicz 2012-06-11
    • Anna Malinowska 2012-06-12
  6. miroslaw 2012-06-14
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com