Antoni Kopff: Reklama ueber alles

kopff2014-08-16.

Wczoraj w trakcie transmisji mistrzostw Europy TVP przekroczyła próg mojej odporności na ilość i częstotliwość przerywania programu blokami reklamowymi. Wydawać by się mogło, że wysiłki sportowców są tylko dodatkiem do opiewania rozkoszy płynących ze spożycia piwa, skuteczności maści na odciski i tabletek na porost włosów czy niebotycznych korzyści, jakie daje odwiedzenie Kasy Stefczyka. Doszło do tego, że nie pokazano wręczenia medali zwycięzcom jednej z dyscyplin (nie dowiedziałem się, której), bo potraktowano to jako “przerwę reklamową”.

Zanim więc reforma telewizji publicznej, na którą wraz z wiekiem czekam z coraz większym zniecierpliwieniem , uwolni nas od przymusu oglądania arcydzieł sztuki reklamowej – proponuję zmniejszyć nieco ich ilość w trakcie takich wydarzeń, jak choćby sportowe transmisje. A wystarczy tylko rozłożyć je równomiernie na całe pasmo nadawania. Nie oszczędzajmy zatem i programów informacyjnych, gdzie po wiadomościach o nowych podsłuchach można by zaserwować reklamę tamponów chroniących przed przeciekami, a wypowiedź p. Waszczykowskiego ozdobić równie głupią historyjką o zdemaskowaniu “po-droba”. Należy także dopuścić do przerywania programów redakcji katolickiej, do tej pory chronionej przed zalewem reklamy.

Przecież umieszczenie w reportażach z licznych w naszym kraju pielgrzymek spotów reklamujących “Braveran” dać może popierany przez władze świeckie i kościelne przyrost naturalny, a strudzonym pielgrzymom dostarczy pożądanej ilość wrażeń z odbytej peregrynacji. Hierarchowie także będą usatysfakcjonowani, gdy w trakcie transmisji mszy pojawi się reklama tanich jak barszcz samochodów, na które będzie mógł pozwolić sobie pierwszy z brzegu biskup, bo “z Chrystusem – tylko Lexusem!”. Będę bardzo zadowolony z takiej modyfikacji programowej, gdyż dokonań redakcji katolickiej nie pozwala mi oglądać klauzula sumienia, a wydarzenia sportowe mojego sumienia nie naruszają.

Gdyby jeszcze redaktorzy z Woronicza nie zmuszali nas do nieustannego slalomu między programami… Ech, przypominają się czasy, gdy dysponowali tylko jednym kanałem, a dziś? Mają ich za dużo i nie wiedzą, co z robić z nadmiarem. Osiołkowi w żłoby dano, w jednym owies, w drugim siano – głosiła stara bajka. Dziś telewizyjne osły zgłupiały do reszty i wyprodukowały sieczkę. W programowej mierzwie pojawia się czasem spot, który polecam  – reklama produktów firmy Durex. Może takich durniów będzie choć trochę mniej?

Antoni Kopff

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. cheronea 2014-08-16
  2. Jerzy Łukaszewski 2014-08-16
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com