Stefan Małecki-Tepicht: Putin ante portas

putin inauguracja2014-08-29.

Kiedy 21 marca 2014 roku Rosja zajęła Krym – część suwerennego państwa Ukrainy – świat milcząco wydał na to zgodę. Tak jak milczał, gdy w 1938 roku Hitler zajmował Czechosłowację przy pełnym przyzwoleniu Anglii i Francji, które miały być gwarantem niepodległości małej Czechosłowacji.  W marcu 2014 roku  porównywanie Putina do Hitlera było „niepoprawne politycznie”. Rzecz nie polegała na tym, że nie jest ładnie porównywać prezydenta Rosji do Hitlera, ale nie jest ładnie porównywać dzisiejszej postawy wielkich krajów Europy Zachodniej; Niemiec, Francji, Włochy i Wielkiej Brytanii w 2014 roku – do postawy owych państw z przed 76 lat w Monachium, postawy pełnej uległości wobec agresora – tym razem wobec Rosji.

To wówczas właśnie premier Donald Tusk powiedział te słowa, że „nie wiadomo, czy 1 września polskie dzieci pójdą do szkoły”. I pamiętam ten rejwach w mediach i pośród różnych opozycji, że premier nakręca spiralę strachu. Ci sami, którzy wówczas gwałtownie krytykowali premiera Tuska, dzisiaj równie głośno krzyczą, dlaczego premier Polski nic nie robi w sprawie agresji rosyjskiej na Ukrainę. A co ma robić premier Polski – wysłać brygadę pancerną z Żagania? I to są ci sami, którzy krzyczeli, dlaczego Polska nie uczestniczy w rozmowach Francji, Niemiec i Rosji w sprawie Ukrainy. Chyba nic tak nie dyskwalifikuje zdolności negocjacyjnych Francji i Niemiec, a pani kanclerze Merkel w szczególności – jak właśnie owe negocjacje z Putinem. Jednego dnia Putin w Mińsku spotyka się z panią Merkel i panią Ashton i nawet z prezydentem Ukrainy, a rankiem następnego dnia wydaje rozkaz inwazji armii rosyjskiej na południową rubież Ukrainy. Spotkanie Putina w Mińsku jako żywo przypomina słynny bolszewicko-niemiecki pokój w Brześciu Litewskim z 1918 roku, Trockiego formułę – „ani pokój, ani wojna”.

Putin nie chciał Polski przy stole negocjacyjnym o pokój na Ukrainie. I bardzo dobrze – i być może to jest jedyna rzecz, jaką mu zawdzięczamy. Dzisiaj od przeciwników Tuska słyszelibyśmy znów zarzuty, że brak mu zdolności uprawiania polityki zagranicznej wobec Ukrainy. Putin nie uprawia żadnej polityki – on uprawia przemoc. Wie, że Zachód nic mu nie zrobi. My też to wiemy – i to nie Polska zawiodła Ukrainę. To nie my zawiedliśmy Ukrainę. To strach państw Zachodniej Europy sprawia, że Putin ma wolną rękę – na jak długo? To teraz zależy tylko od Stanów Zjednoczonych Ameryki – bo to nie jest walka o polskie jabłka. To jest walka o wolną Ukrainę  – a walka o wolną Ukrainę to jest walka o porządek i ład w Europie i na świecie. Putin szykuje nam zupełnie nowe obchody 75 rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej – czy będzie to kolejny 17 września 1939 roku?

I po raz kolejny Stany Zjednoczone – jak w czasie I i II Wojny – będą musiały powrócić do Europy, po raz kolejny jako gwarant porządku światowego.

Czy 1 września 2014 roku polskie dzieci pójdą spokojnie do szkoły?

To zależy od szczytu przywódców państw Unii Europejskiej w sobotę, w Brukseli, to zależy od szczytu przywódców NATO w Walii.

Oby tylko nie było za późno.

 Stefan Małecki-Tepicht

 

Print Friendly, PDF & Email

16 komentarzy

  1. cheronea 2014-08-29
  2. kuba 2014-08-29
    • kuba 2014-08-29
      • cheronea 2014-08-29
    • Qstan 2014-08-30
  3. Qstan 2014-08-30
  4. Marian. 2014-08-30
    • Marian. 2014-08-30
      • BM 2014-08-30
        • Marian. 2014-08-30
  5. slawek 2014-08-31
  6. Marian. 2014-08-31
    • slawek 2014-08-31
  7. Marian. 2014-09-01
  8. Magog 2014-09-02
  9. PK 2014-09-03
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com