Rena Kownacka: Bomba – czy niewypał?  „Sensacje” putinowskiej propagandy

2014-09-11 23_29_562014-09-12.

Mówi się po angielsku “Never say never!”, co dosłownie znaczy “Nigdy nie mów nigdy”, nie przysięgaj. I słusznie, bo możliwie tego słowa nie dotrzymasz i wyjdziesz za durnia, w żeńskim rodzaju też. Tym razem przydarzyło się to mnie.

Wyjechałam z ZSRR, z Moskwy, 27 lat temu. Odwiedzałam przyjaciół co pięć-sześć lat, czytałam tylko głośne powieści, oglądałam tylko filmy nagrodzone na festiwalach, rosyjskich gazet nie czytałam w ogóle, o nowościach politycznych dowiadywałam się z gazet i programów amerykańskich i polskich.

Oderwałam się od tego państwa. Ostatni raz byłam w Moskwie w 2011 roku. Wtedy po raz pierwszy poczułam, że jestem już cudzoziemką, która zna wprawdzie dobrze język rosyjski, ale nie wszystko rozumie. Dużo zmieniło się w tym kraju i mieście; z językiem rosyjskim włącznie. W mieście, w którym się wychowałam. Po latach mozolnego wysiłku aby zachować moją inteligencką czystą wymowę i słownictwo – z przerażeniem usłyszałam w rosyjskim radiu i telewizji metropolii, nie mówiąc o języku ulic, taki pospolity chamski slang, że nie mogłam uwierzyć, że to stolica. W większości gazet – to samo. Za krótko bywałam tam na wakacjach, nie mogłam zanotować, czy zmienili się i ludzie. Moi przyjaciele, sądziłam, nie zmienili się. Tylko byli bardziej pewni siebie, jeździli dwa-trzy razy w roku za granicę, nadrabiając to, czego byli pozbawieni za komuny.

Cieszyłam się za nich i czasem myślałam, że ich życie w pewnym sensie było lżejsze, niż moich przyjaciół  w Stanach. Moskwa budowała się, była czysta, piękna, syta, bogata. Pootwierane nowe cerkwie, odnowione stare, wybudowane ładne parki, nowe teatry, muzea. Dobrze ubrane kobiety, często lepiej ubrane niż na ulicach Bostonu i Nowego Yorku, wracające z pracy metrem – nawet ze śladami zmęczenia na twarzach wyglądały ładnie. Nie spotkałam noworuskich, nikt z moich bliskich przyjaciół nie dorobił się tej kategorii, ale jeden raz byłam na prestiżowej premierze w teatrze, gdzie zebrała się sama śmietanka moskiewska, i zrozumiałam, że, ja– Amerykanka! – po raz pierwszy w życiu byłam najgorzej ubraną babą na parterze. Na przyjacielskich spotkaniach przeważnie mówiło się o wystawach i książkach, zagranicznych wakacjach, wspominano jak wesoło żyło się nam w młodości…

Kiedy zaczęłam znów pisać, postanowiłam że o Rosji pisać nie będę, bo… już znam i rozumiem USA i możliwie nawet Polskę lepiej, z polskimi przyjaciółmi spędzam więcej czasu, niż z rosyjskimi w Rosji.

I zdarzył się Krym.

Pierwszy dzwonek uderzył jak pałą. Moja rosyjska przyjaciółka w Stanach, z którą – sądziłam – miałyśmy tak same poglądy i wartości ludzkie i polityczne, rzekła:

  • -Krym nasz!
  • – Czyj nasz?
  • – Ruski!
  • – A Tatarzy, którzy od wielu pokoleń mieszkali na Krymie, hodowali winogrona, którzy zapłacili za to deportacją, stracili wszystko, rodziny, domy, ogrody, winorośl, którzy dopiero co odbudowali swoją tożsamość i nowe pokolenie zostało integralną częścią Ukrainy!

W mojej szkole byli uczniowie z deportowanych rodzin, czeczeńskich, kałmuckich, greckich, tatarskich. Odczułam poniżenie, jak gdyby mnie to dotknęło bezpośrednio. Znów zaczęłam czytać rosyjską prasę, nie mogłam się powstrzymać. Jak wtedy, kiedy postanowiłam, że już nie mam nic wspólnego z tym krajem, coś we mnie się zbuntowało; wróciło przed oczy coś, o czym czytałam od wczesnej młodości: o aresztach, rozstrzelaniach, zesłaniach niewinnych ludzi do Gułagu, o straconym dzieciństwie, młodości, całym życiu, o zabitych poetach, aktorach, pisarzach, księżach i zwykłych ludziach; o tym wszystkim, z czym kiedyś już nie mogłam być, żyć, i …wyemigrowałam.

Dość szybko zrozumiałam, że prawdy o Rosji można dowiedzieć się tylko z kilku niezależnych gazet, radiostacji i kanałów telewizyjnych, które nie wiadomo jak jeszcze trzymały się i nie były zamknięte. Centralne gazety i pierwszy kanał telewizji łgały tak bezczelnie że ręce opadały.

Wydawało się że naród tego nie popuści. Po ponad dwudziestoleciu niepełnej, ale jednak głasnosti, wolności, ten – myślałam – naród nie pozwoli już na łgarstwa, i bezczelne szerzenie nienawiści do bratniego w końcu narodu.

Pozwolił.

Krymskie przedstawienie, zaplanowane i rozegrane szybko i bezbłędnie, zastąpiła wojna we wschodniej części Ukrainy, też zaplanowana i rozegrana jak z nut, przy użyciu sprawdzonego scenariusza aneksji Abchazji, południowej Osetii, i Krymu.

Zachodni świat nie zdążył jeszcze przyjść do siebie, jeszcze był w szoku po złamaniu wszystkich umów i porozumień międzynarodowych i nie umiał z tym walczyć. A rosyjska propaganda oszalała, wymyślając ukraińskich faszystów, relacjonując rzekome przestępstwa wojenne armii ukraińskiej. O tym wszyscy wiemy, ale w tym czase popularność Putina wzrosła do niebywałego dotąd poziomu w nietotalitarnych krajach – do 85%.

Dzwoniłam do rodziny w Abchazji, do zaanektowanej i obałwanionej Abchazji i zapytałam jak ludzie reagują na powtórzenie abchaskiego scenariusza na Ukrainie, czy to nie boli, nie razi. I co usłyszałam?

„O czym ty mówisz! Putin jest wielkim strategiem!”

Chyba jest, jeśli w ciągu kilku miesięcy stworzył tak działającą maszynę propagandową, zdolną zatruć umysły milionów ludzi. Do teraz nie rozumem jak im to się udało. Nawet za czasów mojej młodości, po śmierci Stalina, po chruszczowowskiej odwilży i ponownym przykręceniu śrub – takiej bezczelnej propagandy nie było. I jednomyślności całego wielomilionowego wielonarodowego kraju też nie było.

Chociaż… kiedyś Niemców też obałwaniła propaganda Goebbelsa..

A teraz proszę przygotować się do informacji o sile bomby nuklearnej. Tak to odczułam; i to ja, osoba, która dużo czytała, słyszała i pamięta z przeszłości propagandy sowieckiej. To, o czym opowiem, przekroczyło moje wyobrażenie.

Zacytuję tekst autorki radia “Echo Moskwy” Julii Latyninej, jeden z ostatnich niezależnych głosów w Rosji. Julia Latynina, znana i odważna pisarka, publicystka, specjalizująca się w demaskowaniu łgarstw centralnych mediów rosyjskich, jest godna zaufania. Tydzień temu wystąpiła w swoim cyklicznym programie “Код доступа” (Kod dostępu) z reportażem, poświęconym dwóm  rocznicom – dziesięcioleciu tragedii Biesłanu (dla niepamiętających tej tragedii, podaję link programu Latyninej – po rosyjsku) i siedemdziesięciopięciolecia wybuchu Drugiej Wojny Światowej.

Wiadomo, że Druga Wojna zaczęła się w tydzień po podpisaniu paktu Mołotow-Ribbentrop. Latynina przypomina dodatkowe podobieństwa z obecną sytuacją, jak faszystowskie Niemcy obwiniły inne kraje za to, co same zrobiły, co zrobiły w Gliwicach, mówiąc, że to Polacy ich napadli.

Wygląda na to, że teraz w Rosji pojawiły się próby rehabilitacji nazizmu. Ostatnio w centralnej rosyjskiej gazecie “Kultura” ukazał się artykuł niejakiego Nilsa Johansena, rosyjskiego publicysty (Latynina prosi, by nie zmylić się nie nierosyjskim brzmieniem nazwiska, nazywa go “mocno ruskim”), który pisze:

„Polska pod koniec lat 30-tych była głównym i realnym zagrożeniem dla ZSRR i Niemiec. Od lata 1939 roku regularne jednostki armii polskiej zaczęły wkraczać na tereny Niemiec. Kawaleria panów (sic!) podpalała niemieckie wsie. Kłuli ludzi pikami, rąbali szablami, kastrowali, wieszali, gwałcili… Podczas samego tylko “Pogromu Bydgoskiego” zginęło około pięciu tysięcy cywilnych Niemców-, ale razem trzeba liczyć ofiary Polaków na dziesiątki tysięcy.”

I dalej: “żadnych dywersantów tam nie było, to Polacy odreagowywali są nienawiść na pokojowych mieszkańcach niemieckich “, itp.

Julia Latynina zwraca uwagę, że w dzisiejszej atmosferze w Rosji oficjalna propaganda próbuje wmówić Rosjanom, że to Polska jest winnarozpoczęcia Drugiej Wojny Światowej…

Jeszcze jedna nowość. Pojawiło się w Rosji określenie dla myślących inaczej, niż propaganda wmawia – “националпредатели”, “nacjonalzdrajcy”, jedno słowo. Czy nie przypomina to nam terminologii Goebbelsa?! Już całkiem sporą część niezależnie myślących ludzi zranionej kultury rosyjskiej opisano tym mianem. Nie daj Boże zaczną ich wysyłać do Gułagu?

W innym programie pani Julia powiedziała:

“Chcecie zrozumieć Putina – czytajcie Orwella.”

Zgadzam się.

Rena Kownacka

Ilustracja: Mirosław Malcharek

Print Friendly, PDF & Email

80 komentarzy

  1. Jerzy Łukaszewski 2014-09-12
  2. slawek 2014-09-12
  3. PIRS 2014-09-12
  4. Magog 2014-09-12
  5. Aleksy 2014-09-12
    • andrzej Pokonos 2014-09-13
      • Aleksy 2014-09-13
        • andrzej Pokonos 2014-09-14
        • Aleksy 2014-09-14
        • andrzej Pokonos 2014-09-14
        • Aleksy 2014-09-14
        • andrzej Pokonos 2014-09-15
        • Aleksy 2014-09-15
  6. Marian. 2014-09-12
  7. slawek 2014-09-13
    • Aleksy 2014-09-13
      • andrzej Pokonos 2014-09-13
        • Aleksy 2014-09-14
        • andrzej Pokonos 2014-09-14
        • Aleksy 2014-09-14
      • slawek 2014-09-13
        • Aleksy 2014-09-14
        • slawek 2014-09-14
        • Aleksy 2014-09-14
  8. MaSZ 2014-09-13
    • andrzej Pokonos 2014-09-13
    • andrzej Pokonos 2014-09-13
    • Marian. 2014-09-13
  9. slawek 2014-09-13
  10. MaSZ 2014-09-13
  11. andrzej Pokonos 2014-09-13
    • slawek 2014-09-14
      • andrzej Pokonos 2014-09-16
      • de mowski 2014-09-19
        • slawek 2014-09-20
  12. Marian. 2014-09-13
    • MaSZ 2014-09-13
      • Marian. 2014-09-13
      • Marian. 2014-09-14
  13. Jaruta 2014-09-13
    • Marian. 2014-09-13
  14. slawek 2014-09-14
  15. Jaruta 2014-09-14
    • andrzej Pokonos 2014-09-14
  16. Jaruta 2014-09-14
    • andrzej Pokonos 2014-09-14
  17. Jaruta 2014-09-14
    • Marian. 2014-09-14
    • slawek 2014-09-15
      • Magog 2014-09-15
  18. Marian. 2014-09-14
  19. Jerzy Łukaszewski 2014-09-14
    • andrzej Pokonos 2014-09-15
  20. slawek 2014-09-15
    • Less 2014-09-16
  21. Magog 2014-09-15
  22. slawek 2014-09-15
    • Marian. 2014-09-15
      • Less 2014-09-16
        • andrzej Pokonos 2014-09-16
        • Sirocki 2014-09-24
  23. andrzej Pokonos 2014-09-15
    • Aleksy 2014-09-15
      • Marian. 2014-09-15
        • andrzej Pokonos 2014-09-16
        • Less 2014-09-16
        • Marian. 2014-09-16
        • Aleksy 2014-09-16
        • andrzej Pokonos 2014-09-16
        • Aleksy 2014-09-17
        • andrzej Pokonos 2014-09-18
        • Aleksy 2014-09-20
        • andrzej Pokonos 2014-09-20
        • Aleksy 2014-09-21
  24. Marian. 2014-09-15
  25. Michał Pax 2014-09-17
  26. Marian. 2014-09-20
    • Aleksy 2014-09-23
  27. Jerzy Czech 2014-10-11
  28. Piotr Balicki 2014-11-09
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com