Andrzej Lewandowski: Złota siatka

polska-brazylia2014-09-22.

ECHA WYDARZEŃ: Polscy siatkarze mistrzami świata. Jak w eliminacjach, tak w finale pokonali Brazylię. Wcześniej 3:2, w finale 3:1. Efektownie, pewnie. Za Antigi, jak w dawnym pokoleniu – za Wagnera… Dzięki dzisiejszej reprezentacji przypomnianego…

Drużyna świetna. Sportowo – jakby faszerowana dynamitem. Kapitalnie wyszkolona, zgrana, odporna na stres – w każdej z trudnych sytuacji, zawsze gotowa do ataku, albo kontrnatarcia. Prezentująca impet, ale też jakże często – okraszony na boisku uśmiechem. Napięcie a równocześnie luz. Pewność siebie, a nic z zarozumialstwa. Sportowa złość, a nic z histerii, gdy trudne chwile…A przecież takiego turnieju truchtem się nie przebiega…

Ładne obrazy. I spokojny trener. Też na swój sposób fenomen. W szkoleniu – debiut, a w debiucie – mistrz. Umiał p. Antiga dobrze dobrać ludzi do zespołu (tu np. – as nad asami, Mariusz Wlazły, przez kilka lat pomijany przez trenerów i zarząd wykonał życiowy koncert), potrafił ich zjednoczyć mentalnie i wydolnościowo świetnie przygotować.

Do tego widownia. Szalejąca, sprzyjająca, dodająca skrzydeł i przez to …podcinająca skrzydła rywalom. Naturalne prawo gospodarza – nawet ściany mu sprzyjają. Tyle, że najlepsze „ściany” dają znać, gdy jest stan pełnej gotowości do wykonania sportowego zadania na poziomie mistrzowskim. Jedno z drugim nam się zlało…. I było fajnie.

Ma piękny i dla nas tak radosny turniej i drugą stronę. Jak każdy medal. Rzadko co nas tak jednoczy jak sportowa droga do wielkiego sukcesu. To wartościowe i piękne. Ale zapisów „na wąskim marginesie” radości i wymiany duserów gumką za łatwo nie wymazujmy…

Bo zawsze i wszędzie będzie chamstwem gwizdanie podczas hymnu; jak – to skojarzenie z innym miejscem – buczenie i demonstrowanie na cmentarzu, gdzie wypada być cicho i grzecznie. Chamstwem będą dla mnie obraźliwe gesty – wszystko jedno „czyjego chowu” – rodzimego, czy „przywiezione”. Za chamstwo uznaję wprowadzanie do sportu tła polityki – bieżącej i historycznej – niezależnie od tego, czy prezentuje to bliźni – rodak, czy przyjezdny gość. Chamstwo nie ma obywatelstwa!

Przepraszam za może tanie moralizowanie, ale ma sport w dalekim tle i taki problem. Nie zaklaszczemy go… Zresztą – po co? Widząc. łatwiej zwalczać…

Powrót do nastroju dumy i radości. Ze siatkarze nam taką frajdę sprawili. Że zakodowane telewizyjnie mistrzostwa odkodowano, choć na finał, (choć aż głos Głowy Państwa był potrzebny); że w ogóle było, co było… A dla żartu i wzbogacenia kronik słowotwórstwa dziennikarskiego ze trzy „komentarze” z półfinału, które skopiowałem z setki recenzji portalowych.

„ – Nie jest już fatalnie. Świetnie funkcjonuje Karol Kłos w pierwszym tempie.” . „Mika wbija pięknego „gwoździa” w kontrze! Schoeps na zagrywce. Znamy go znakomicie. Posiada wielką różnorodność uderzeń.” Fatalnie odbieramy zagrywkę Kaliberdy, ale Wlazły kończy po głowie Guenthoera.”

Ładne. Tak. choć nie jak klasyki w rodzaju „Bomba w górę, teraz wszystko w rękach konia, czy kolarskie „Cudowne dziecko dwóch pedałów”…. Ale tamto wynikało z przegadania w stanie emocji, a to z nieporadności językowej. Skutek reform maturalnych, czy dziury w stanie zawodu?

Andrzej Lewandowski

 

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. MaSZ 2014-09-22
  2. Anna Malinowska 2014-09-24
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com