Ernest Skalski: Tylko spokój… mecz trwa

ukraina rosja2014-09-24. Republika nie pertraktuje z wrogiem znajdującym się w jej granicach!

To było jedno z porywających haseł rewolucji francuskiej. Niestety, rewolucyjna – po Majdanie – Ukraina nie może sobie na taki luksus pozwolić. Nie było i szybko nie będzie czegoś w rodzaju bitwy pod Valmy, gdzie rewolucyjny lud wraz z oddziałami regularnej, jeszcze królewskiej, armii pobił interwencyjną armię pruską.

– W środę rano Dmitrij Tymczuk, rzecznik nieformalnej ukraińskiej struktury ”Opór informacyjny” zakomunikował, że w ciągu ostatniej doby pozycje ukraińskie zostały ostrzelane ponad pięćdziesiąt razy. Warto zauważyć, że dzieje się to w okresie kiedy działania bojowe po zawarciu rozejmu osłabły. Siły ukraińskie wycofują ciężki sprzęt – powyżej kalibru 100 mm – na odległość piętnastu kilometrów od linii demarkacyjnej. Druga strona robi to znacznie wolniej.

– Z niewoli u separatystów i jednostek armii rosyjskiej nie wróciły jeszcze setki ukraińskich jeńców. Jeden z tych, którzy wrócili słyszał od Rosjan, że ma szczęście bo nie trafił do separatystów, którzy jeńców rozstrzeliwują. Żołnierze rosyjscy mają być przekonani, że walczą w obronie Ukraińców przed faszystami.

– Doradca prezydenta Ukrainy Jurij Biriukow poinformował, że armia ukraińska nie jest przygotowana na zimę. Zimowe mundury dopiero się zamawia u producentów.

– Prezydent Poroszenko przyznał, że w toku dotychczasowych działań bojowych siły zbrojne Ukrainy straciły ponad sześćdziesiąt procent sprzętu.

– Inny doradca Poroszenki, Igor Gryniw – podaję za gordonue.com, rosyjskojęzycznym portalem na Ukrainie – poinformował na podstawie sondażu, że 77 procent społeczeństwa popiera zawieszenie broni, faktycznie z Rosją, a bezpośrednio z separatystami, czy raczej z rebeliantami – jak chcą czytelnicy SO – w Doniecku i Ługańsku. I to już przesądza politykę Ukrainy, zważywszy choćby na październikowe wybory parlamentarne.

A do tego, jak podaje tenże portal jest zawierane, czy już jest zawarte dodatkowe ciche porozumienie. Siły rządowe mają oddać – czy już oddają –  rebeliantom strategiczne lotnisko Doniecka, o które mimo rozejmu toczyły się walki. W zamian za to wojska rosyjskie mają zrezygnować z natarcia na Mariupol, gdzie też toczyły się, czy może  jeszcze się toczą, walki mimo rozejmu. I tu naprasza się mimowolny komentarz; że jak Ukraińcy oddają lotnisko to jest ono oddane, a jak Rosjanie przestają nacierać, to przestają, lecz mogą w każdym momencie wznowić natarcie.

Żeby się nie powtarzać i nie skłaniać PT czytelników do klikania w link – Ernest Skalski: Uwaga! On robi swoje! – wklejam kawałki tamtego tekstu, napisanego jeszcze przed zawieszeniem broni, ze stosownym tytułem:

”Kompromis dupy z batem

Jeśli powstaje sytuacja, w której żadna ze stron nie może zwyciężyć drugiej, to pozostają z grubsza dwa wyjścia. Albo zawrzeć kompromis, albo walczyć dopóki nie zmieni się sytuacja… Wybór; kompromis czy walka, zależy od wielu czynników. Od kalkulacji stron, które mogą  kalkulować odmiennie, od tego o co toczy się walka, w jaki sposób i jakim kosztem. Są wszak konflikty, w tym zbrojne, które się ciągną przez dziesięciolecia i chociaż źle, to przecież się z nimi żyje. Choćby na Bliskim Wschodzie.

Niezależnie nieraz od inicjatorów konfliktu i sił które liczą na jego skutki, przejmuje go i prowadzi swoista elita panów wojny, lords  of war. Kierują wojną, która dla nich jest i środkiem i cele Daje im prestiż i dochody – klasyczny przykład to Arafat – i pilnują by szybko się to eldorado nie skończyło. W obozie separatystów, oprócz delegowanych z Rosji, są już watażkowie, mieszczący się w tej kategorii i są też psy wojny, najemnicy, walczący dla pieniędzy i wysokiego poziomu adrenaliny. Istnieje obawa, że panowie wojny mogą być nie do utrzymania w ryzach przez rosyjskich zleceniodawców, na których mogą nawet wymuszać dalsze wsparcie przy pomocy ideologicznego szantażu. W Rosji znajdą się tacy, którzy upomną Putina by nie porzucał rodaków. Na razie jednak wygląda, że wojną zarządzają władze obu stron, które są władne zawrzeć kompromis…

Rosja  przeżywa trudności, a stan Ukrainy jest katastrofalny. Gospodarczo – wiadomo. Bałagan, nieudolność szybko nie znikają. Gigantyczna  korupcja też jakoś nie znika w patriotycznym uniesieniu. A do tego, Prawy Sektor, z bliskim zera poparciem wyborców, lecz aktywny zarówno na Majdanie jak i na wojnie, zagroził wojującemu państwu, że zdejmie z frontu swe bataliony i skieruje je przeciw rządowi, jeśli ten nie wypuści z aresztu ludzi Sektora. W najlepszym dla ludzi Sektora przypadku można ich uznać za pożytecznych idiotów Putina. A gdyby się wśród nich okazali jego agenci nie byłoby  zaskoczenia.

Można przy tym oczekiwać, że  jeśli dwaj panowie P, Putin i Poroszenko zawrą wreszcie jakiś kompromis to Prawy Sektor zaatakuje rząd za zdradę narodową, a może zrobi jakąś prowokację, co pozwoli Rosji wznowić działania wojenne i rozszerzyć swój  stan posiadania. Bo jakikolwiek kompromis, czy to będzie chwilowy rozejm, czy zawieszenie, czy jakieś rozstrzygnięcie polityczne, to może się już odbyć tylko kosztem Ukrainy. Nie jest ona w stanie uwolnić się manu militari od rosyjskich wojsk, a dalsza walka grozi zajęciem przez nie nowych terenów. A przy tym Kijów nie może sobie pozwolić na jakiekolwiek porozumienie polityczne, które akceptowałoby zabór Krymu i innych terytoriów. Może zaakceptować tymczasowe zawieszenie broni.

Putin już jakoś przyznaje się do jakiejś nieokreślonej interwencji w słusznej sprawie obrony rodaków przed ”faszystami i banderowcami”, ale twierdzi, że nie jest stroną w konflikcie. Rząd w Kijowie ma się układać z tymi, z którymi walczy, czyli z separatystami – rebeliantami. A wkrótce sprecyzował – z Noworosją. W ten sposób awansował swoich ludzi na Ukrainie do rangi podmiotu politycznego. Powstaje kolejny twór wyrwany z nieprzyjaznego Rosji państwa. Po Abchazji, Południowej Osetii, Naddniestrzu. Ukraina może/musi zawieszać broń z tymi, którzy tej broni używają, ale nie może sobie pozwolić na porozumienie polityczne z jakąś Noworosją, by de facto nie sankcjonować jej istnienia.”

Koniec cytatu.

Do ostatniego Ukraińca?

Dodać należy, że Prawy Sektor nie jest osamotniony w atakach na Poroszenkę za jego kapitulację, jak wielu na Ukrainie i poza nią, określa zawarty rozejm. Nie bez pewnej racji. Julia Tymoszenko, atakując prezydenta, stara się jeszcze nie wypaść całkowicie ze sceny politycznej. Ta pani po pomarańczowej rewolucji miała już swoje  piętnaście minut, swój złoty róg i wraz z Wiktorem Juszczenko spieprzyła wszystko co można było. Już dziesięć lat temu Ukraina mogła w luksusowych, z dzisiejszego punktu widzenia warunkach, wkroczyć na drogę, o którą dziś musi krwawo walczyć.

Związany z Tymoszenko premier Arsenij Jaceniuk, który sam przyznał, że nie ma szans na aktywną pomoc ze strony NATO – ”będziemy pukać aż będzie nam otworzone” –  jednocześnie dystansuje się nieco od polityki Poroszenki, którą też określa jak nadmiernie kapitulancką.

Na Ukrainie istnieje wielki przemysł zbrojeniowy, ale stanowił on część składową większej całości, zbrojeniówki ZSRR. Jeszcze w tym roku szły do Rosji produkty ukraińskiej zbrojeniówki. Jej brak dotkliwie odczuwa Rosja, lecz jak na razie ma czym walczyć, natomiast to co produkuje Ukraina nie wystarcza, by wyposażyć jej siły zbrojne. I niekoniecznie jest to broń najnowszej generacji, którą już Rosja posiada.

Kraje NATO na pewno coś podeślą, może to już nawet robią, ale nie zmienia to sytuacji na dziś i najbliższe tygodnie, czy nawet miesiące. Ukraina nie może być silniejsza od Rosji, ale jej armia może się tak uzbroić, doszkolić, zorganizować, że walka z nią stanie się  dla Rosji zdecydowanie nieopłacalna. Trudno określić kiedy to może nastąpić.

Można zrozumieć tych Ukraińców, którzy się czują zdradzeni, bo walczyli, bo w ich odczuciu zmarnowano krew przelaną w tej walce. Siergiej Taruta, gubernator obwodu donieckiego, któremu wyrwano jego centrum – Donieck – ogłasza, że nie wie czy jest na Ukrainie czy w Rosji i nie wie za co ginęli ”nasi chłopcy”.

Nie jest odosobniony. Tak myślący nie chcą dopuścić myśli, że teraz dalej przelewać krew można tylko po to by jeszcze więcej Ukrainy utracić. Albo chcą pokazać swoją wolę walki, wiedząc, że raczej do niej nie dojdzie. Czy są pożytecznymi idiotami Putina, dla którego zamęt na Ukrainie jest pożądanym ubocznym skutkiem toczonej wojny? Jeśli jednak sondażowe poparcie rozejmu potwierdzi się w wyborach parlamentarnych, Poroszenko będzie miał bardzo mocną pozycję w kraju, a i na arenie międzynarodowej. Zaś wojownicze naciski mogą mu posłużyć jako argument przetargowy w rokowaniach.

Już prawie rok burzliwych wydarzeń na Ukrainie. Zaczęło się od odmowy byłego prezydenta Janukowycza – kogo on dziś, poza prokuratorem, obchodzi? – zawarcia umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Podpisanie tej umowy i jej ratyfikowanie przez obie strony nie przywraca spokoju. Na żądanie Rosji poparte groźbą wojny celnej z Ukrainą, Kijów i UE zawiesiły działanie jej handlowej, najistotniejszej, części do końca 2015 roku. Jeszcze jedno zwycięstwo Rosji?

I tak i nie. Prestiżowo tak Stuknął Putin pięścią w stół, a Kijów i Bruksela – ogony pod siebie. W materii – inaczej. Unii celnej nie ma, lecz materia potwierdza to tylko częściowo. Kraje Unii jednostronnie zwalniają od opłat celnych prawie cały import z Ukrainy. Punkt dla niej. Mocny. Z kolei produkty unijne nie muszą być zwalniane od cła na Ukrainie. Jej gospodarka jednostronnie uzyskuje w tym trudnym czasie okres ochronny. Kolejny mocny punkt. Ale też dziarscy krytycy na Ukrainie i poza nią mają podstawy by twierdzić, że to kolejna kapitulacja Kijowa za marny ochłap. Pryncypialność, która nie kosztuje, bo nie na własny rachunek.

A teraz jak to wszystko wygląda z drugiej strony.

Putin nie został wyparty z Ukrainy

Zatwierdzono tam jego wywalczony stan posiadania. Ale nie więcej. Nie ma rozejmu z wywoływaną przez Moskwę Noworosją. Przewidziany jest jedynie na okres do trzech lat, autonomiczny status wybranych rejonów w obwodach donieckim i Łużańskim w obrębie państwa  ukraińskiego i na podstawie jego prawa. Jak to wypadnie w praktyce nie wiadomo. Putin w każdej chwili może wznowić agresję. Lecz póki co, może to przedstawić  jako sukces. narodowi, co zostanie przez większość tego narodu  kupione.

Dwadzieścia sześć tysięcy ludzi – policzone przez władze – na demonstracji antywojennej w Moskwie i demonstracje w licznych miastach Federacji pokazują, że w tej Sodomie znajdzie się już dziesięciu sprawiedliwych. Naród ten w ogromnej większości wciąż jeszcze pragnie sukcesów, lecz już wiadomo, że nie pragnie wojny, na której giną ludzie. Coraz trudniej ukrywać ów fatalny ”gruz 200”, kojarzący się z interwencją w Afganistanie i wojną w Czeczenii.

Według danych, czy może raczej szacunków, strony ukraińskiej, armia rosyjska straciła w działaniach na Ukrainie dwa tysiące zabitych. Rosyjskie matki  żołnierzy doliczyły do tego jeden tysiąc, lecz nie wiadomo jak on się ma do tych dwóch. Wspomniany  portal gordonue.com podaje dane osobowe trzydziestu pięciu zabitych rosyjskich żołnierzy  i wskazuje siedemnaście miejsc w Rosji gdzie zostali oni pochowani. Typowe; taki a taki ”zginął przy wypełnianiu obowiązków służbowych w obwodzie rostowskim”

”Opór informacyjny” informuje, że Rosjanie ciała swoich zabitych wrzucają do szybów nieczynnych kopalń. Może to być, lecz albo u Rosjan albo u ukraińskich informatorów jest to jakieś odbicie tego, że Niemcy w Donbasie, uciekając zabijali ludzi wrzucając ich do szybów. Dokładniejszy w doborze informacji ”New York Times” pisze o pochówkach na rosyjskich cmentarzach, co ma świadczyć o powadzonej przez Rosję wojnie.

Wszystko to dzieje się kiedy baryłka oscyluje zdecydowanie poniżej 100 dolarów, a do tej wojny  rosyjski budżet bilansował się na poziomie 105, podczas gdy cena dochodziła do 115. Minister energetyki Federacji Aleksandr Nowak leci do Wiednia namawiać OPEC do ograniczenia wydobycia i podniesienia ceny. Wydaje się  jednak, że większe powodzenie może osiągnąć działanie prowadzone przez Bank of America Merryll Lynch w Riadzie na rzecz ograniczenia przez Saudów wydobycia, tak żeby cena baryłki spadła do 85 dolarów. Przemawia za tym interes wielkiego odbiorcy – Chin, w których tempo wzrostu i zapotrzebowanie na surowce energetyczne jest niższe ostatnio. Może  też stać za  tym chęć zmniejszenia dochodów z ropy osiąganych przez Państwo Islamskie i innych konkurentów Arabii, w  tym Rosję.

Najpopularniejsza ropa Brent, notowana w Londynie kosztowała w końcu zeszłego tygodnia 89.67 USD za baryłkę. Miesiąc wcześniej – 114.45. Ostatnio znów ponad  90. Ropa Ural, notowana w Moskwie w podobnym czasie staniała ze 103.16 USD do 92.04. Cena baryłki zmienia się z dnia na dzień i nie jest to prosta linia. Ale trend jest jednoznaczny. Na spadek cen wpływa też ropa, którą Amerykanie zaczęli wydobywać z łupków i  to raczej się nie odwróci. Notowana w Nowym Jorku ropa WTI (West Texas Intermediate) kosztuje 92 USD.

Dla Rosji jest to czarna perspektywa. Tym bardziej, że sankcje uderzają w jej przemysł wydobywczy ropy i gazu, wymagający poszerzenia i pilnej modernizacji.

Zachód nierychliwy

Putin liczył na to, że zawarcie rozejmu spowoduje wycofywanie się z sankcji, które w połączeniu ze spadkiem cen ropy i w ślad za nią gazu, stopniowo czynią sytuacje Rosji trudną i w perspektywie katastrofalną. Na razie sankcje się rozszerzają i przyłącza się do nich Norwegia.

Zachód, jak zawsze, nie ma jednolitego stanowiska. Są  głosy, zarówno wielkich podmiotów gospodarczych, jak i rządów na rzecz cofnięcia sankcji. Ale Stany Zjednoczone i Unia Europejska wprowadzają nowe. Decydujące  jest stanowisko Obamy, Merkel i Hollande’a, który nadal wstrzymuje przekazanie Rosji pierwszego z dwóch zamówionych okrętów typu Mistral, mimo, że szkoli się już na nim rosyjska załoga. Ta trójka, a także Cameron, nie ma żadnych złudzeń odnośnie Putina i jego polityki. Ale politycy demokratycznego Zachodu musza się liczyć ze zdaniem swoich obywateli – wyborców, a więc nie mogą zbytnio narażać gospodarki swych krajów.

Robią to jednak, w miarę  możności – ostrożnie. Przy czym również w interesie swoich gospodarek. Nie wydaje się, aby kraje Zachodu nie zdawały sobie sprawy jak niewygodna, a  nawet niebezpieczna, jest sytuacja, w której są one zależne od rosyjskich surowców energetycznych, traktowanych przez Rosję jako narzędzie polityki. Co nie przeszkadza Putinowi oskarżać Zachód za sankcje, jako za naruszenie zasad wolnego handlu!

W porównania z sankcjami gospodarczymi retorsje polityczne i militarne są więcej niż skromne. Putina się nie zaprasza na G-8, faktycznie znowu G-7, na spotkania ”20-tki”, na szczyt NATO, dokąd zaproszony był prezydent Poroszenko. Prezydent  Ukrainy występuję przed połączonymi izbami Kongresu USA, co jest niewyobrażalne dla prezydenta Rosji. Słowo Putina przestaje się liczyć w polityce międzynarodowej.

Trudno przypuszczać by rządy USA i Zjednoczonego Królestwa nie zdawały sobie sprawy, że Putnie zdyskredytował je łamiąc czterostronną (USA, UK, RF, Ukraina) umowę z 1994 roku, w której Ukraina za rezygnację z broni nuklearnej otrzymała gwarancję nienaruszalności swych granic. Dla Waszyngtonu i Londynu, inaczej niż dla ministra Becka, honor też ma swoją cenę, a ceny zdaje się nie mieć pokój. NATO, które przez ponad dwie dekady funkcjonowało w założeniu, że nie ma zagrożenia ze strony Rosji, dopiero zaczyna dopasowywać się do sytuacji tworzonej przez Rosję.

Kolejny raz zdaje się potwierdzać prawidłowość, że demokracje dają się zaskakiwać, że uwzględniają wiele czynników, przy czym istotna jest, rzadko spójna, opinia wyborców, że działania podejmują powoli, niekonsekwentnie, lecz w rezultacie, płacąc wielką cenę, okazują się skuteczniejsze od dyktatury. Ale na świętowanie zwycięstwa jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie.

Tak samo jak na wyciąganie skrajnych wniosków. Takich, że ”Zachód skapitulował”, że ”Putin bierze co chce”, że ”III wojna światowa już się zaczęła”, a jeśli nie, to się za chwilę zacznie. Podobnie jak ”Nic się nie stało, Polacy” i działania na zasadzie ”business as usual”. Bo stało się i to wiele. I nadal się dzieje.

Był taki okres na ziemiach polskich gdy intrata w folwarkach padała, gdy zastawiano rodowe włości, gdy poddani chętniej kradli z pańskiego lasu niż wychodzili na pańszczyznę. Jeśli jednak w niedzielę, chłopstwo stało z czapkami w rękach gdy w bryczce z parą koni i stangretem w liberii, dziedzic jechał do i  z kościoła, mógł się czuć panem pełną  gębą. Do plądrowania i palenia dworu zostawało jeszcze trochę czasu.

Putin odniósł spektakularny triumf, zgrabnym ruchem biorąc sobie na głowę Krym ze wszystkimi problemami. Dziś akurat – środa –  na Morzu Czarnym i na Morzu Azowskim trwa sztorm, połączenie promowe w Cieśninie Kerczeńskiej nie funkcjonuje.

Przejął on politycznie, acz nie formalnie, istotną część Zagłębia Donieckiego. Przed przejęciem gospodarczym się broni, bo Donbas był w stanie zapaści technicznej już wcześniej, Teraz jest zrujnowany przez wojnę. Kijów też nie ma środków ani ochoty by łożyć na jego odbudowę i rekonstrukcję. Łatwo przewidzieć jak będzie wyglądał ten dowód triumfu Putina. Zwłaszcza gdy nie uda mu się przeszkodzić rozwojowi Ukrainy.

Teraz jednak Ukraina przeżywa dotkliwe upokorzenie i z trudem wygrzebuje się z ruiny pozostawionej jeszcze  przez ZSRR, przez ponad dwie zmarnowane dekady niepodległości i drastycznie powiększonej przez przegrywaną wojnę.

Rosjanie w większości jeszcze nie zdają sobie spawy, że  odnieśli pyrrusowe zwycięstwo i  że rachunek za nie już jest wystawiony.

Europejski ład powstały po zimnej wojnie został dotkliwie naruszony i koszty tego ponosi cała Europa, plus USA.

Już dawno tak niewielu – by nie rzec jeden – nie zrobiło tak wiele szkody tak wielu. Lecz póki co Putin w swoim kraju odgrywa rolę triumfatora. ”Do pory, do czasu” – jest takie rosyjskie powiedzenie.

Ernest Skalski

Print Friendly, PDF & Email

19 komentarzy

  1. andrzej Pokonos 2014-09-24
    • AP. 2014-09-25
      • andrzej Pokonos 2014-09-25
        • AP. 2014-09-25
        • andrzej Pokonos 2014-09-26
  2. Marian. 2014-09-24
  3. AP. 2014-09-25
  4. Federpusz 2014-09-25
  5. adam furtak 2014-09-25
    • Marian. 2014-09-25
      • AP. 2014-09-25
        • Marian. 2014-09-25
        • Marian. 2014-09-25
        • AP. 2014-09-27
  6. slawek 2014-09-26
    • Marian. 2014-09-27
  7. AP. 2014-09-27
  8. AP. 2014-09-27
    • Marian. 2014-09-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com