29.06.2023

Nie warto zajmować się sprawami, na które nie mamy żadnego wpływu – patrz to, co się stało i dzieje się w Rosji. Trzeba jedynie przyjąć jako oczywistą prawdę, że polityka jest nieprzewidywalna, że poza makro trendami są jeszcze takie zdarzenia jak bunt Grupy Wagnera, prywatnej armii walczącej za pieniądze wszędzie tam, gdzie chciał ten który płacił, czyli car Rosji Putin.
No to może warto spojrzeć na to, co dzieje się na polskim podwórku, na naszej politycznej scenie. W sobotę odbyły się wiece i konwencje wszystkich partii biorących udział w wyścigu po władzę. Wszystkie one zostały przykryte przez wydarzenia w Rosji ale teraz, na spokojnie można przyjrzeć się temu, co dzieje się w polskiej polityce.
Wiec Tuska we Wrocławiu i wiec Kaczyńskiego w Bogatyni pokazał raz jeszcze wszystkie różnice jakie dzielą te ugrupowania. Główny wniosek jaki płynie z dotychczasowej kampanii tych partii jest taki, że to Tusk nadaje ton, to jego partia mobilizuje ludzi do wielotysięcznych spotkań gdzie grają głównie emocje. Wiec PiS w Bogatyni był próbą zbudowania emocji na obronie kopalni w Turowie i podsycanie niechęci do Unii Europejskiej jako zagrażającej polskiej suwerenności. Wiec w Bogatyni był reakcją na wieców Tuska.
Drożyzna, pogarszająca się opieka zdrowotna, dramaty rodzących kobiet, korupcja i zwykłe złodziejstwo w wykonaniu rządów PiS, w zderzeniu z takimi wartościami jak zagrożona suwerenność i urażona narodowa duma – tam konkrety a tu mgliste pojęcia – zobaczymy jaki będzie tego skutek. Wszystkie przesłanki i wnioski płynące z pogłębionych badań i sondaży skłaniają do wniosku o zdecydowanej przewadze konkretu nad mglistymi pojęciami i wartościami przywoływanymi w Bogatyni przez prezesa i jego polityków.
Poza głównymi aktorami na polskiej scenie politycznej głos zabierały wszystkie pozostałe partie – Trzecia droga, Konfederacja, Lewica.
Trzecia droga jest wyraźnie na rozdrożu, poparcie słabnie i pójście jako koalicja z progiem 8 % może zakończyć się powtórką z historii, w której to Sojusz Lewicy Demokratycznej z Palikotem nie przekroczyło koalicyjnego progu otwierając drogę do zwycięstwa Kaczyńskiemu w 2015 roku. Jest jeszcze czas na zmianę ale jest go coraz mniej.
Obecna Lewica postawiła na kobiety, to sprawy kobiet były dominującym tematem konwencji, to kobiety były głównymi aktorkami tego spektaklu. Taki temat w obecnej sytuacji w Polsce musi dać punkty wyborcze. Od wyroku Trybunału Juli Przyłębskiej w sprawie ustawy aborcyjnej, przez kolejne tragedie młodych kobiet pozbawionych prawa do decydowaniu o własnym życiu i zdrowiu po utrzymujący się stan dyskryminacji płacowej – wszystko to są tematy nośne, trafiające do kobiet niezależnie od ich poglądów politycznych i mogące przynieść wzrost notowań i poprawę wyniku wyborczego.
Na tym tle Konfederacja, obecnie trzecia siła w sondażach wyborczych, zaprezentowała program ujęty w kształt konstytucji gospodarczej obiecującej świat szczęścia i bogactwa dla tych, którzy będą pracowali dla siebie a nie dla innych, świat dla Polaków bez Żydów, Ukraińców i islamistów. Twarzami konwencji byli Mentzen, Bosak i Braun ale to poseł Braun miał największy aplauz sali za wystąpienie skrajnie ksenofobiczne a miejscami nawet faszystowskie. Konfederacja może być po wyborach partią decydującą o tym kto będzie rządził Polską – to znaczy rząd PiS i Konfederacji.
Jeżeli komuś wydawało się, że nic gorszego niż rządy Zjednoczonej Prawicy, partii PiS Jarosława Kaczyńskiego, Solidarnej/Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobro i tych przystawek Adama Bielana, Zbigniewa Giżyńskiego, Pawła Kukiza i jeszcze innych „wielkich polityków” nam się nie przydarzy to może się zdziwić. Taka możliwość istnieje, jest realnym zagrożeniem, a nawet śmiertelnym niebezpieczeństwem.
Przypadek Konfederacji, w której funkcjonują tacy ludzie jak Janusz Korwin-Mikke czy Grzegorz Braun, partii która przed wyborami wysunęła na pierwszy plan młodych Bosaka i Mentzena opowiadając piramidalne bzdury o możliwości funkcjonowania państwa bez podatków, państwa dla młodych, zdrowych i bogatych, staje się trzecią siłą w sondażach przedwyborczych. Scenariusz w którym Konfederacja współtworzy rząd z Mentzenem jako ministrem finansów i Braunem jako ministrem kultury i dziedzictwa narodowego wydaje się abstrakcją. Sam jednak fakt, że takie scenariusze wchodzą do gry jest już wystarczającym powodem do zastanowienia się nad całością życia politycznego w Polsce. Jeżeli dodamy podobne zjawiska u naszych zachodnich sąsiadów, w których AFD, partia jawnie sięgająca do nazistowskiej tradycji i argumentów, stała się już drugą siłą polityczną w Niemczech a w dalekiej Ameryce Donald Trump nie tylko nie siedzi w więzieniu, a działa i zwiększa skalę swojego poparcia wśród republikanów, to rajd Prigożyna przez Rosję to „małe piwo” wobec tego, co może grozić światu i nam.
Wniosek jest tylko jeden – trzeba przemyśleć system wyłaniania władzy i zmienić to, co nazywa się demokracją przedstawicielską na inny, bardziej merytokratyczny, uwolniony od tego, co mamy w głowach jako ideał demokracji ateńskiej z mitycznym suwerenem i wyborami jako świętem demokracji.
To nie święto a brudna gra wyborczych sztabów z całym przemysłem zwodzenia i manipulowania wolą wyborców. To nie jest demokracja, to zwykły cyrk i igrzyska.
W demokratycznej Ameryce Trump wygrał „wybory”, w demokratycznej Turcji Erdogan rządzi już od ćwierć wieku, podobnie władca na Węgrzech a w Polsce mamy realne zagrożenie wygrania/utrzymania władzy przez wybitnego „demokratę” Jarosława Kaczyńskiego.
To tylko niektóre przykłady z bliskiego nam podwórka, na świecie jest ich bardzo, bardzo wiele…
To, co przed nami, te kilka najbliższych miesięcy to czas śmiertelnie poważny, nasze być albo nie być.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Całkowicie się z Panem zgadzam. Często się zastanawiam nad tym, czym zastąoić tą naszą demokrację. Ale niestety nic mi nie przychodzi do głowy. Jeśli dodać do tego wpływ mediów społecznościowych, dezinformację to rzecz wydaje się być jeszcze bardziej skomplikowana. Bo kto wygrał wybory w Stanach Trump czy Facebook, który nie miał oporów by pozwolić działać agentom Rosji?
Ten czarny scenariusz się ziścił w Izraelu gdzie od marca tego roku myśląca większość tego kraju próbuje się bronić przed politycznymi szalbierzami. Na razie z marnym skutkiem głównie dlatego, ze oddane Bibiemu media skutecznie robią ludziom wodę z mózgu. Dokładnie to, co robią media reżimowe w Polsce. Wiec trzeba bić na alarm bo to właśnie grozi Polsce.
Odejście od tego co mamy teraz nie będzie proste ale tym bardziej trzeba coś robić już, zanim będzie za późno.
Na początek może tyle – niech wybrańcy narodu podejmuję kierunkowe decyzje ale niech przekuwanie tych decyzji na prawo będzie niech będzie robione przez merytoryczne ciała czy urzędy. W sejmie najgorsze rzeczy dzieją się wtedy gdy posłowie tworzą ustawy – to żmudna praca dla znawców prawa a nie ludzi którzy mają wprawdzie mandat od „suwerena” ale nic więcej.
Pełna merytokracja będzie wtedy gdy kluczowe decyzje decydujące o losach świata będzie podejmowała AI – taka jaka będzie za 30-50 lat, samomyśląca i samoucząca się a nie przetwarzająca tylko to co w chmurze jak to jest teraz Ale to przyszłość której nie zobaczymy.
Tak będzie albo tego świata nie będzie !
Jacek Żakowski pisze w GW ze grozi nam nie tyle Budapeszt ile Teheran. Ja to powtarzam od lat, ze już się dokonała iranizacja polskiego katolicyzmu bo wielu biskupów i proboszczów zachowuje się jak ajatollahowie od 1989. Koalicja PiS z K da im mandat polityczny.
Panie Redaktorze, Konfederacja jest tym samym co PiS – tylko w drugą stronę. To czysty populizm – nie będzie podatków, innych narodowości (niech mi znajdą Polaka bez chociaż kropli obcej krwi…), Żydów, Murzynów, itp. Zastanawiam się nad wyborcami tegoż potworka Frankensteina – na co oni do choroby liczą? Że jak Bosak z Mentzenem zniosą podatki i wprowadzą swoje ustawy to staną się milionerami? Nie nie staną się – będą niewolnikami, tylko że Putina. Cały plan Konfederacji to wprowadzenie w Polsce oligarchii i zasady silniejszy zjada słabszego. Ostrzegałem już jakiś czas temu przed rządem PiSu i Konfederacji – w mojej ocenie Polska stanie wtedy w jednym szeregu z Węgrami, Turcją czy Brazylią. Staniemy się sojusznikami Rosji, którzy nie będą chcieli się do tego przyznać.
Co do opozycji, bardzo cieszą mnie wysokie notowania KO. Niemniej jednak martwi spadające poparcie Trzeciej Drogi. Sama ta nazwa bardzo mnie irytuje i chyba obrazuje nam myślenie Kosiniaka i Hołownii. Uważają się za jakichś geniuszy, którzy są w stanie pokazać nam trzecią drogę w sytuacji gdy mamy dwie – albo demokracja, NATO i UE – albo Rosja z Chinami i ich totalitaryzmem. W dzisiejszym świecie nie ma innej opcji. Musi być jedna lista opozycji pod przywództwem D. Tuska. Muszą ich poprzeć wszystkie partie, stowarzyszenia i siły demokratyczne, byli prezydenci i premierzy ponad podziałami. Inaczej grozi nam, że nowa żelazna kurtyna znajdzie się na Odrze.
To chyba ostatni opublikowany przez Bogdana w „Studio Opinii” tekst… Już Go nie ma. Nie mam po prostu słów… Współpracował z naszą „Gazetą” w Kanadzie od 2014 roku. Kiedy zaczynaliśmy tę współpracę i przyjaźń, jak się potem okazało, napisał w mailu: „jestem waszym czytelnikiem i spodobaliście mi się. Uprawiacie takie dziennikarstwo, jakie lubię. (Stąd) ten pomysł ze współpracą. Miło mi, że wyraża pani zainteresowanie. Poważnie: widzę tu szansę na fajną przygodę”. I tak było, wiele spotkań w Polsce, rozmów, ostatnio pisał, że bardzo źle się czuje i kiedy byłam dwa razy w Polsce w tym roku już się nie. mogliśmy spotkać. Był mi bardzo bliski i był niezwykłym Człowiekiem. Zrobił niesamowicie dużo. NIGDY Cię nie zapomną, Bogdanie Kochany.
Święta prawda. Bogdan był pod każdym względem niezwykły, a jednocześnie „łatwy w obsłudze”. Przyjaźń z nim wybuchała niezwykle szybko, trudno było nie docenić, że spotkało się kogoś takiego.
Będzie go nam wszystkim brakowało.
Panie Zbigniewie, przepraszamy, ze komentarze nie na temat, ale sam pan rozumie … 🙁
Tak rozumiem. Przy dotknięciu Absolutu jakim jest śmierć nie ma ważniejszych rzeczy.
Nie ma już Redaktora, że to może się stać informował mnie w mailach o swojej kondycji. o ciśnieniu które spadało na tragicznie niskie wartości, o tym ze nie może już wyjść z domu.
Redaktor Bogdan Miś „robił” Studioopinii.pl prze lata i była to dobra robota.
Takim go zapamiętam…
Dopiero teraz miałem możliwość przeczytać Państwa wpisy. Dla mnie Pan Redaktor Bogdan Miś był jednym z moich mistrzów. Miałem honor i zaszczyt zaliczać go do grona moich nauczycieli i mentorów, choć nie miałem okazji go spotkać i poznać osobiście. Odbieram tę informację bardzo emocjonalnie i osobiście. Zbieram myśli, bo ze wzruszenia trudno o sensowne słowa…
Szanowni Państwo,
Ponieważ w większości wiemy w jakiej sytuacji znalazł się portal Studio Opinii po śmierci Pana Redaktora Bogdana Misia, a w sieci jest bardzo mało informacji z tym związanych mam prośbę do wszystkich i do każdego z Państwa z osobna. Jeżeli ktokolwiek poweźmie informację o dacie i miejscu pogrzebu Pana Redaktora BM mam prośbę aby upublicznić tę informację w komentarzu pod tym i pod każdym innym artykułem na SO.
Syn Bogdana, p. Michał Miś poinformował mnie, że pogrzeb odbędzie się 10 lipca 2023 r.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się o godz. 11:00 w Domu Przedpogrzebowym na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
Panie Jerzy – serdeczne podziękowania za wiadomość Jeżeli Pan pozwoli to upowszechnię tę informację pod minnymi artykułami na SO powołując s