Russkij ugołok
Materiały, poświęcone współczesnej – i niezupełnie współczesnej – Rosji. I jej ludziom. Rosji takiej, którą wielu z nas po prostu kocha. Rosji nie stalinowskiej ani breżniewowskiej. Rosji Wysockiego, Szufutinskiego, Galicza; także – sięgając głębiej – Rosji Puszkina, Tiutczewa, Dostojewskiego, Rublowa. Rosji wielkich myślicieli i uczonych – jak Mendelejew, Łuzin, Kołmogorow… Rosji Czajkowskiego i Mussorgskiego. Rachmaninowa i Brodskiego. Rosji całonocnych mityngów poetyckich i niewiarygodnego bohaterstwa jej żołnierzy.
Nie będzie tu, rzecz jasna, pochwały czy akceptacji Rosji imperialnej, ani w wersji carskiej, ani „sojuzowej”, Rosji pogromów żydowskich, Rosji łagrów i NKWD. Tego – jak wszyscy normalni ludzie – szczerze nienawidzimy. Ale to nam nie przesłania tego, co u naszego wielkiego sąsiada wspaniałe i porywające.
Oto nasze propozycje:
2. Koncert dla antysowieckich rusofili
4. Mr Freeman

Przesyłam tekst do osądzenia – czy coś się zmieniło?
W Rossyi między ludem jest przekonanie iż car każdego innego króla może wziąć w kibitkę. I w istocie nie wiemy co by odpowiedziano w niektórych państwach feldjegrowi, który by przyjechał w podobnym celu. To pewna, iż Nowosilcow często powtarzał: „nie będzie pokoju, póki
nie zaprowadzimy w Europie takiego porządku, iżby nasz feldjeger mógł teżsame rozkazy w Wilnie, w Paryżu i w Stambule, z tążsamą łatwością wykonywać.” Odebranie rządów Gruzyi Jenerałowi Jermołowi, którego imię u Rossyan było bardzo popularne, uważano za rzecz ważniejszą niż zwycięstwo nad jakim królikiem europejskim. Temu mniemaniu Rossyan dziwić się nie należy. Przypomnijmy iż Jego Krolewiczowska Mość Xiaze
Wirtemberski oblegając z wojskami sprzymierzonymi Gdańsk, pisał do Jenerala Rapp iż jenerał rossyjski równy jest co do stopnia królowi, i mógłby nosić ten tytuł jeżeliby taka była wola cesarska – ob. pamiętniki
jenerała Rapp.
Adam Mickiewicz – objaśnienia do „Dziadów” (Paryż, 1832)
Napisałem książkę „Królowie plagiatu’, która traktuje o państwie polskim po 1989 roku, tak jest odbierana. Bohaterami mojej opowieści są Rosyjscy opozycjoniści, którzy pracując w naszym kraju poznają jej jasne i ciemne strony. Całość kończy się małą rewolucja naukowo -robotniczą, która kreuje sprawiedliwość i swoich bohaterów na robotniczym , polskim podwórku, bo o robotnikach i ich ciężkim życiu tez jest ta ksiązka. Długie fragmenty zamieściłem w internecie Biuletyn e-Bez Tytułu.Będę wdzięczny za opinię. Moge przeslać fragmenty na wskazany adres.
Od jakiegoś czasu prowadzę blog pt:”Słowa i słówka”, poruszam na nim tematy, które inni raczej omijają, to znaczy polityczne i aktualne. Niedawno napisałam wspomnienia o ludziach dobrych, Rosjanach, którzy zaważyli na życiu rodziny od czasu Powstania Styczniowego. To opowiadanie spotkało się raczej z przychylną opinią czytelników. W następnym blogu umieściłam tekst: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”,dotyczący odmowy władz polskich wystawienia pomnika poległym żołnierzom rosyjskim. Ojciec mój, oficer przedwojenny i człowiek honoru, uczył mnie, że zabity żołnierz nie jest już ani Rosjaninem, ani Polakiem, ani Niemcem. Jest martwym człowiekiem i należy mu się szacunek. Oj, co ja sobie narobiłam! Otwarła się puszka Pandory i wylała na mnie całe brudy. Zostałam komuchem, parszywą owieczką, pytano kto mnie wychował itd. A ja próbowałam tylko zasugerować, że dobry katolik wybacza martwemu krzywdy! Bardzo lubię Rosję, to wspaniały kraj i dobrzy ludzie. Szkoda, że drzemy z nimi koty i wzajemnie się obrażamy. Niestety, sąsiadów nie zmienimy, a żyć trzeba.