Krzysztof Mroziewicz: Złamasy1 min czytania

()

święcenie2015-02-21

K… – to jedno z najczęściej używanych dziś słów, nawet w telewizji,  w wykonaniach niby artystycznych, często teatralnych. Gdyby jeszcze był to termin stosowany za egzegezą prof.Aleksandra Krawczuka, który objaśniał kiedyś w „Życiu Warszawy”, że kur czyli kogut, rządził w stadzie podległymi mu kurami czyli kurwami!… Ale mamy do czynienia nie ze staropolszczyzną, lecz z językiem kapralskim, rynsztokowym, knajackim.

W „Hybrydach” podeszła do malarza Piotra Kononowicza sufrażystka z niezapalonym, papierosem w długiej fifce i zapytała:

– Czy w tym towarzystwie są dżentelmeni?
– Nie, kurwa, sami ch… – odpowiedział,  przy czym ch… co do swej pisowni użyty został według egzegezy Roberta Stillera, publikowanej kiedyś w „Życiu Warszawy”. Nie przez „h”. HWDP pisane jest na murach z błędem ortograficznym i Policja, której to dotyczy,  nie ma się czym przejmować.

Kiedyś użycie jednego czy obydwu przytoczonych tu słów w towarzystwie kobiet była nie do pomyślenia. Dziś przerzucają się nimi publicznie czternastolatki.

Telewizja schamiała i uczy chamstwa odbiorców. Lub na odwrót – nauczyła się chamstwa od odbiorców. C… pojawił się na końcu i jednej i drugiej drogi, bo ma dużą siłę przebicia.

Skoro kląć można w telewizji, to można i w teatrze.  „Krum”, „Kronos”,  „Szalbierz” i „Pożar w Burdelu” to ostatnie przykłady plugawych wrzasków.

Bronią się jeszcze tylko dwa obszary publiczne, gdzie – póki co – k…ch… nie słychać. Wiece polityków i kazania biskupów. Co by się stało, gdyby kandydatka na prezydenta zawołała: – głosujcie na mnie, złamasy! I gdyby kapelan złodziei samochodów ryknął: na kolana, ch…?

Krzysztof Mroziewicz 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. Alina Kwapisz-Kulinska 21.02.2015
  2. slawek 22.02.2015