Jeden z tygodników donosi, że kto chwali „Idę” Pawlikowskiego, ten nie ma Boga w sercu. Gdzie indziej przeczytałem, że kto uważa „Żołnierzy Wyklętych” za bohaterów, ten chwali bandytów.
I jedni, i drudzy mówią podobnie. To znaczy bredzą. Pierwsi rekrutują się z grona „prawdziwych Polaków”, z domieszką silnego antysemityzmu. Drugim pomieszało się w głowie z miłości do komunistycznych czasów.
To co wyżej – to jest skrócony obraz naszej kochanej Ojczyzny. Jedni nie widzą w niej miejsca dla tych, którzy pamiętają o zbrodniach stalinowskich w rodzimym wydaniu. Drudzy – wszelkie zło upatrują w „zażydzeniu” Polski.
I jednych i drugich należy więc wysłać, powiedzmy na Madagaskar. Przed II wojną światową starano się, aby został naszą kolonią. Marszałek Rydz-Śmigły uzbierał nawet na podbój wyspy sporo wyrobów, patriotycznie wychowywanej dziatwy szkolnej. Po spieniężeniu miały wzbogacić armię.
Oto – nie po raz pierwszy w naszych dziejach – widzimy jak głupota nie zna granic. Dzisiaj przyjęła wymiar monstrualny i wcale nie śmieszny.
Kto nie ze mną – tego w ziemię. Reszta won!
Jerzy Klechta



Po przeczytaniu tego wszyscy padniemy sobie w ramiona, i bedzie zgoda. Prosze o ciag dalszy.
Żołnierze podziemia niepodległościowego (antykomunistycznego i antyniemieckiego) są bohaterami. Od 1939 roku do 1956 w lasach, wsiach i miastach działały setki tysięcy Polaków, którzy tworzyli największy ruch oporu w Europie. Walczyli o wykopanie z polskiej ziemi okupanta z Berlina i okupanta z Moskwy. W tak licznym gronie i w tak trudnych czasach zdarzały się oczywiście osoby i akcje, które pochwalić trudno, ale taka jest wojna… nie jest ona ani ładna ani przyjemna i nigdy taka nie była w historii świata. Chodzi jednak o to, że po pierwsze tego typu akcje były rzadkością a nie codziennością, bo codziennością była walka z okupantami i ich sługusami. Po drugie zawsze były inicjowane oddolnie, bez uzgodnienia tego z dowództwem AK lub innej organizacji. Ubolewam tylko nad tym, że żołnierze AK, NSZ, WiN i inni nie wybili więcej czerwonych konfidentów, donosicieli, pachołków Stalina, folksdojczów, UBeków i im podobnych.
Co do filmów pokazujących jak to „źli” Polacy zabijają „dobrych” Żydów to one powstają taśmowo… jeden za drugim. Taki przekaz idzie w świat a do tego jest on finansowany z naszych pieniędzy. Czy Izraelczycy robią filmy o tych jak mordowali Palestyńczyków albo Polaków? Czy finansują z własnych pieniędzy tego typu projekty? Tematów na takie filmy jest cała masa a jednak one nie powstają. Od 1989 roku minęło już 25 lat a w tym czasie nie powstał ani jeden film o Żołnierzach Wyklętych, którzy sprzeciwili się stalinizacji kraju. Filmów antypolskich powstało natomiast już co najmniej kilka. Jak mam to sobie tłumaczyć? Może tak, że Okrągły Stolik to była jednak farsa.
Czyżby ani jeden?!? Elementarna uczciwość nakazuje upewnić się o słuszności zarzutu – przed atakiem, Szanowny(a?) mmiksie! Bo nie jest tak źle! Mianowicie:
1) W roku 2007 Teatr Telewizji wyemitował spektakl o słynnej Pannie Wyklętej Danusi Sędzikównie pt. „INKA 1946 – JA JEDNA UMRĘ” w reżyserii Natalii Konrynckiej-Gruz. Został on nagrodzony w tymże roku na Krajowym Festiwalu „Dwóch Teatrów”. Obejrzały go miliony widzów, skąd powszechna znajomość tej wstrząsającej historii o heroicznej 17-letniej dziewczynie, sanitariuszce z oddziału majora Łupaszki, która zginęła w kazamatach UB,choć nie zawiniła absolutnie niczym.
2) W 2014 bodaj Arkadiusz Gołębiewski zrealizował film dokumentalny o „Ince pt. „INKA: ZACHOWAŁAM SIĘ JAK TRZEBA”.
3) W dniu 17 kwietnia 2009 odbyła się premiera filmu biograficznego pt. „GENERAŁ NIL” w reżyserii Ryszarda Bugajskiego, z Olgierdem Łukaszewiczem w roli tytułowej. Należny hołd oddany pamięci bohaterskiego generała AK Augusta Emila Fieldorfa. Wstrząsająca opowieść o haniebnej zbrodni UB i o szlachetnej wierności sobie i Polsce. Film był wyświetlany w kinach, jest osiągalny na kasetach DVD. Warto go, Szanowny mmiksie, obejrzeć, zanim się rzuci oskarżenie.
4) Niebawem wejdzie na ekrany film o rotmistrzu Pileckim.
5) Telewizja publiczna raz po raz emituje relacje dokumentalne z honorowych pogrzebów ekshumowanych i zidentyfikowanych ofiar ubeckich katów.
A ile napisano książek o NIEZŁOMNYCH!!! Książek dokumentarnych i fabularnych! Ot, choćby „Opowiem Ci o wolności” Wacława Holewińskiego – o dwóch Pannach Wyklętych. Ba, ale kto dziś czyta?!
Przygnębiająca jest doprawdy nasza polska skłonność do nieodpowiedzialnego krytykowania i oskarżania rządzących BEZ ŻADNEJ WIEDZY. A nie tylko przygnębiająca, ale i wysoce SZKODLIWA jest ta przykra cecha narodowa, gdy występuje u OSOBISTOŚCI ważnych, eksponowanych i BARDZO GŁOŚNYCH, jak np. kandydat na prezydenta RP ANDRZEJ DUDA, co to nie nie miał pojęcia, że w polskim mieście POZNANIU powstają piękne i cenione w Europie autobusy SOLARIS i od początku do końca są NASZE!!! Tak miło Mu było krzyczeć o upadku polskiego przemysłu autobusowego i tak łatwo obiecywać jego odbudowę!