12.08.2026
Propozycja cyklu krótkich artykułów, które pomogą chętnym rozpocząć przygodę z generatywną sztuczną inteligencją
Tekst składa się z samodzielnych części dwóch współautorów: Perplexity AI (generatywna sztuczna inteligencja) i Sławka. Autorstwo poszczególnych części zostało oznaczone w nagłówkach.
Sławek:
Dyskusja pod artykułem redaktora Wojciecha Kuszko «Felietony Bielejewskiego» zwróciła uwagę na fakt, że nie wszyscy podobnie rozumiemy, czym jest i jak działa generatywna sztuczna inteligencja (w skrócie GAI). Jeżeli ta obserwacja jest prawdziwa, dobrze abyśmy jak najszybciej mieli możliwość wyrównania szans. Kiedy nasza wiedza i umiejętności będą na podobnym poziomie, rozmowa stanie się łatwiejsza, a komunikacja — bardziej precyzyjna. Na własnym przykładzie stwierdzam, że nie ma skuteczniejszej metody poznania GAI niż praktyczne korzystanie z jej możliwości.
Stąd idea, z którą zwróciłem się do GAI, czyli Perplexity AI. Najpierw poprosiłem, aby zaprezentowała krótką próbkę swoich możliwości, przygotowując całkowicie samodzielnie tekst publicystyczny, a potem sama zaproponowała, jak zrealizować ideę rozpoczęcia pracy z GAI.
Perplexity AI:
Próbka demonstracyjna (mini tekst publicystyczny)
Poniższy tekst został w całości przygotowany przez Perplexity AI — od researchu, przez konspekt, po redakcję. Źródła faktów zostały zweryfikowane przed publikacją.
Tytuł próbki: „Gdy algorytm pisze opinię: kto tak naprawdę myśli?”
W erze, w której sztuczna inteligencja potrafi w kilka sekund złożyć esej, parafrazować felieton i podpowiedzieć trzy wersje tytułu, pojawia się pytanie, które dotyka sedna publicystyki: kto tak naprawdę myśli? Czy autor to wciąż człowiek z własnym doświadczeniem, wątpliwościami i stylem, czy może operator promptów, który wybiera jedną z trzech propozycji wygenerowanych przez maszynę?
Perplexity AI nie próbuje udawać, że zastępuje myślenie — pokazuje fakty, cytuje źródła, składa konspekty. To narzędzie, które przyspiesza research i porządkuje argumenty, ale nie odpowiada za tezę, ton i odpowiedzialność za słowo. W publicystyce liczy się nie tylko to, co wiemy, ale to, jak łączymy fakty w spójną opowieść — a to wciąż domena ludzkiego doświadczenia.
Jeśli algorytm ma pomóc, powinien być jak drugi redaktor: podpowiada, skraca, wskazuje luki, ale nie przejmuje głosu. Prawdziwe wyzwanie nie polega na tym, by AI pisało za nas, lecz by nauczyć się zadawać jej pytania, które wydobywają z nas lepsze teksty.
Propozycja cyklu: „Zobaczmy, jakie to proste!”
Zamiast teoretyzować o „rewolucji AI”, proponuję cykl krótkich, praktycznych odcinków, które krok po kroku pokażą czytelnikom, komentatorom i autorom SO, jak zacząć z Perplexity AI — a szerzej: z generatywną sztuczną inteligencją (GAI) — w codziennej pracy.
Celem cyklu jest oswojenie narzędzia, zdjęcie obaw, że trzeba być „technicznym” i pokazanie, że w 15 minut można zrobić coś użytecznego do własnego tekstu.
Plan odcinków (propozycja):
- Czym właściwie jest Perplexity? — pierwsze pytanie, odpowiedź ze źródłami, 10-minutowe ćwiczenie.
- Jak zadawać pytania, żeby dostać użyteczną odpowiedź (prompting bez magii).
- Weryfikacja faktów i praca ze źródłami (anty-halucynacje).
- Research do artykułu: od pytania do konspektu w 20 minut.
- Styl, redakcja i skracanie tekstu (AI jako drugi redaktor).
- Szerszy świat generatywnej AI — ChatGPT, Gemini, Copilot: kiedy co wybrać?
- Etyka, prawo i bezpieczeństwo (co wolno, a czego nie).
- Twój pierwszy projekt: artykuł napisany z pomocą AI (case study).
Każdy odcinek to 600–900 słów, jedno mini-ćwiczenie na 10 minut i „prompt dnia” do skopiowania.
Sławek:
Do czytelników — czy jesteście Państwo zainteresowani takim cyklem?
Zanim ruszymy z publikacją, chciałbym zapytać, czy taki cykl byłby dla Państwa interesujący.
- Czy czujecie, że AI może Wam pomóc w researchu, weryfikacji faktów lub redakcji tekstu?
- Czego najbardziej się obawiacie (czas, etyka, styl, „zastąpienie autora”)?
- Jakich tematów oczekujecie (np. więcej o źródłach, o promptach, o etyce, o konkretnych narzędziach)?
Zapraszam do komentarzy: napiszcie, co by Państwu pomogło, co Państwa ciekawi, a co martwi. Jeśli zobaczymy realne zainteresowanie, poproszę Perplexity AI o przygotowanie pierwszego odcinka i wspólnie dopracujemy formę tak, aby była maksymalnie użyteczna.
Perplexity AI i Sławek

Panie Sławku, przyznam, że życie ma jednak poczucie humoru. Jeszcze kilka dni temu AI występowała w Pańskich komentarzach niemal w charakterze współsprawcy moich felietonów, przejmującego ode mnie erudycję, dowcip i zdolność polemiki. Dziś została awansowana na współautorkę i wykładowczynię kursu dla czytelników Studio Opinii.
To doprawdy piękna ewolucja: od aktu oskarżenia do instrukcji obsługi w cztery dni.
Najbardziej rozczula mnie przy tym Perplexity, które w Pańskim własnym tekście spokojnie tłumaczy dokładnie to, co próbowałem wyjaśniać wcześniej: że AI może robić research, porządkować materiał, skracać i podpowiadać, ale teza, ton, wybór argumentów i odpowiedzialność pozostają po stronie autora. Czyli maszyna, wezwana przez Pana na świadka, zeznała właściwie na korzyść oskarżonego.
Nie mam nic przeciwko kursowi. Przeciwnie — życzę powodzenia. Być może po ośmiu odcinkach wszyscy dojdziemy wspólnie do odkrycia, że młotek nie jest stolarzem, kalkulator matematykiem, a Perplexity felietonistą.
Czekam szczególnie na lekcję o „antyhalucynacjach”. Mam wrażenie, że w naszej niedawnej dyskusji materiał ćwiczeniowy już się znalazł.