07.09.2026
Trwa spektakl wokół afery kryptowalut, afery która zaczęła się kilkanaście lat temu a obecnie stała się najważniejszą, taką w której możemy zobaczyć politykę taką jaka ona jest naprawdę.
Wczoraj w Sejmie, na posiedzeniu plenarnym, wystąpił premier Tusk, który powołując się na materiały dostarczone przez prokuraturę przedstawił kulisy tych brudnych interesów jakie robili, chcieli robić i robili politycy, w tym były minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Słuchając tego miałem nieodparte wrażenie, że jesteśmy w kinie i oglądamy film o mafii.
To dopiero początek, a najlepsze jeszcze przed nami.
Skoro tak, to nie ma sensu zagłębiać się w szczegóły – tych za chwilę będzie znacznie więcej, teraz można spojrzeć po całości. Takie spojrzenie pozwala mi na prosty wniosek – mandat posła nie zmienia jego osobowości, człowiek jest nadal tym kim był przed jego objęciem. Tylko tym mogę tłumaczyć kuriozalne zachowania posłanki PiS, byłej minister kultury w ich rządzie, która szczekała jak pies podczas wystąpienia ministra obrony i wicepremiera w rządzie Tuska.
Co trzeba mieć w głowie, by będąc posłanką, byłą minister kultury, szczekać jak pies w trakcie debaty sejmowej? Pamiętam z czasów gdy zasiadałem w ławach sejmowych, wystąpienia niektórych posłów też odbiegające od standardów – było to na przykład wykorzystanie całego limitu czasu na… milczenie. Poseł stał na mównicy sejmowej i milczał przez te swoje 3 minuty, bo tyle czasu wyznaczył mu prowadzący obrady marszałek. Milczenie posła było bardziej wymowne niż to, co mógłby powiedzieć w tak krótkim czasie, a zainteresowanie mediów i posłów świadczyło o skuteczności takiej metody.
Ale to dwa światy – wymowne milczenie i szczekanie jak pies.
Polski sejm to izba, w której ścierają się dwa światy, dwa absolutnie różne światy. To, co dla jednych jest białe, dla drugich jest czarne i odwrotnie. Taka różnica w widzeniu świata nie jest warunkowana fizjologicznie a psychologicznie. Widzenie i ocena nawet najprostszych spraw nie zależy od ostrości widzenia, a od interesu politycznego, który determinuje to widzenie. Dlatego podawane przez premiera fakty świadczące o kontaktach polityków PiS z branżą kryptowalut nie są traktowane jako obciążające tych ludzi, a są „winą Tuska”, który nie zapobiegł tym kontaktom. To stara taktyka, taktyka negująca fakty, a wysuwająca oskarżenia wobec obecnej władzy, że nie była skuteczna w walce z mafią działającą na rynku kryptowalut mimo tego, że to za czasów rządu PiS wszystko się zaczęło i to wtedy miały miejsce liczne umorzenia postępowań prokuratorskich wobec tych ludzi.
To początek spektaklu, spektaklu jaki rozgrywany jest przed społeczeństwem, spektaklu w którym liczą się nie racje, a emocje – wygra ten, który wzbudzi silniejsze emocje, w oparciu o które ludzie wydadzą werdykt. Wiem też, że jeśli rządzący nie doprowadzą do skazania i osadzenia wszystkich najważniejszych aferzystów i współpracujących z nimi polityków, to po ewentualnej, ale prawdopodobnej zmianie władzy po wyborach w 27 roku, wszystko to zostanie odłożone na półkę i zniknie z pola widzenia nowej ekipy rządzącej oraz opinii społecznej.
Afera zondacrypto pozwala też postawić proste pytanie – czy poseł to zawód czy funkcja ?
Jeżeli jest tak, a jest niestety coraz częściej, że posłami są ludzie od lat sprawujący tę funkcję przez kilka kadencji, przez dziesięć albo nawet więcej lat, to jest to dowód na błąd systemu.
Stawiam pytanie – dlaczego określone zostały granice kadencyjności dla prezydenta – przypomnę, że prezydentem można być tylko przez dwie kadencje, to dlaczego tego nie ma w przypadku posła?
Ograniczenie kadencji do dwóch mogłoby stanowić zaporę przed taką „profesjonalizacją’ mandatu, przy której możliwe są takie rozmowy z gangsterami. Jeżeli pieniądz decyduje o wszystkim, to trzeba zrobić wszystko by posłowie, senatorowie i mówiąc ogólnie politycy byli ludźmi, których do polityki kieruje idea, jakiś wielki projekt, a nie chęć zysku. Historia założyciela tej przestępczej firmy, firmy w której był on tylko narzędziem w rękach większych gangsterów, młodego człowieka, który w wieku 32 lat stał się bardzo bogatym, pokazuje co pieniądze, prawdziwe czy wirtualne mogą zrobić z człowieka i jak łatwo bardzo ważni politycy „wchodzą” w brudne interesy z mafią, gdy ta oferuje im jakieś pieniądze.
To jeszcze jeden dowód na to, że najważniejszym kryterium w wyborze polityka powinna być jego moralność, uczciwość i etyka – takie trudne kryteria, trudniejsze niż wszystkie pozostałe takie jak fachowość i kompetencje.
Od jakości „wybrańców narodu” zależy jego los, jego przyszłość, wybory to nie igrzyska robione przez profesjonalne firmy, które za pieniądze potrafią zrobić z każdego kto im zapłaci poważnego kandydata w wyborach – widzieliśmy to już wiele razy i nic nie wskazuje na to, że to się skończy.
Słuchając tego co mówił zaginiony szef firmy która dała początek tego, co mamy obecnie, miałem wrażenie, że był on produktem obowiązującego systemu socjalizacji, w której to ilość posiadanych pieniędzy decyduje o pozycji człowieka w społeczeństwie. Słuchając radia słyszę stale natarczywe reklamy namawiające do zagrania w totolotka, w którym można wygrać miliony. Miliony bez wysiłku, miliony gdy ma się szczęście a ono nie ma reguł, może zdarzyć się każdemu.
To się tak zaczyna a potem przychodzi ktoś kto mówi, że trzeba założyć giełdę kryptowaluty na której każdy może zagrać wpłacając swoje prawdziwe pieniądze licząc, że ich wartość wielokrotnie wzrośnie.
Takie giełdy działają w wielu krajach, W Stanach Zjednoczonych zakłada je nawet prezydent Trump i jak wiemy przyniosło mu to miliardowe zyski.
Chciwość i głupota – to dwa filary tego systemu. Chciwość i głupota nie mają znaków partyjnej przynależności, tacy ludzie są wszędzie.
Pytanie tylko, czy mają być też w polskim Sejmie?

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Ten rząd cierpi na imposybilizm czyli mówiąc wprost nie jest zdolny do podejmowania skutecznych decyzji. Jedyne, co się udało to zmiana, choć tez nie do końca bo tzw. Rada Etyki Mediów, skutecznie blokowała przekazywanie środków tym mediom przez wiele miesięcy. I skuteczny minister został błyskawicznie przeniesiony do Brukseli. Minister Bodnar przejdzie to historii jako wzór wspomnianego i imposybilizmu. Może premierowi Tuskowi uda się odkleić od tej łatki. Afera zondakrypto spadła mu z nieba. Oby tej szansy, jak wielu innych (lista jest boleśnie długa) nie zmarnował. Wyborcy czekają na skuteczność, ja tez.
Jeśli „twarzą” afery od strony rządowej jest Roman Giertych, to jest to czytelny sygnał, że chodzi o to żeby gonić króliczka
Jeśli „twarzą” afery od strony rządowej jest Roman Giertych, to jest to czytelny sygnał, że chodzi o to żeby gonić króliczka
Widzę, że w przypadku trolli pisowskich echo działa nawet na piśmie.
Nie wiem dlaczego komentarz ukazał się 2 razy, tzn.przypuszczam: 2 razy wcisnąłem „Skomentuj” – przepraszam.
.
A panią, pani @Ireno Psycholożko prosiłbym o powstrzymanie się od publikowanie głupawych komentarzy. Trollowac, proszę sobie pójść gdzieś indziej
Tak, to prawda, skuteczność nie jest mocną stroną tego rządu a wspomniany minister Bodnar jest tego najlepszym przykładem. Tak jest zawsze gdy władza chce przestrzegać prawa nawet wtedy gdy było ono tworzone z łamaniem fundamentalnych jego zasad.
Tak jest zawsze gdy po rządach autorytarnych przychodzą demokraci.
Tak jest zawsze – albo skuteczność albo przestrzeganie obowiązującego prawa.
Obecnie toczy się walka, wygra o skuteczność a nie trzymanie się prawa nawet wtedy gdy było ono stanowione z łamaniem podstawowych jego zasad. To rządzący muszą zrozumieć albo przegrają wybory i wtedy zobaczymy skuteczność tamtej ekipy
Mam nadzieję, że wcześniej pan Ziobro stanie przed sądem i odpowie za te wszystkie swoje przekręty – tak musi się stać aby suweren zobaczył sprawczość tej władzy i w wyborach 27 potwierdził swój wybór z 23 roku.
Nie sama „afera zondacrypto” jest tu najważniejsza, lecz mechanizm: gdy pieniądze, bezkarność i polityczne wpływy spotykają się w jednym miejscu, państwo zaczyna przypominać scenografię, a nie instytucję prawa. Pan Zbigniew akcentuje, że w takich sprawach nie wystarczy sejmowy spektakl i wzajemne oskarżenia — konieczne są rzetelne śledztwa, akty oskarżenia oraz prawomocne wyroki, niezależnie od partyjnych barw.
Mam wątpliwości czy dwukadencyjność posłów sama uzdrowi politykę. Mandat poselski powinien pozostać funkcją poddaną regularnej ocenie wyborców, a nie zawodem gwarantującym trwałe przywileje. Równie groźne jak polityczna „zawodowość” bywają brak doświadczenia, partyjna selekcja kandydatów i marketing wyborczy. Sednem problemu jest więc nie tylko długość zasiadania w Sejmie, ale jakość państwa, przejrzystość finansowania partii i polityków, a także moralna odpowiedzialność tych, którym powierzamy władzę.
@KUBA
Głupawe a nawet głupkowate jest pańskie nieustanne „polowanie” na Romana Giertycha i innych polityków obecnej koalicji — czyli tych, których pańscy pisowscy mocodawcy szczególnie nie cierpią, bo najwyraźniej się ich obawiają.
Nie zauważyłam dotąd ani jednego pańskiego komentarza, który odnosiłby się merytorycznie do czegokolwiek na SO. Zamiast argumentów powtarza pan wyłącznie sugestie, insynuacje i personalne ataki na ludzi uznanych przez patoprawicę za „niesłusznych”. To nie jest dyskusja ani analiza afery, tylko propaganda w formule: najpierw wskazać wroga, potem powtarzać oskarżenia — najlepiej wiele razy.
„Pańscy pisowcy mocodawcy” – nie zamierzam odpowiadać na pani idiotyczne elukubracje i niemądre zaczepki. Bez odbioru.
Widzę, że nie tylko ja mam dość jałowego trollingu. To Studio Opinii zaprojektowane przez ojców założycieli dla elity, a nie „W śmieci” ani „Od rzeczy”. Wracaj pan do swoich.
Nie jestem prawnikiem, ale chciałbym zwrócić uwagę na kilka niepokojących okoliczności, które zwróciły moją (zwykłego „konsumenta” mediów) uwagę:
-Konflikt roli prawnika i polityka (Roman Giertych). Powiedziano o tym wystarczająco dużo. Apel o „określenie się” wystosował do RG np.prof.Zoll.
-Premier Donald Tusk ujawnił informacje z postępowania przygotowawczego. Podobno pozwalają na to kontrowersyje „ziobrowe” przepisy, ale sprawa nie jest chyba jasna (odsyłam do komentarzy prok.Piotra Turka).
-