Jerzy Łukaszewski: Dymsza zbrodniarz3 min czytania

()


28.07.2025

Dlaczego zbrodniarz? No jak to? Przecież miał na imię Adolf! To chyba wystarczy, prawda?
Jeśli komuś nie wystarczy, to zawiadamiam, że rośnie nam liczba obywateli, którym takie skojarzenia wystarczą aż nadto. Prymitywizm myślenia nie ma granic, możemy się nie łudzić.
Ale po kolei.
Wysłuchałem ostatnio pieśni pochwalnych napisanych onegdaj na cześć prezydenta A. Dudy

Czemu przypisać wewnętrzną potrzebę tego rodzaju twórczości? Czołobitność wrodzona czy odziedziczona po przodkach? Odruchy wiernopoddańcze wypracowane w trakcie rytuałów kościelnych? Początkowo myślałem, że to żart, udana satyra, ale nie. Okazało się, że utwór jest aż nadto serio.

Nie koniec niespodzianek. Znalazłem też pieśń na cześć nowego prezydenta.

Karol. No tak, to wystarczy. Skoro Karol to prawie papież. Już rozumiecie moje nawiązanie do Dymszy? No staram się nadążyć za tym specyficznym sposobem rozumowania.
Nieśmiało tylko przypomnę, że człowiek, który zniszczył Polskę w stopniu większym, niż II wojna światowa, też miał na imię Karol. Król szwedzki. Znienawidzony przez prawicę Marks również.
Kościół, który powinien jako pierwszy zaprotestować przeciw zrównywaniu świętego papieża z politykiem, milczy. No tak, święty świętym, ale to od polityka można coś wycyganić, a na to kościół jest wyjątkowo uwrażliwiony. Lubi się „ubogacać”.

Pozwolę sobie zwrócić uwagę na komentarze pod piosenką na YT. Absolutna rewelacja. Bareja by tego nie wymyślił, choć „lokatorzy” Jacka Fedorowicza osiągają już pomału ten stan.

Oczywiście, wiem, to tylko margines, nie można tak widzieć całości tej połowy Polaków, która zagłosowała na Nowogrodzkiego. Tyle, że marginesy zazwyczaj o czymś świadczą i nie każdy margines do każdej strony pasuje.
Myślę, że mimo wszystko warto wiedzieć, że i takie zjawiska w naszym kraju istnieją i jak widać – mają się dobrze.

A jeśli już musimy czasem posłuchać pieśni o nas samych i naszych losach to może zaproponuję pieśń, której tekst jest wierszem japońskiego poety Naobumi Ochiai.
Napisany ponad 100 lat temu, jeszcze przed I wojną światową, można sprawdzić ile się zmieniło?

„Gdym wreszcie znalazł wieś, szarą i posępną
Spytałem, gdzież zaszedł i jak zwie się kraj
Litością zdjęty dawnych słuchałem powieści
O Polsce startej z wszystkich świata map. „




„Zwykłe światu są chwała, zmierzch, rozkwit, upadek
Znana to kolej rzeczy i porządek życia
Ale aż takie zgliszcza i taką ruinę
Sam nie wiem, czy kto widział nawet w mroku snów.


Zwykłe świata pytanie być albo nie być, wznosić czy rujnować
Zasada, której nie zaprzeczy nikt
Trzeba tu być choć raz i zobaczyć
Tę ziemię, na której nie ma dla nieszczęścia granic „


Tak nas widzieli kiedyś. No, ale wtedy nie było Karola. W każdym razie tego Karola.

A skoro już jesteśmy przy Japonii …

6 sierpnia mamy rocznicę zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę.
6 sierpnia … taaa…

Jerzy Łukaszewski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. Stary outsider 30.07.2025
  2. Krzysztof z Gdańska 04.08.2025
    • Krzysztof z Gdańska 04.08.2025