Całe zdania przepisane wprost z Wikipedii…
18 września 2003 r. ówczesne Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało dokument pt. „Sytuacja górnictwa węgla kamiennego” (plik DOC: http://bit.ly/1wist0w). Podobne frazy, podobne problemy, podobne wnioski… Dlatego nie mam już wyrozumiałości dla publicystów, którzy twierdzą, że nic nie można było zrobić.
andrzej Pokonos21.01.2015
Tekst rzeczywiście wygląda na nie poskładany. Poprzepisywany po kawałku. Szczególnie w części „Jak związki zawodowe blokowały restrukturyzację kopalń”, gdzie jest pomieszanie z poplątaniem. Autor pisze o kopalni Silesia w kolejnych akapitach gdy nagle wcina tekst o tym, że „próbowali wprowadzić rozwiązania jak w Silezii” i nie wiafomo kto i gdzie. Niemniej jest to w sumie niezłe podsumowanie problemu odkładania restrukturyzacji kopalń „na święty nigdy”. Chyba trzeba większych zmian w polskim prawie pracowniczym. Przede wszystkim odebrać związkowym działaczom status świętych krów. To związkowcy powinni ich utrzymywać ze składek. Jaki ma pracodawca interes w utrzymywaniu darmozjadów? To byłby pierwszy krok do odblokowania także kopalń dla koniecznych restrukturyzacji.
no i po co ta roróba była temu rzadowi potrzebna- skoro sie wycofal ???? szczyt idiotyzmu – przecietny gimnazjalista wie że nie zadaje sie pytan na ktore nie zna sie odpowiedzi.Rzad doskonale wiedzial ( chyba ze składa sie z idiotow ) jak bedzie reakcja na jego pomysly- i wiedzial ze ustapi- bo co mu pozostalo ? a nuz gornicy dowiedza sie o adresy panow ministrow – i co wtedy ?
Jedna wielka kompromitacja.
Krzysztof Łoziński18.01.2015
No chyba nie pani Bogumiło. Jednak górnicze związki po raz pierwszy zgodizły się na program reform w tym na prywatyzację, której wcześniej obawiały się jak diabeł święconej wody. Zresztą do kompromisu doszło by wcześniej, gdyby do rozmów nie włączył się Piotr Pajac Duda, któremu zależało na wywołaniu propisowskiej awantury, a nie na rozwiązaniu problemu. Co do niego i innych Piotrów (Glińskiego i Guzioła) to zresztą mam prognozę: po wyborach wszyscy trzej będą już posłami PiS-u.
ja jednak pozostane przy swoim- przeciez założenia rządu ,przynajmnie te o ktorych mowiła Premier- nie zostały osiagniete.Znowu „reformy” polegajace na dzieleniu ,łączeniu , zawracaniu glowy – podczas kiedy niezbędne jest ograniczenie rozpasanych zwiazkowcow, nieodpowiedzialnych za wyniki szefów spólek – porzadna analiza energetycznej przyszłości panstwa – a nie przypadkowe łatanie dziur dopiero w sytuacji kiedy nagle okazuje sie ze nie ma forsy na wypłate i trzeba jakos namacic zeby Unia nie podskakiwała o dotowanie .W świetle wypowiedzi internautów- to straszliwa porazka wizerunkowa rzadu – całe to gadanie o „reformach ’ to tylko zasłona dymna żeby dorzucic nastepne miliardy w błoto .Zwiazkowcy maja powod do szampana – i na szampana tez im nie braknie.,
Aleksy18.01.2015
Szanowny Autorze, ociężałość umysłową „niepełnosprawnego” rządu przedstawia Pan jako swoją , oczywiście ma Pan prawo utożsamiać się z preferowaną przez Pana opcją, jednak dla równowagi (także umysłowej) należało choć wspomnieć że WYNAGRODZENIA ZARZĄDU KOMPANII WĘGLOWEJ NIE ZALEŻĄ OD OSIĄGANYCH EFEKTÓW FINANSOWYCH PRZEZ KOMPANIĘ. Wobec tego procederu wszelkie „restrukturyzacje” i szkodliwość związków zawodowych to brednie.
MaSZ18.01.2015
Rządy PO i PSL najpierw przez 7 lat nie robiły zupełnie nic doprowadzając KW na skraj bankructwa, potem w styczniu br. decyzja o radykalnej restrukturyzacji włączając likwidację 4 kopalni, a następnie szybka kapitulacja przez związkami zawodowymi. To oczywista i bolesna porażka rządu.
Twierdzenia PEK w kontekście te sprawy, że premierem jest dopiero od 3 miesięcy to prymitywna manipulacja. PO i PSL rządzi od 7 lat, PEK wcześnie była pierwszą wiceprzewodniczącą partii rządzącej (członkiem rządu przez 4 lata, w zarządzie partii chyba przez te wszystkie lata), a wicepremier ds. gospodarki (któremu podlega państwowe górnictwo) jest ten sam od 2012 i nazywa się Piechociński. Właśnie w 2012 dramatyczne zaczęły spadać przychody KW, w 2013 KW zaczęła przynosić straty.
Dodatkowo w koalicji porażka PO, bowiem pozwolono PSL’owi uciec od odpowiedzialności mimo roli Piechocińskiego oraz licznych działaczy PSL w kolejnych zarządach PSL.
A. Goryński18.01.2015
Może by jednak założyć gdzieś taki licznik, jak ten Balcerowicza, aby naród widział ile na bieżąco dopłaca do nierentownych kopalni?
Anna18.01.2015
A ja oddałabym związkowcom te kopanie za przysłowiową złotówkę, nawet zwolniłabym na jakiś czas z podatków, ale potem traktowała, jak każdą inną działalność, bez pobłażania – bo ponoć wszyscy jesteśmy równi wobec prawa!
I taniej by to nas, podatników kosztowało, niż ciągłe dokładanie, oddłużanie i zaspakajanie roszczeń lobby górniczego na granicy szantażu, a nawet terroru.
Jerzy Łukaszewski19.01.2015
@Anna i pani sądzi, że oni by wzięli? Aż tacy głupi nie są.
Anna19.01.2015
Niestety, ma Pan rację.
otoosh20.01.2015
Zacytuję prywatną wypowiedź jednego z polityków (nieistotne z jakiej partii)
„Związki zawodowe w dzisiejszym kształcie to wrzód na zdrowej D-4 polskiej gospodarki”
Aleksy21.01.2015
@otoosh. Gdyby nie „politycy” z gangreną umysłową których tak chętnie cytujesz Kaczyński dawno zająłby zasłużone miejsce na śmietniku historii.
Całe zdania przepisane wprost z Wikipedii…
18 września 2003 r. ówczesne Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało dokument pt. „Sytuacja górnictwa węgla kamiennego” (plik DOC: http://bit.ly/1wist0w). Podobne frazy, podobne problemy, podobne wnioski… Dlatego nie mam już wyrozumiałości dla publicystów, którzy twierdzą, że nic nie można było zrobić.
Tekst rzeczywiście wygląda na nie poskładany. Poprzepisywany po kawałku. Szczególnie w części „Jak związki zawodowe blokowały restrukturyzację kopalń”, gdzie jest pomieszanie z poplątaniem. Autor pisze o kopalni Silesia w kolejnych akapitach gdy nagle wcina tekst o tym, że „próbowali wprowadzić rozwiązania jak w Silezii” i nie wiafomo kto i gdzie. Niemniej jest to w sumie niezłe podsumowanie problemu odkładania restrukturyzacji kopalń „na święty nigdy”. Chyba trzeba większych zmian w polskim prawie pracowniczym. Przede wszystkim odebrać związkowym działaczom status świętych krów. To związkowcy powinni ich utrzymywać ze składek. Jaki ma pracodawca interes w utrzymywaniu darmozjadów? To byłby pierwszy krok do odblokowania także kopalń dla koniecznych restrukturyzacji.
no i po co ta roróba była temu rzadowi potrzebna- skoro sie wycofal ???? szczyt idiotyzmu – przecietny gimnazjalista wie że nie zadaje sie pytan na ktore nie zna sie odpowiedzi.Rzad doskonale wiedzial ( chyba ze składa sie z idiotow ) jak bedzie reakcja na jego pomysly- i wiedzial ze ustapi- bo co mu pozostalo ? a nuz gornicy dowiedza sie o adresy panow ministrow – i co wtedy ?
Jedna wielka kompromitacja.
No chyba nie pani Bogumiło. Jednak górnicze związki po raz pierwszy zgodizły się na program reform w tym na prywatyzację, której wcześniej obawiały się jak diabeł święconej wody. Zresztą do kompromisu doszło by wcześniej, gdyby do rozmów nie włączył się Piotr Pajac Duda, któremu zależało na wywołaniu propisowskiej awantury, a nie na rozwiązaniu problemu. Co do niego i innych Piotrów (Glińskiego i Guzioła) to zresztą mam prognozę: po wyborach wszyscy trzej będą już posłami PiS-u.
ja jednak pozostane przy swoim- przeciez założenia rządu ,przynajmnie te o ktorych mowiła Premier- nie zostały osiagniete.Znowu „reformy” polegajace na dzieleniu ,łączeniu , zawracaniu glowy – podczas kiedy niezbędne jest ograniczenie rozpasanych zwiazkowcow, nieodpowiedzialnych za wyniki szefów spólek – porzadna analiza energetycznej przyszłości panstwa – a nie przypadkowe łatanie dziur dopiero w sytuacji kiedy nagle okazuje sie ze nie ma forsy na wypłate i trzeba jakos namacic zeby Unia nie podskakiwała o dotowanie .W świetle wypowiedzi internautów- to straszliwa porazka wizerunkowa rzadu – całe to gadanie o „reformach ’ to tylko zasłona dymna żeby dorzucic nastepne miliardy w błoto .Zwiazkowcy maja powod do szampana – i na szampana tez im nie braknie.,
Szanowny Autorze, ociężałość umysłową „niepełnosprawnego” rządu przedstawia Pan jako swoją , oczywiście ma Pan prawo utożsamiać się z preferowaną przez Pana opcją, jednak dla równowagi (także umysłowej) należało choć wspomnieć że WYNAGRODZENIA ZARZĄDU KOMPANII WĘGLOWEJ NIE ZALEŻĄ OD OSIĄGANYCH EFEKTÓW FINANSOWYCH PRZEZ KOMPANIĘ. Wobec tego procederu wszelkie „restrukturyzacje” i szkodliwość związków zawodowych to brednie.
Rządy PO i PSL najpierw przez 7 lat nie robiły zupełnie nic doprowadzając KW na skraj bankructwa, potem w styczniu br. decyzja o radykalnej restrukturyzacji włączając likwidację 4 kopalni, a następnie szybka kapitulacja przez związkami zawodowymi. To oczywista i bolesna porażka rządu.
Twierdzenia PEK w kontekście te sprawy, że premierem jest dopiero od 3 miesięcy to prymitywna manipulacja. PO i PSL rządzi od 7 lat, PEK wcześnie była pierwszą wiceprzewodniczącą partii rządzącej (członkiem rządu przez 4 lata, w zarządzie partii chyba przez te wszystkie lata), a wicepremier ds. gospodarki (któremu podlega państwowe górnictwo) jest ten sam od 2012 i nazywa się Piechociński. Właśnie w 2012 dramatyczne zaczęły spadać przychody KW, w 2013 KW zaczęła przynosić straty.
Dodatkowo w koalicji porażka PO, bowiem pozwolono PSL’owi uciec od odpowiedzialności mimo roli Piechocińskiego oraz licznych działaczy PSL w kolejnych zarządach PSL.
Może by jednak założyć gdzieś taki licznik, jak ten Balcerowicza, aby naród widział ile na bieżąco dopłaca do nierentownych kopalni?
A ja oddałabym związkowcom te kopanie za przysłowiową złotówkę, nawet zwolniłabym na jakiś czas z podatków, ale potem traktowała, jak każdą inną działalność, bez pobłażania – bo ponoć wszyscy jesteśmy równi wobec prawa!
I taniej by to nas, podatników kosztowało, niż ciągłe dokładanie, oddłużanie i zaspakajanie roszczeń lobby górniczego na granicy szantażu, a nawet terroru.
@Anna i pani sądzi, że oni by wzięli? Aż tacy głupi nie są.
Niestety, ma Pan rację.
Zacytuję prywatną wypowiedź jednego z polityków (nieistotne z jakiej partii)
„Związki zawodowe w dzisiejszym kształcie to wrzód na zdrowej D-4 polskiej gospodarki”
@otoosh. Gdyby nie „politycy” z gangreną umysłową których tak chętnie cytujesz Kaczyński dawno zająłby zasłużone miejsce na śmietniku historii.