Zaledwie kilka dni temu odbyłem krótka wymianę zdań na Facebooku z Wiktorem Zborowskim. Przypomniała mi się wówczas wypowiedź Rafała Olbińskiego o tym, że jako naród, „pokazaliśmy obrzydliwą mordę chama” (to à propos wyniku wyborów i tego, co po tym).
I pomyślałem, że wszystko to, co się obecnie dzieje, to nobilitacja chamstwa, to bydło na salonach.
I napisałem: największym problemem po PiS-ie będzie zdjąć aureolę z chama.
Cham wyrasta na pomniki, cham zaczyna być wzorcem patriotyzmu, kultury, myśli. Cham dzierży władzę, a wrogiem chama są „elity”.
Otóż konstytucja ma być zmieniona, by „nie była dla elit, tylko dla ludzi”. Bo przecież elity, to nie ludzie, to „układ”, to „łże-elity”, „wykształciuchy”, „lumpeninteligenci”. Bo przecież „lud prosty” wie lepiej. Nie kończył uniwersytetów, nie czytał Gombrowicza, nie wie, co to genotyp, nie wie, jaką liczbę barionową mają mezony, ale wie lepiej. Cham z mównicy głosi, że w Dubnej „bombę mezonową robili” i te inteligenty, taki Petru i inni, to GRU.
Więc mówię, chamie: – Mezony, to cząstki elementarne należące do hadronów, o liczbie barionowej B równej 0, o spinach całkowitych. Mezony zbudowane są z dwóch kwarków, z par kwark-antykwark, więc wypadkowy ładunek kolorowy mezonu wynosi zero, bo antykwark posiada antykolor kwarku.
A co na to cham: – a w mordę chcesz?
Tak proszę państwa, cham nie wie, co to mezony, ale może dać w mordę. Może dać w mordę, bo jest „patriotą”, „dorodną młodzieżą patriotyczną”, jak mówi Prezes. Cham bije, a pani rzecznik rządu go nie pochwala, „ale rozumie”. Minister Błaszczak mówi, że pobici „prowokowali”, bo do kościoła przyszli. No jasne, „inteligenty” nie mogą chodzić do kościoła, tam chodzą „wierni”, a nie myślący.
Chamstwo, nieuctwo, głupota wyłażą z kątów od dawna. A my, „wykształciuchy” przez 25 lat nic z tym nie zrobiliśmy. I mamy ministra „kultury”, który głosi, że „Wesele” Wyspiańskiego dowodzi, iż Polacy zawsze się porozumieją i o niepodległość zawalczą (może nie czytał?). Mamy minister edukacji, która usuwa z programu Miłosza i Gombrowicza. A co tam „sie bedom” (korekto nie poprawiaj, tak ma być) o Ferdydurkach uczyć? Mamy przecie Rymkiewicza, ten fajnie rymuje.
I śmieje mi się w twarz tryumfujący „Hakatumba” Jaki, „Melex killer” Karski, „Fryzjer” Suski, „San Escobar” Waszczykowski… Ich czas, nie mój.
Ale wiecie co? To jest na każdym kroku. Prawie całe życie trenowałem orientalną sztukę walki, wu-shu, inaczej kung-fu. Wpajałem swoim uczniom, że poza skutecznością, trzeba ćwiczyć formy, że liczy się piękno i precyzja ruchu, że w nazwie „sztuka walki” ważniejsza jest sztuka, a nie walka, że ćwiczymy dla własnego rozwoju, a nie po to, by kogoś bić.
No i co? Co transmituje nasza polska telewizja? KSW – „konfrontację sztuk walki”, czyli dwóch dużych w klatce z drutu daje sobie po ryju, bez żadnej techniki, bez sensu. A z widowni dobiega rechot publiki. Ideał sięgnął KSW.
Popatrzmy na reklamy telewizyjne. „Warka — męski świat”. Jaki jest ten „męski świat”. Faceci żłopią piwo, a interesują ich tylko mecze. Kobiety, owszem piękne, ale „do usług”. Nalewają piwo, wskazują drogę do baru i dostarczają pizzę. I oczywiście: seksownie ubrane, a może rozebrane. To naprawdę nie jest mój męski świat.
Tak proszę państwa, po upadku miernotyzmu (inaczej kaczyzmu), wielkim problemem będzie usunąć aureolę z mordy chama, usunąć go z pomników, podręczników, telewizorów…
Przypomina mi się zdanie z powieści „Lampart” Giuseppe di Lampedusy: „Byliśmy lwami i lampartami, po nas przyszły osły i barany”. Więc pamiętajmy, kim byliśmy i kim nadal JESTEŚMY.
Może nasze „salony” zejdą do podziemia, ale nie wpuszczajcie do nich osłów i baranów. Może, jak mawiał Stefan Kisielewski, „jesteśmy w czarnej dupie”, ale nie zaczynajmy się w niej urządzać.
Wbrew teorii Nieuka Zbawiciela, elity są potrzebne. Społeczeństwo bez elit, to społeczeństwo ślepców i głupców.
[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]Krzysztof Łoziński
Wykształciuch


„nasza polska telewizja”
.
Polsat to prywatna telewizja.
A może chodziło o ten drugi przymiotnik?
(podpowiadam: nie „polska”)
Czyżby Polsat robili jacyś Hiszpańczycy, czy może „polskie” jest tylko to, co państwowe? Tak czy tak – brednie.
Akurat miałem na myśli: „nasza”.
„Nasza polska telewizja” Polsat nie jest np.moja, tylko ma konkretnych właścicieli. I dopóki Zygmuntowi Solorzowi wyjdzie w rachunkach, że opłaca się pokazywać KSW to takie „gale” będą transmitowane.
Prywatne telewizje, zdaje się, nie muszą posiadać „misji”.
Zresztą to całe MMA to nie jest chyba jakaś polska specyfika, ale biznes globalny.
Więc z faktu, że W POLSCE jest telewizja, która „pokazuje mordobicia” nie można wiele wywnioskować.
Właścicielem Gazety Wyborczej jest koncern Agora, do którego należy np. portal gazeta.pl, na którym nagłówki krzyczą „Żona Kamila Grosickiego na plaży w majtkach za tysiąc złotych”. I co z tego? Wykształciuchy (u nas) nie dały rady? Gdzieś indziej jest Bild, albo inny The Sun.
.
A „Zbawiciel” niekoniecznie jest „nieukiem”. No ale pan Krzysztof uwielbia to słowo.
Byłbym wdzięczny za rozwianie moich wątpliwości – czy znowu wyprodukowałem brednie?
Nie zrozumiałem pana poprzednio. Tak, zgoda. Przywoływanie przez autora telewizji jest o tyle bezzasadne, że wszystkie – choćby w części komercyjne – telewizje (a i inne media) robią tak samo: grają na niskich instynktach. O tyle zaś zasadne, że ma to wpływ na propagację schamienia. Mamy tu do czynienia zresztą z klasycznym sprzężeniem zwrotnym dodatnim. Tyle że nie jest to specyficznie polskie, więc ma pan rację.
Problem jest głębszy. Dzisiaj pojawiła się lista profesorów, którzy wiedzą, co to mezon i co napisał Gombrowicz, a mają poglądy czysto pisowe: Ks. prof. Tadeusz Guz — filozof z KUL, habilitował się na podstawie rozprawy „Der Zerfall der Metaphysik: Von Hegel zu Adorno (Rozpad metafizyki: od Hegla do Adorno)”;
Dr hab. Jacek Kobus — fizyka atomowa, fizyka komputerowa, fizyka molekularna, habilitował się w 2002 r. na podstawie rozprawy „Numeryczna metoda Hartree’ego-Focka dla cząsteczek dwuatomowych i jej zastosowania”;.
Prof. Hubert Ryszard Lange — chemia fizyczna, spektroskopia plazmy;
Prof. Tadeusz Mostowski — matematyka, równania różniczkowe;
Prof. Lucjan Piela — chemia kwantowa, chemia teoretyczna;
Prof. Leszek Plaskota — analityczna złożoność obliczeniowa, analiza numeryczna;
Dr Piotr Romiszowski — chemia teoretyczna, fizykochemia polimerów;
Prof. Kazimierz Rzążewski — elektrodynamika, fizyka atomowa, optyka, podstawy mechaniki kwantowej;
Dr hab. Leszek Z. Stolarczyk — chemia kwantowa, chemia teoretyczna;
Prof. Sławomir Szymański — chemia fizyczna, chemia teoretyczna, metody spektroskopowe w chemii;
Dr hab. Krzysztof Woźniak — fizyka jądrowa wysokich energii;
Dr. hab. Jacek Stanisław Tomczyk — biolog, autor rozprawy habilitacyjnej pt. „Odontologiczne wyznaczniki stresu a czynniki środowiskowe kształtujące populację z doliny środkowego Eufratu (Syria)”.
– napisali list (publikuje TVP Info!), w którym m. in. czytam:
Demokracja w Polsce jest obecnie znacznie silniejsza niż w większości krajów zachodnich, które są sparaliżowane poprawnością polityczną.
To tylko dowód na to, że można być fizykiem z tytułem profesora i nadal być niepełnosprytnym. Myślę, że można nad tym przejść do porządku dziennego, zmieniając dawne przekonanie pt „Wykształceni ludzie nie mogą być idiotami”, na „Wykształceni ludzie rzadziej są idiotami, a wyjątki od tej reguły bardziej rzucają się w oczy”.
Nie cofniemy kijem Wisły. Mimo najlsilniejszych starań, niektórzy ludzie po 40 latach pracy naukowej pozostają idiotami.
Pozdrawiam
A nie jest to zaledwie banalny, nudny jak flaki z olejem konformizm ?
Wraca człowiek z urlopu, a tu takie zarzuty! Wyjaśniam.
Nie, nie jest to objaw konformizmu. Uważam, że większość ludzi, którzy nie rozumieją co się dzieje z naszym państwem jest po prostu niedoinformowana. Im tego nikt nie powiedział. Możemy debatować czy więcej w tym winy ich samych (bo zamiast przeczytać poważną gazetę oglądali KSW), czy tzw. elit, czy władzy, Kościoła, albo w ogóle kogoś innego. Ale jeśli przyjmujemy to za fakt (a ja przyjmuję, co oczywiście nie wyklucza także innych wyjaśnień), to należy ludzi przede wszystkim informować.
Już to kiedyś pisałem na SO, ale powtórzę. W mojej własnej firmie, w gronie 10-15 osób z podwarszawskich miejscowości, nikt nie ogląda wiadomości. Żadnych, nawet na TVPiS. Oni autentycznie nie wiedzą co się dzieje, nie słyszeli o reformach KRS czy SN, o TK słyszeli, bo im powiedziałem. I tym ludziom próbuję tę rzeczywistość jakość objaśniać. Bez emocji, z odwołaniem do zdrowego rozsądku. I jakiś efekt to przynosi, bo z 10-15 osób, jakieś 8-13 twierdzi, że na PiS nigdy już nie zagłosuje. A co ważniejsze, chcą iść na wybory (na poprzednie poszła mniejsza połowa).
Natomiast to co BUKA_2015 wziął/wzięła za objaw konformizmu, jest objawem odpowiedniego lokowania środków. Bowiem poza niedoinformowaną większością, jest doinformowana mniejszość idiotów, karierowiczów i konformistów właśnie. Im nie wytłumaczysz, bo oni już to wiedzą. Ci profesorowie, wprawdzie od chemii czy biologii, ale muszą widzieć to co jest oczywiste dla absolwenta szkoły podstawowej. Jeżeli zakładamy, że to wiedzą, powody muszą być inne. I według mnie szanse na przekonanie nieprzekonywalnych są nikłe. To zwykłe kierowanie środków (w moim przypadku czasu i nerwów) na te odcinki frontu, gdzie ma to sens.
Pozdrawiam i życzę udanego 2018 roku.
PiS to stan emocjonalny a niekoniecznie poziom wykształcenia. Stąd podane przez Hazellharda nazwiska naukowców ilustrują ich emocje a nie wiedzę. Zresztą dlaczego naukowcy nie mogą być pisowcami? Przecież osobowości autorytarne, nienawistne, chamskie czy zamordystyczne wywodzą się z różnych środowisk. PiS zapowiedział wymianę elit i teraz przeżywamy festiwal występów ludzi, którzy aspirują do elity, właśnie dlatego, że nigdy nią nie byli, nie są nią i nigdy nie będą. Wiara w sprawczą siłę polityków jest naiwmością wielu ludzi, nie tylko „naukowców”. O przynależności do elit nie decydują politycy a opinia publiczna, począwszy od opinii środowiskowej. Dlatego wielu profesorów, dr habilitowanych i doktorów apsiruje do elit ale ich aspiracje nic nie znaczą. Trzeba jeszcze mieć autorytet, uznanie i szacunek we własnej uczelni, w środowisku akademickim a potem w opinii publicznej regionalnej i krajowej. A tych atrybutów niestety jak na lekarstwo lub wręcz bezwzgledny deficyt. Sam znam ludzi mających niezłe kierunkowe wykształcenie, którzy ze względu na brak podstawowych przymiotów człowieczeńśtwa, kultury osobistej, przyzwoitości, życzliwości i miłości do ludzi nigdy nie przekroczą zaczarowanej glanicy przynależnosci do elit.
Swoją drogą artykuł Pana Krzysztofa Łozińskiego okazał sie strzałem w dziesiątkę. Doczekał się niezbyt rzetelnego omówienia na WP a pod tym omówieniem pojawiła sie fala hejtu: https://wiadomosci.wp.pl/szef-kod-zada-upadku-miernotyzmu-czyli-kaczyzmu-to-bydlo-na-salonach-6202635522115713a
Jak to dobrze, że na SO system eliminuje hejterów, trolli oraz tzw. „prawicowych publicystów”, od których odwracają się co bardziej przezorni koledzy po piórze. Czyżby tzw. „dobra zmiana” zaczynała się zwijać zanim się na dobre rozkręciła???