
03.08.2019
Po wieczornym przejrzeniu polskiej prasy zdecydowałam się iść niezwłocznie do lekarza. Niech zbadają. Bo ku.a, już nie wiem, kim jestem.
W Rzepie wyczytałam, że Joannie Szczepkowskiej marzy się dialog gejów z homoseksualistami.
W ocenie Korwina-Mikkego, geje to nie homoseksualiści. Tych drugich ma — jak twierdzi — nawet wśród znajomych.
— Różnica między, tfu, gejem a homoseksualistą jest taka sama jak między działaczem związkowym a robotnikiem — twierdzi człowiek, z którym grywałam w brydża i który mi odręcznie wpisał dedykację w swojej brydżowej książeczce.
To tylko może się zdarzyć w kraju wybranym: geje to nie homoseksualiści. Geje są źli, a homoseksualiści dobrzy.
Ja jestem lesbijką. Bardzo się teraz denerwuję, czy stawia mnie to w gronie gejów, czy homoseksualistów?
Dodatkowo mam legalną żonę. Gdy stan Kalifornii sankcjonował nasze małżeństwo, myślałam, że obżeniłam się z lesbijką. A tu teraz wychodzi, że mogłam niechcący wydać się za homoseksualistkę albo geja. Straszne.
Żona już śpi. Nie będę budzić, żeby zapytać, bo jeśli jest gejem, to chyba nie zasnę. Z drugiej strony, jeśli jest homoseksualistką, to może to być taki pisowski typ „dobrego” homoseksualisty, jak kiedyś byli sankcjonowani przez komunistów księża-patrioci. Nie chciałabym takiej żony, która by była homoseksualistką typu pisowskiego. Chcę żony na sterydach intelektualnych i seksualnych. Dotąd zdawała się taka być, ale może to wszystko pozór i naprawdę jest tęczowym gejem z piórkiem w d…ie i homopropagandą?!
O boże, jeśli geje są źli, a homo dobrzy, to przecież homopropaganda powinna być też dobra, a gejopropaganda zła!
Koniec. Idę do ogólnego, psychiatry, neurologa, seksuologa i zrobię sobie usg i mri całego ciała. Dam też krew do badania, mocz i kupę. Niech wykryją, kim jestem.
I proszę się nie chichrać. Niby jesteście tacy mądrzy, a sami nie wiecie kogo macie wśród znajomych. Przecież jeśli wykryją, że jestem gejem, to się nie przyznam i będę rżnąć homoseksualistkę. I co? I wyjdziecie na dudków, mających złych gejów wśród znajomych, choć myśleliście, że to dobrzy homoseksualiści.

Jola Sacewicz
Autorka jest matematyczką i znaną autorką na Facebooku. Mieszka i pracuje od wielu lat w USA.

Kiedyś prowadziłem zajęcia z nową grupą i odczytałem listę obecności. W liście była pomyłka i zamiast „pan Nowacki” odczytałem „pani Nowacka”. Studenci skorygowali błąd. Przeprosiłem tłumacząc że taką listę otrzymałem z dziekanatu.
– Nieważna płeć, skomentował pan Nowacki, ważne uczucie.
Co nie jest dobrym pomysłem, reagując tak w Polsce należałoby się badać codziennie u tych na których się reaguje.