26.07.2026
Odszedł Jerzy Łukaszewski – autor tekstów na Studioopinii.pl, historyk, znawca regionu Pomorza, autor tekstów pełnych smacznych szczegółów dotyczących prawa i kultury różnych społeczności.
Gdy wejdziemy na stronę SO zobaczymy daty jego publikacji – one kończą się w maju 2026 roku. Jerzy Łukaszewski walczył z ciężką chorobą, po maju 26 nie ma już żadnych nowych tekstów.
W lipcu choroba zwyciężyła i Jerzy Łukaszewski zmarł, tę smutną wiadomość przekazała nam jego siostra.
Wszedłem na stronę i przejrzałem jego ostatnie teksty, wszystkie poświęcone naukom płynącym z historii i refleksji nad przemijaniem tego co jest zanim stanie się tym co było.
Jerzy Łukaszewski miał swój niepowtarzalny styl, jego teksty były zawsze pełne faktów, pokazywały świat jako continuum – każda historia była kiedyś teraźniejszością dla tych ludzi, którym zdarzyło się żyć właśnie wtedy.
Nasze grono piszących zmniejszyło się o bardzo cennego autora, nie będzie już żadnych tekstów Jerzego Łukaszewskiego i strona Studioopinii.pl nie będzie już tą, którą była. Można się pocieszać, że śmierć jest naturalnym końcem każdego życia, ale śmierć znanego człowieka nie jest absolutem – jest stratą.
Nie ma już Jerzego Łukaszewskiego, ale strona Studiopinii.pl nadal jest i czeka na teksty komentujące to, co dzieje się w tym zwariowanym świecie…
Pożegnanie Jerzego Łukaszewskiego odbędzie się 4 sierpnia o 12:00 w kościele Matki Boskiej Bolesnej w Gdyni Orłowie przy ulicy ks. Stanisława Zawackiego 4.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Nie znałem Jerzego Łukaszewskiego osobiście. Znałem go jedynie — i aż — z tekstów publikowanych w „Studio Opinii”. Z tych spokojnych, erudycyjnych opowieści, w których historia nie była magazynem zakurzonych dat, lecz życiem ludzi podobnych do nas: kochających, spierających się, ustanawiających prawa i popełniających błędy, zanim ich teraźniejszość niepostrzeżenie stała się przeszłością.
Zbigniew Szczypiński napisał trafnie, że Jerzy Łukaszewski miał własny, niepowtarzalny styl. Potrafił odnajdywać znaczenie w szczególe i pokazywać ciągłość świata, którego żaden człowiek nie zaczyna od początku. Dzięki takim autorom poznajemy nie tylko historię Pomorza, dawnych praw i kultur, ale również uczymy się patrzeć uważniej na własne czasy.
Śmierć autora poznanego wyłącznie poprzez słowa ma szczególny wymiar. Nie tracimy wspólnych spotkań ani rozmów, lecz przyszłe teksty — wszystkie zdania, których już nie przeczytamy. Pozostają jednak te napisane. Dopóki ktoś do nich wraca, Jerzy Łukaszewski nadal opowiada, a przeszłość wciąż mówi do teraźniejszości jego głosem.
Mój Boże – tę wiadomość odebrałem z zaskoczeniem i wyjątkowym smutkiem. Jerzy Łukaszewski publikował wspaniałe teksty na SO, nie tylko historyczne zresztą. Był także twórcą tekstów literackich, kabaretowych, poetą i utalentowany grafikiem. Tak się składa, że miałem okazję poznać go osobiście, co prawda tylko w mailach i w rozmowach telefonicznych, ale był to kontakt szczególny. Wynikał na tle wspólnej troski o przyszłość SO po śmierci Redaktora BM w lipcu i sierpniu 2023 r. Jego ówczesne zaangażowanie w pomoc i opiekę nad bliską osobą budziło mój podziw i szacunek. Potem kontakt nam się urwał i nie zrealizowaliśmy wspólnego zamiaru doprowadzenia do spotkania osobistego. Do dzisiaj tego żałuję, bo to wszystko czego się o nim dowiedziałem w kontaktach osobistych wskazywało na człowieka wybitnego. Nawet jednak w krótkich mailach i rozmowach przez telefon Pan Jerzy prezentował wspaniałe poczucie humoru. Takim go zapamiętam – R.I.P.
Odszedł radować swoimi przemyśleniami dusze po tamtej stronie istnienia.
Spośród umieszczanej na łamach SO dziennej porcji tekstów, pochłanianie Jego felietonów zostawiałem sobie na deser. Już po wyczytaniu wszelkich różnego kalibru newsów, tych światowych i tych zaściankowych, ważnych, poważnych i żartobliwych, przedstawianych w tekstach przez PP Autorów. Jego zawsze były cymesem pod względem treści i formy, i emanującej z nich zachwycającej energii.
Nieczęsto umieszczałem komentarze pod utworami Pana Jerzego. Nie chciałem dublować w nieskończoność swojego zachwytu, a merytoryczne odniesienia… zbyt duża była między nami różnica erudycyjnych ciśnień, milczenie było czymś najstosowniejszym. Z relacją odwrotną było podobnie, wywodziliśmy się z innych bajek.
Ale 25. stycznia tego roku zaszczycił mnie wpisem pod moją poświąteczną reminiscencją. Byłem zachwycony, bo oprócz skreślonych tam kilku słów zamieścił link do wspaniałej Pastorałki zwierzęcej. Tak mi się spodobała, że słuchałem jej dzień w dzień przez długi czas. I to był cały On: Jego tekst, ulubiony klimat, pasja, humor, dociekliwa psychologia i stonowana filozofia i… wiele jeszcze w tym kotle uzdolnień i pasji – to był prawdziwy Omnibus.
Dzięki za „Wesołego po Świętach”, Panie Jerzy. Niech Panu tam przygrywa ta skoczna pastorałka.
https://www.youtube.com/watch?v=yMj_So-JevY&list=RDyMj_So-JevY&start_radio=1
Biskim ślę wyrazy solidarności w niepocieszeniu.
I jeszcze udział ze znakomitymi tekstami w kabarecie w gdyńskim Domu Zarazy… Smutno, smutno…
Pomyliłem się, przepraszam. Dom Zarazy to oczywiście Oliwa, gdyńskie spektakle kabaretu oglądałem w szwedzkim konsulacie na Jana z Kolna (dziś to Gdyńskie Centrum Kultury).
Żal…
Wielka strata dla czytelników…
Zacytuje Ks. Jana Twardowskiego, „spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Dodałbym, za szybko. Zwłaszcza ci dobrzy i szlachetni. Zastanawiam się dlaczego właśnie oni, a nie inni, których odejście byłoby ulga dla innych.
Jeszcze informacja o miejscu i terminie pogrzebu Jerzego Łukaszewskiego’
pogrzeb odbędzie się 4 sierpnia o godzinie 12 w kościele w Gdyni-Orłowie.
Dobrzy ludzie odchodzą zbyt wcześnie. Z rzadka wymieniałem z nim e-maile. Bylem szczególnie zadowolony, gdy umieszczał komentarze pod moimi wpisami w SO. Jego komentarz traktowałem jak nobilitację.
Nie zapominajmy o jego rysunkach. Piękne, trafne, i zawsze znaczące. Zamieszczam mój ulubiony.
Niestety SO obcina rysunek pod komentarzem. Trzeba tupnąć myszą, żeby wyświetlić i obejrzeć całość. Przypominam jeszcze jeden rysunek. Pan Jerzy sporo ich stworzył, ale nie wszyscy kojarzyli te rysunki z jego nazwiskiem.
Panie Wojtku – dziękuję za przypomnienie tych grafik – są znakomite. Poszukam i ja – może coś znajdę w archiwum.
Znalazłem taką grafikę.
Rzeczywiścia, aby sie wyświetliła całość rysunku trzeba najechac na niegomi kliknąć myszką.
To chyba ostatni jaki zarchiwizowałem.