Przeczytałam tekst Jacka Parola i odpowiedź Jarka Marciniaka, zamieszczone na Studiu Opinii, a także na stronach KOD-u na Facebooku. Poczytałam komentarze pod jednym i pod drugim. I bardzo się zasmuciłam. Głównym powodem mojego smutku jest to, że nikt nie zastanawia się: co dalej.
Podzielam pogląd Jarka Marciniaka, że referendum jest niekonstytucyjne i jako obywatele, którzy mają na względzie poszanowanie prawa, nie mamy prawa takiego referendum organizować ani go nawet chcieć. Odłóżmy jednak dywagacje o zgodności tego pomysłu z prawem. Zastanówmy się, co dalej?
Załóżmy, że PiS pod wpływem naszych protestów czy owego hipotetycznego referendum decyduje się na rozwiązanie Parlamentu. Co wtedy? Oczywiście – nowe wybory. Wybory, w których na tu i teraz PiS ma sondażowe poparcie sporej części społeczeństwa, a podzielona opozycja nie przedstawia żadnej sensownej oferty. Czy już nie byliśmy w takiej sytuacji? Kogo byśmy wybrali za dwa miesiące? PSL? Lewicę? PO? Nowoczesną? Czy którekolwiek z tych ugrupowań przedstawia spójną wizję Polski, która mogłaby zjednoczyć większość obywateli? Czy zadowala nas tak marna oferta?
Czy naprawdę o to nam chodzi, żeby doszło czym prędzej do wyborów, w których nie będzie kogo wybierać?
Nie sądzę, że byłoby to dobre dla Polski. Nie teraz, jest za wcześnie. KOD powstał dlatego, że władza bardzo szybko pokazała nam co możemy stracić, jakie jest ryzyko i jak duża stawka. Stawką jest demokracja i państwo prawa. To dlatego wychodzimy na ulice, to dlatego protestujemy i dlatego chcemy, żeby nasz głos był słyszany. Trójpodział władzy to nie są puste słowa. Konstytucja nie jest wyszukanym, obco brzmiącym wyrazem. To są mechanizmy, dzięki którym każdy – pragnę to podkreślić: KAŻDY – mieszkaniec naszego kraju może być bezpieczny, spokojny, może ufać, że władza, obojętnie jakiej partii, nie zdemoluje i nie zniszczy podstaw państwa. Wyborca PiS również.
Wykorzystajmy ten czas na to, żeby wywierać presję na obecną władzę i na opozycję. Niech się organizują, mobilizują, myślą, szukają wizji i wartości. Niech nam wreszcie przedstawią ofertę, którą przywitamy z radością. To jest ich robota, na to idą nasze podatki. Przyciśnijmy ich. Niech debatują o pryncypiach, niech szukają odpowiedzi na ważne pytania – myśląc przy tym o WSZYSTKICH Polakach.
Czytam komentarze na prawicowych portalach i czuję fizyczny ból. Jesteśmy krajem podzielonym i te podziały biegną w różnych stronach i mają różne źródła. Nie ufamy sobie. Właściwie jedno, co nas łączy, to Polska. To nasz dom i nasza wspólna sprawa. Bądźmy dumni z naszego kraju, z naszych osiągnięć.
Zrobiliśmy bardzo dużo, znacznie więcej niż inne kraje naszego obozu. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, ważnym i potrzebnym. Od 2004 roku doszliśmy naprawdę daleko. Czytam komentarze zwolenników obecnej ekipy rządzącej i widzę nienawiść i obrzucanie błotem. Obrzydliwy język nienawiści. Kto nie z nami ten przeciw nam. Każdy, kto ma inne zdanie jest zrównywany z ziemią i rozjeżdżany walcem, w dodatku z pozycji moralnej wyższości. Oburzam się, bo żadne zwycięstwo w wyborach nie daje do tego prawa. Patrzę na niszczenie z trudem budowanego porozumienia polsko-niemieckiego, widzę Panią Premier i jej radość w Parlamencie Europejskim, że przyklaskują jej nacjonalistyczne i antyeuropejskie partie. Czuję wstyd i zażenowanie. Czy rzeczywiście partia rządząca tak mało wie o dzisiejszym świecie? Jeżeli elita tego nie widzi i nie rozumie, to jak możemy oczekiwać, że wie to zwykły człowiek, powiedzmy pani Krysia z osiedlowego sklepu? Czy rzeczywiście lekarstwem byłyby wybory, najlepiej już jutro?
Wykorzystajmy czas, który jest nam dany. Postarajmy się dotrzeć do wszystkich, przekonać, że polityka to nie magia, to nasze codzienne życie. Niech każdy, pani Krysia i ten dresiarz z bloku obok też, ma swobodę świadomego wyboru swojego światopoglądu. Wtedy doczekamy dnia, w którym tłumnie pójdziemy do wyborów i wybierzemy dobrze – bo każdy według własnego uznania i z szerszej oferty niż nic albo 500 zł na dziecko.
Jeżeli nie wykonamy tej pracy teraz, dzięki sile, którą jest i którą daje KOD, to polegniemy jako społeczeństwo. „Ciemny lud” nie jest ciemny, tylko zaślepiony sztucznie podsycaną nienawiścią. Poszukajmy punktów wspólnych, nie dajmy się dalej dzielić.
Na początek wystarczy choćby uśmiech, miły gest. Wierzę w nas, wierzę, że możemy się uczyć, dojrzewać, brać udział i pomagać sobie nawzajem. Ufam, że zechcemy postawić na edukację, a od polityków będziemy domagać się pracy i działania w poczuciu odpowiedzialności za nasze wspólne dobro. Stańmy się świadomym, solidarnym społeczeństwem, którym nie da się manipulować i którego nie oszuka żaden polityk ani nawet ksiądz. Bądźmy wreszcie aktywnym społeczeństwem obywatelskim, zdolnym do oddolnego organizowania się i osiągania celów. Spaliśmy zbyt długo, ale ufam, że właśnie się budzimy po to, by pokazać, że Polak potrafi.
Mam marzenie, że przywracamy znaczenie takim słowom, jak godność i szacunek. Bo nie ma znaczenia, kto ma więcej, kto jest lepszy, kto mądrzejszy – wszyscy jesteśmy ludźmi równymi w swoim człowieczeństwie. Chcę żyć w kraju dla każdego. Jeżeli KOD dołoży do tego choćby małą cegiełkę, to powiem – warto było.
Magdalena Kijowska



Sądzę, że najpilniejsza jest potrzeba dotarcia z jasną, przystępną informacją do jak najszerszego grona odbiorców. Żeby każdy zrozumiał jakie skutki dają posunięcia rządu i Sejmu opanowanego przez PiS. Takie informacje (oprócz internetu, ale on do wielu osób nie dociera), napisane przez fachowców – znane autorytety, może w formie biuletynów, powinny być szeroko rozprowadzane przez KOD i wszystkich chętnych wśród manifestantów. Jeśli podniesie się poziom świadomości to i wykształci się zarys przyszłej Polski, demokratycznej, o instytucjach prawa. Jeżeli tego się nie dokona to będą wygrywać emocje, szczególnie oparte na kłamstwach i byle jakie wybory.
„najpilniejsza jest potrzeba dotarcia z jasną, przystępną informacją do jak najszerszego grona odbiorców.”
Wybacz Pirsie, za moich czasów nazywano to propagandą.
Jednego nie rozumiem: dlaczego słowu „propaganda” przypisujemy wartość negatywną? Propaganda – to po prostu upowszechnienie czyichś poglądów. Oczywiście, poglądów propagującego. Nic w tym złego. A przypomnę, że poglądy nie mogą być fałszywe; fałszywe i zakłamane mogą być tylko argumenty, i o to chodzi – a nie o sam fakt propagandy. Mylę się?
@Magog
Wybacz Magogu, ale da się odróżnić informację od propagandy. Właśnie rzetelna informacja jest przeciwwagą dla propagandy.
A ja dziś na stronie KOD przeczytałem peany na cześć pana Kijowskiego i zrobiło mi się niedobrze. Styl – wypisz wymaluj – jak bałwochwalcze adresy do Stalina. I KOD to z dumą prezentuje na swojej stronie!!! Ludzie, Was nie trzeba zwalczać, sami to zrobicie i to w czasie krótszym, niż się wydaje. Brak samokrytycyzmu i powściągliwości to prosta droga na manowce.
„Nie idźcie tą drogą…) (c) by Kwaśniewski.
Też mnie te peany rażą, ale widać ludziom je wyrażającym to jest potrzebne. Podziękowania za pracę, za organizację należą się wszystkim, którzy wiele czasu poświęcili w zorganizowanie. Panie Jerzy, chyba pan Kijowski nie ma wpływu na to co ludzie wypisują, przecież administratorzy nie będą tych peanów kasować.
@j.Luk oraz SAWA – pan Kijowski stał się osobą publiczną obecną w wielu mediach, swoistą twarzą KODu. Widać go wszędzie, natomiast nie widać członów komitetu założycielskiego ani członków zarządu stowarzyszenia. Rozumiem parcie na szkło ale jednoosobowe kierowanie ruchem obarczone jest ryzykiem błędów, których można uniknąć w pracy zespołowej. Przykłady ostatnich lat w Polsce pokazują fiasko kierownictw jednoosobowych – Tusk, Miler, Palikot. Te porażki nie są przypadkowe były nieuchronne. To elementarz wiedzy na I roku studiów w dziedzinie zarządzania. Może warto panu Mateuszowi uświadomić niebezpieczeństwa z tym związane.
*
Czytam oficjalne komunikaty na stronie KOD i nie rozumiem w czym tkwi problem w rejestracji stowarzyszenia w KRS?
Tylko w czasie oczekiwania na posiedzenie. Wniosek złożony zgodnie z prawem. A używanie w celach propagandowych Mateusza – to świadoma decyzja. On się pogodził z tym, że go zlustrują i wziął to „na klatę”. Po co dawać wrogom szanse zajmowania się innymi?
@BM – dziękuję za wyjaśnienie. Jeżeli to decyzja świadoma to moje zainteresowanie znalazło odpowiedź.
@SAWA po pierwsze ma wpływ na to, co ukazuje się na stronie. Po drugie moderator usuwa i to dość skutecznie wpisy krytyczne, więc technicznie rzecz biorąc inne też potrafi. Po trzecie nie chodzi o teksty w komentarzach, a o artykuł, który by się ukazał, mod musi go wkleić. I wkleja.
Przepraszam, że jak zwykle muszę wnosić na forum rzeczy niepopularne, ale to jest tak obrzydliwe, że aż się dziwię, iż nikt nie dostrzega równoległości z wazeliną laną na Prezesa. A to jest toczka w toczkę podobne. Zamienić nazwiska i nikt by się nie połapał.
W sumie nie moje zmartwienie, ale szkoda.
@slawek, nie znalazłem na stronie KOD żadnej informacji na ten temat, ale biorąc rzecz technicznie nie ma żadnego problemu oprócz procedur. Sąd ma wg przepisów trzy miesiące na rejestrację (bądź odmowę) zgodnie ze zgłoszonym wnioskiem. Wie pan coś o zgłoszeniu wniosku?
@j.Luk – najbardziej aktualną informację znalazłem na stronie KOD:
http://komitetobronydemokracji.pl/informacja-komitetu-zalozycielskiego-w-sprawie-prac-nad-statutem-stowarzyszenia-komitet-obrony-demokracji/
@slawek, dzięki.
A mi chodziło o to
http://komitetobronydemokracji.pl/zaklinanie-rzeczywistosci/
Brakuje tylko „i fajnie tańczy” 🙂
Nie chce mi się szukać, ale o Prezesie pisano w podobnym tonie i wtedy wielu z nas się to nie podobało, a nawet śmieszyło.
Panie Jerzy, na pewno pan robiłby to wszystko lepiej, mniej obrzydliwie, godnie i w ogóle sensownie. To może niech pan robi. Dobre rady dla tych, którzy naprawdę działają na rzecz dobra nas wszystkich, to chyba jednak za mało. Nie zauważyłam, by KOD miał rubrykę: prezentujemy z dumą. Zdaje się, że moderatorzy pisali, co i dlaczego kasują. Mateusz K. moderatorem chyba nie jest. Akurat pod tekstem Magdy K. wyjątkowo smutno czytać pana bezkompromisowe opinie.
@Alina Kwapisz-Kulinska tylko, że ja w odróżnieniu od pani wiem o czym piszę. Moderatorzy nie „kasują” artykułów, ale je wrzucają. Jeśli więc wrzucają takie badziewie to mogę zapytać: po kiego? Czy nie wolno? Bo zdaje się, że dla takich osób jak pani wolność słowa polega jedynie na tym, że wolno podzielać „nasze zdanie”. Co już nieraz pani prezentowała na tych łamach. To po to są organizowane demonstracje KOD? Miałem nadzieję, że nie po to, widać musiałem się pomylić.
Co zaś do tekstu Magdy K. to spokojnie. Przeczytamy tu większe dziwactwa jak sądzę.
Proponuję się zdecydować: czy to jest strona KOD? Wolałbym wiedzieć gdzie wchodzę.
A na odpowiedź na pytanie: czym się różnicie od PiS już nie czekam. Już wiem.
Żeby była jasność: nie jesteśmy organem KOD-u (ani niczyim), ale właśnie do KOD-u jest nam bardzo, ale to bardzo blisko. Jest to jednogłośne stanowisko zespołu redakcyjnego.