Jako fizyk-eksperymentator robię od czasu do czasu doświadczenia, które albo się udają, albo nie. Chociaż nie jest to do końca prawdą, bo nawet nieudany eksperyment też pozwala na wyciągnięcie wniosków, i w tym sensie każdy eksperyment jest udany.
Mój ostatni eksperyment polegał na tym, że dałem na Facebook’u przemówienie Krzysztofa Mieszkowskiego
Krzysztof Mieszkowski – Konwencja Programowa Nowoczesnej
Dziś potrzebujemy realnej perspektywy na lepsze jutro. Chodzi bowiem nie tylko o zatrzymanie drogi upadku, do której prowadzą rządy PiS, ale przede wszystkim pokazanie nowej, lepszej, optymistycznej wizji. Polskę trzeba naprawić i lepiej zorganizować. Taki był nasz cel, gdy Nowoczesna powstawała. To jest nasz cel także dzisiaj.
wygłoszone na ostatnim Kongresie Programowym Nowoczesnej. W przemówieniu tym było hasło, które bardzo mi się podobało:
[box title=”” border_width=”2″ border_color=”#dd1818″ border_style=”dotted” align=”center”]CZYTELNICTWO JEST POLSKĄ RACJĄ STANU[/box]
Byłem przekonany, że moi Znajomi z FB (jest Ich około 70) po wysłuchaniu tego przemówienia wszyscy zalajkują, a co najmniej 20 tekst udostępni, co spowoduje lawinę kolejnych udostępnień. Niestety, dostałem tylko jednego „lajka”, a udostępnień było zero, czyli null.
Wniosek, jaki wyciągam z tego eksperymentu, jest taki, że kolejną tego rodzaju wrzutkę internetową ozdobię zdjęciem swojej gołej pupy. Jak to nie pomoże, to zrobię zdjęcie pupy z przodu, a jak i to nie zadziała, to może Żona da się namówić na focię w sytuacji intymnej. Oboje czytamy bardzo dużo książek, więc dla propagowania idei czytelnictwa (i partii Nowoczesna!) możemy i taką rzecz zrobić.
Niewybrednie żartuję, ale problem, który zaprząta moją głowę jest następujący:
Andrzej Duda, PiS i Kościół Katolicki wygrali ostatnie wybory plotąc idiotyzmy o helu w Smoleńsku, o tym, że można rozdawać pieniądze, których nie ma, o tym, że wszyscy kradną, tylko nie oni. PO z PSL-em, a także polskie elity intelektualne, mamrotały coś pod nosem, że to nieprawda, ale z tego mamrotania niewiele wyniknęło.
Piszę, „bom sam pełen winy”, będąc częścią zespołu Studia Opinii, w którym pojawiają się teksty o znaczeniu fundamentalnym (kliknijmy w wyszukiwarce „Bratkowski”, albo „Łoziński”), ale co z tego, jak są czytane przez kilkadziesiąt tysięcy inteligentów, którzy i bez SO nie oddaliby głosu na PiS.
Pytanie, które zadaję sobie, zadaję Studio Opinii, zadaję Nowoczesnej, jest następujące:
CO POWINNIŚMY ZROBIĆ, ABY Z NASZYM PRZEKAZEM TRAFIĆ POD PRZYSŁOWIOWE STRZECHY?
I nie chodzi tu tylko o głosowanie na PiS. Chodzi o zachęcenie ludzi do czytania książek, do zastanawiania się nad pochodzeniem praw moralnych, nad źródłem religii, nad sposobem komunikacji z dziećmi, z rodziną, sąsiadami, czy współpracownikami.
Portal „Pudelek” czyta 2,5 miliona Polaków. Na stronie tej Madonna mówi: „Jeżeli zagłosujecie na Hillary, to zrobię wam loda z połykiem”. To jest na froncie. Poniżej różne notki i filmiki z życia różnych celebrytów.
Czy to jest droga pod te strzechy? Nie wiem. Wiem jednak, że jeżeli nie uatrakcyjnimy naszego przekazu, to zamkniemy się w gronie 200 tysięcy inteligentów (tylu czytelników ma Gazeta Wyborcza, Polityka, czy Newsweek) otoczonych przez miliony Pudelkowców i słuchaczy Radia Maryja. A tak à propos, ciekaw jestem stopnia przekrycia obu tych środowisk. Podejrzewam, że jest duży!
Krzysztof Łoziński jakiś czas temu proponował założenie KOD-owej telewizji.
Myślę, że warto tę ideę poprzeć, ale musi się znaleźć garstka entuzjastów, która by do powstania takiej telewizji internetowej doprowadziła. Może wtedy nie musiałbym pokazywać gołej pupy.
Hazelhard


Byłoby miło gdyby oprócz entuzjazmu chętni wiedzieli jak to się robi, bo jeśli chodzi o konstrukcje programów TV to wbrew pozorom publiczność jest wymagająca, a konkurencja duża. (nie mówię o treści, lecz o formie)
Pełna entuzjazmu jest ekipa dobrej zmiany i sam widzisz co z tego wychodzi 🙂
Entuzjazm jest warunkiem koniecznym do osiagnięcia sukcesu, ale nie wystarczającym.
No to należałoby zacząć od spisu rzeczy potrzebnych do stworzenia tego pod względem technicznym, po czym omówić program ramowy i szukać ekipy, nie?
Ja deklaruję przygotowanie jednego godzinnego programu na miesiąc. Potrzeba jeszcze 299 :-).
Widzę duże szanse na powodzenie takiej TV. Uda się na pewno, gdy będą atrakcyjne programy „Taniec z gwizdami na lodzie”, serial rodzinny Dulskiej-Łepkowskiej „Pan proboszcz ma talent”, para-dokument „Ukradłeś. Mamy Cię” i codzienny „Poranek u Terlikowskich bez prezerwatywy”. Powodzenia.
Nie jestem aż takim pesymistą jak pan, ale ja się na tej robocie nie znam, może dlatego.
Wiem natomiast, że różnego rodzaju filmy popularnonaukowe w treści mają swoją widownię. Jak dużą? Nie mam pojęcia, ale wiem, że te co widuję można by uatrakcyjnić.
Oglądalność takich produkcji można sprawdzić.
Kompletnie nie znam się na robocie telewizyjnej, ale widzę i słucham telemaniaków i zwykłych oglądaczy. Oni taką telewizje, o której Pan marzy i ja też, mają w głębokiej dudzie. Z ochotą i radością powitam jej powstanie, jednak bez wiary w sukces.
Myślę, że bardzo przekonująco na podobne pytanie odpowiedział John Oliver w jednym ze swoich programów satyrycznych. Odcinek był poświęcony specjalnym uprawnieniom amerykańskich służb specjalnych w zakresie inwigilowania obywateli. Zespół Olivera przeprowadził ankietę uliczną, w której najpierw pytano, czy rząd nie ma zbyt dużych uprawnień w dostępie do poczty zwykłych ludzi. Na tak postawione pytanie reakcje były raczej obojętne. Jednak drugie pytanie brzmiało mniej więcej tak: „czy zgadzasz się, żeby amerykański urzędnik mógł oglądać zdjęcie twojego wacka, które prześlesz w mailu swojej dziewczynie?” Wtedy nagle wszyscy jakby budzili się ze śpiączki i zaczynali wykrzykiwać, że to oczywiste naruszenie swobód demokratycznych. Tak więc konkluzje pokrywają się z przypuszczeniami Hazelharda.
Warto zobaczyć w oryginale: https://www.youtube.com/watch?v=XEVlyP4_11M
Pod strzechy nie da rady, nie ta półka ale uatrakcyjnić się da i niekoniecznie gołą pupą.
Czytam SO od wielu lat i zanim przeczytam już wiem co i jak jest napisane, wystarczy nazwisko autora. Niezależnie od nazwiska tym złym zawsze będzie PIS a dobrym cała reszta, z tym że są bardziej i mniej dobrzy.
Trzeba zdywersyfikować przekaz pod względem merytorycznym, tzn. prezentować i bronić racji różnych stron. Muszą być autorzy prezentujący i broniący poglądy wszystkich obywateli czyli potencjalnych wyborców, tak, PISowskich też bo przecież nie wszystko czemu oni hołdują jest idiotyzmem. Autor (autorzy) nie musi być zwolennikiem takich poglądów, wystarczy żeby przyjął pozycję adwokata. Wszyscy umiarkowani powinni czuć się tutaj swojsko, wiedzieć, że maja swoich „przedstawicieli” wśród autorów i że ich komentarze nie będą flekowane przez cała resztę.
Krytykować należy wszystkie strony konfliktów politycznych. Bardziej „swoich” niż przeciwników i nie kończyć takiej krytyki zdaniem: ” ale nie bijmy ich za głośno bo PIS i tak gorszy”.
Jednym zdaniem: mniej przewidywalności, więcej kontrowersji. Oczywiście tam gdzie mogą być kontrowersje i gdzie są one sensowne. Nie wyobrażam sobie żeby ktoś bronił smoleńskiej bomby czy innego zamachu na ten samolot.
Autorzy nie mogą ustawiać się na pozycji „jestem alfa i omega”. To niestety często tutaj się zdarza. Hazelhard nie musi pokazywać pupy, wystarczy, że co drugim artykule i komentarzu nie będzie pisał, że dzisiejsi nauczyciele, uczniowie, studenci i absolwenci to w przeważającej części kretyni bo nie znają się na fizyce… i matematyce – dodałby red. Miś.
W taki sposób SO zyska czytelników w miarę wykształconych (bo poziom należy trzymać), tych umiarkowanych, wahających się, szukających wyjaśnienia, argumentów za i przeciw. Komentarze nie będą jednostronne, wywiąże się dyskusja.
Graficznie pasowałoby wyraźnie oddzielić politykę od całej reszty.
Następny krok to permanentna ofensywa w mediach społecznościowych. Wklejanie i lajkowanie swoich pozycji to stanowczo zbyt mało. Trzeba pisać komentarze pod cudzymi, niekoniecznie przyjaznymi wpisami, trzeba być wszędzie widocznym.
To tyle z grubsza.
@Darek nie zauważyłem, by tu były jakieś święte krowy, których się nie krytykuje i tegoż rodzaju zjawiska polityczne. Stosowanie zaś sztucznej równowagi w krytyce jest zwyczajnie nieuczciwe, bo trudno byłoby znaleźć ekipę bardziej nieudolną i szkodliwą, niż PiS. Aby więc uchodzić za obiektywnych mamy w tym samym stopniu krytykować innych?
Powiada pan, że nie wszystko czemu oni hołdują jest idiotyzmem. Załóżmy, że tak jest.
Czy mógłby pan wymienić cokolwiek czemu oni hołdują (poza wodzem, rzecz jasna), a co nie jest idiotyzmem? Pytam serio. Byłbym wdzięczny.
Nie chodzi o sztuczną równowagę tylko o równowagę. Czy aby na pewno wszystko co zrobił lub powiedział ostatnio Schetyna czy Petru było mądre, dobre, prawidłowe? Czy mógłby Pan wskazać choćby jeden artykuł z ostatniego miesiąca krytykujący/oceniający ich działania.
Przepraszam, „hołdują” to zły wyraz powinienem użyć innego. Odpowiadam na Pańskie pytanie: Podział kwotowy uchodźców.
To jest jakiś konkret a mnie bardziej chodziło o ogólne przekonania jakiejś części elektoratu PIS i Kukiza, szczególnie tej młodej części, do której jeszcze można dotrzeć stosując zasadę: nie bij – wytłumacz. Te ogólne przekonania to np. mniej UE i państwa w codziennym, prozaicznym życiu obywatela, więcej UE i państwa w ochronie przeciętnego obywatela, pozostawienie obywatelowi jak największego marginesu wyboru zamiast decydowania odgórnie co dla obywatela jest dobre i narzucania tego przepisami, mniej poprawności politycznej (mieści się w tym również ciągłe przesuwanie granic czynów uznawanych za seksizm, homofobie itp).
To jednak czyta pan bardzo nieuważnie. Nie będę się wypowiadał za innych, ale jeszcze mi się nie zdarzyło napisać czegokolwiek pozytywnego o Schetynie, a przeciwnie – i owszem. Również Petru doczekał się krytyki i to nie jeden raz.
Nie bardzo rozumiem co z tym podziałem kwotowym. PiS nie ma tu żadnych poglądów, operuje jedynie populistycznymi hasełkami, jak w większości tematów. Opór wobec proponowanych regulacji ma tylko jeden wymiar: „pokażemy im!”. Czy wie pan, że liczba zgłoszeń z gmin i parafii (tak, tak) chcących przyjąć po jednej rodzinie uchodźców przekroczyła już liczbę proponowaną nam przez Unię? No to po co ten „stanowczy opór w obronie Polski i Polaków”? Byle się pokazać najbardziej ciemnej i krzykliwej części społeczeństwa, bo takie można sobie pozyskać na długo, a to się opłaci przy najbliższych wyborach.
Żeby nie było – inne partie też nie mają pojęcia o temacie, ale celując w inny elektorat są za propozycjami unijnymi.
I tak wygląda polska polityka.
Z ostatnim zdaniem zgadzam się w całości.
Panie Jerzy, pamiętam artykuły pisane przez Pana, krytykujące PO jeszcze sprzed roku, gdy PO była przy władzy. Pamiętam także reakcje na te artykuły wyrażone w komentarzach. Dlatego Pan jako autor jest tu akurat najmniej trafnym przykładem, za to komentarze (w tym innych autorów SO) – jako obraz tego co wyżej starałem się opisać – to jak najbardziej trafny przykład.
O tak wielkiej liczbie zgłoszeń nie wiedziałem. Wychodzi na to, że gdybyśmy nie zgodzili się na kwoty w zamian za dobrowolność moglibyśmy przyjąć więcej uchodźców i to dobrowolnie a PIS zostałby z ręka w nocniku. Ale to inny temat. Profesor pytał co zrobić żeby ściągnąć i utrzymać więcej czytelników. Napisałem to co – moim zdaniem – może pomóc. Przekazałem spostrzeżenia swoje i znajomych, którym poleciłem stronę. Można się z tym zgodzić lub nie. Nie uważam się za nieomylnego, napisałem w dobrej wierze to co miałem do powiedzenia i na tym kończę przesyłając wyrazy szacunku.
@Darek, który napisał: „Hazelhard nie musi pokazywać pupy, wystarczy, że co drugim artykule i komentarzu nie będzie pisał, że dzisiejsi nauczyciele, uczniowie, studenci i absolwenci to w przeważającej części kretyni bo nie znają się na fizyce… i matematyce – dodałby red. Miś”.
Moja Żona zawsze mi odpowiada na moje zapewnienie, że „ja tego nie powiedziałem”, „ale ja tak zrozumiałam”. Podobnie jest z Darkiem.
Nie używam słów „kretyn”, czy „idiota”, tylko „kretyńskie, czy idiotyczne, zachowanie”. Głosowanie na PiS w ostatnich wyborach było właśnie kretyńskim zachowaniem. Niestety, grupa ludzi młodych to zrobiła, co potwierdza moją tezę o fatalnej edukacji. Co do fizyki i matematyki, to potrzebujemy inżynierów, lekarzy, naukowców, którzy znajomość tych dwóch przedmiotów powinni mieć o kilka klas lepszą, natomiast do wykształcenia ogólnego warto wiedzieć co to kot Schroedingera.
I znów muszę przeprosić, używa Pan cywilizowanej formy, to prawda. Prawdą jest również to co mówi Pańska żona bo dla czytelnika ważniejsze jest to jak on odbiera tekst i nawet stosując cywilizowana formę tworzy Pan grupę ludzi odrzuconych/wykluczonych. Nic nie pomoże to, że ma Pan rację.
no wiesz.. do tego też trzeba mieć ładną pupę, akurat roboty szukam to bym się chętnie załapał na jakieś techniczne
Rozumiem marzenie, Michale. Ale ja, widzisz, trochę się znam na robocie telewizyjnej – te ćwierć wieku, które w telewizji spędziłem, swoje robi. To, o czym marzysz jest w warunkach amatorskich niewykonalne profesjonalnie. Taki jeden program, jaki sobie dla siebie wymyśliłeś – wymaga pracy zespołu 10-20 ludzi przez kilkanaście godzin. Oczywiście, można to zrobić kamerką HD przy komputerku – jak robiłem moje „Nowe Ślady Pitagorasa” na YouTube, ale to po pierwsze jakość technicznie marniutka, a po drugie – te 4-5-minutowe pogadanki to było dla mnie kilka godzin pracy. Bo to nie jest tak, że napisał, wsadził do promptera i przeczytał przed obiektywem. To zresztą dobre dla dzieci lub emerytowanych entuzjastów, jak niżej podpisany. Robienie telewizji publicystyczno-informacyjnej (o rozrywce nie mówię, bo tu koszta byłyby potworne) w wymiarze – powiedzmy – 3-4 godzin dziennie, to minimum 50 osób staffu bardzo wysoko kwalifikowanego (informatycy, technicy audio i wideo, operatorzy, realizatorzy, scenografowie, graficy, administracja…) i koszta – bardzo skromnie licząc – 100.000 PLN miesięcznie, raczej dwakroć więcej. A widownia poniżej 100.000 otwarć dziennie nie zapewni dochodu reklamowego. A żeby uzyskać taką widownię, trzeba mieć jeszcze potężny serwer (raczej kilka) z ogromną przepustowością. Co ci po instalacji, która zapewni jednoczesne oglądanie 5-10 osobom, a i tak będzie kosztowała (wynajem, nie na własność) – kilka tysięcy $ miesięcznie?
Niestety. Około 50 lat temu stary mądry Żyd, Jerzy Pański (pierwszy szef tv w Polsce) powiedział kiedyś w mojej obecności: choćbyście się chłopcy, posr…, to i tak więcej ludzi będzie chciało obejrzeć statyczną fotografię gołej dupy albo psa merdającego ogonem, niż to wasze mądrowanie.
Dziś wychodzi na to, że miał sporo racji.
100 tys zł miesięcznie? Wynajmowanie dwóch pięter przez PAN w Pałacu Kultury pewnie tyle kosztuje! Jakby Pałac Staszica nie wystarczył. Ale ja też cały czas optuję za przekazaniem 2 Programu Telewizji pod patronat PAN. W każdym razie dziękuję za info o kosztach.
Z ciekawością przeczytałem jak zwykle intrygujący i prowokujący do refleksji artykuł @Hazelharda, oraz równie ciekawą dyskusję wywołaną przez @Darka. Propozycja uatrakcyjnienia przekazu SO opiera się o nieporozumienie. SO jest pismem internetowym jak napisano w słowie od redakcji z założenia inteligenckim i elitarnym. Realizacja propozycji zainteresowania szerszych kręgów czytelniczych przez równoważne prezentowanie argumentów na rzecz PiS skończyłaby się niechybnie klęską. Odpłynęłaby od SO publiczność inteligencka i elitarna a w zamian nie pojawiłaby się żadna inna. Najbardziej światli czy wątpiący zwolennicy PiS nie zasililiby kręgów czytelniczych SO, tak jak nie docierają do nich, lub słabo docierają treści publikowane przez GW, Politykę , Newsweek czy choćby TVN24. Propozycja zrównania racji ofiary i kata, nie jest nawet śmieszna. Jest nieracjonalna. Między racją Polski nowoczesnej, wykształconej, oświeconej, tolerancyjnej, proeuropejskiej a ideologią PiS reprezentującego wartości pseudoprawicowe, pseudkatolickie, zaściankowe, populistyczne, antyeuropejskie i nacjonalistyczne nie ma żadnej równowagi. Tak jak nie ma równowagi między zdrowiem a chorobą. Choroba reprezentowana przez PiS i zaślepioną władzą hierarchię KK kosztowała nas 123 niewoli i następne 50 lat nieszczęść – okupację hitlerowską i komunizm. Ta choroba musi być leczona w imię polskiej racji stanu. Podejmowanie z nią dyskusji jest wielce ryzykowne, ponieważ to choroba umysłowa a nie fizyczna. Co bardziej światli zwolennicy PiS sami muszą dojść do wniosku, czysto empirycznie, że przyczynili się do nieszczęścia, które należy jak najszybciej zakończyć. Tego dotyczy zauważalne przebudzenie świadomości społecznej – KOD, czarne protesty, protesty lekarzy i pielęgniarek, rodziców i nauczycieli.
* * *
Inną rzeczą nieustannie dyskutowaną na SO są przyczyny stanu istniejącego. Nieszczęście Polski po 1989 r. polegało na tym, że klasa polityczna zajmowała się sama sobą, własną wygodą i źle rozumianą solidarnością grupową, zaniedbując rozwiązywanie wielu problemów społecznych. Dotyczyło to wszystkich sił politycznych po 1989 r. – UW, AWS, PSL, SLD, PiSu a szczególnie ostro odebrano swoiste „oszustwo PO” polegające na zbijaniu bąków przez dwie kolejne kadencje parlamentarne, w tym zwłaszcza przez drugą z nich 2011-2015. Tu tkwi przyczyna zwycięstwa PiS i dobrego wyniku Kukiz ’15 oraz sromotna klęska lewicy. Nie zgadzam się zupełnie z @Hazelhardem kiedy twierdzi, że: „Głosowanie na PiS w ostatnich wyborach było właśnie kretyńskim zachowaniem. Niestety, grupa ludzi młodych to zrobiła, co potwierdza moją tezę o fatalnej edukacji.” Moim zdaniem to brak sensownej alternatywy (proeuropejskiej i demokratycznej) na scenie politycznej a nie „fatalna edukacja” młodzieży leży u podstaw tego nieszczęścia. To osobista odpowiedzialność Donalda Tuska, który zdominował PO i wyeliminował wszelkie formy wewnętrznej dyskusji stoją także za tym nieszczęściem. Z jednej strony wybitny polityk krajowy i europejski a z drugiej pośredni sprawca najpoważniejszej porażki polskiej racji stanu po 1989 r. Nawet teraz, kiedy porażka wyborcza PO zmienia się stopniowo w klęskę tego ugrupowania spustoszenie polityczne i nihilizm ideowy tego ugrupowania powoduje, że nie umie się ono przebudzić i brnie w błędy. Mając sporo naprawdę niegłupich i przygotowanych ludzi. Mając jak na patelni dramat umysłowy i polityczny PiS. Analizując działalność Tuska przypomina mi się pewna myśl z wykładu niedawno zmarłego kanclerza RFN Helmuta Schmidta, który podczas jednego z wykładów na Uniwersytecie w Haidelbergu powiedział m.in.: „Polityk jest odpowiedzialny za skutki własnych błędów, nawet tych których nie potrafi przewidzieć”. Tusk te błędy popełniał świadomie i celowo: kiedy różni ludzie zwracali się do niego i do prezydenta Komorowskiego, także na piśmie, że nadużycia władzy w okresie 2005-2007 powinny zostać ocenione sądownie, w odpowiedzi otrzymywali tylko wzruszanie ramionami. Polacy nadal nie mają swojego państwa i czeka nas mozolne budowanie jego zrębów ponownie.
Dla Młodych Ludzi wypowiedź Ministra Obrony o Mistralach nie jest powodem do dymisji. Dla Starych jest. Jak to tłumaczyć?
Bardzo trudno dyskutować z takim postawieniem sprawy – nie znam żadnych badań, ani nawet sondaży z których coś takiego wynika. Jacy młodzi ludzie i w jakiej liczbie oraz jacy starzy…itd.? Sądy uogólniające bez udokumentowania ich mają charakter stereotypów, czyli uproszczeń lub wrażeń nie mających związku ze stanem faktycznym. Zakładając przez chwilę, że jest to twierdzenie prawdziwe, niekoniecznie musi dowodzić słabej edukacji młodzieży. Dymisja ministra ratuje rządząca formację. Brak dymisji ministra zaszkodzi rządzącym znacznie bardziej niż dymisja.
czy nie uwazacie, ze telewizja jest juz przezytkiem?
Internet i WEB TV…
Przecież o takiej TV piszę…
hmmmm gdy ostatnim razem tutaj napisałem to mój tekst nie przeszedł moderacji bo nie był w zgodzie z linią partii. Pytacie jak dotrzeć do młodego człowieka to ja się was zapytam czy wiecie przykładowo, że dzisiaj pospolity gracz gier komputerowych wytwarza PKB w USA grając tylko w gry komputerowe ? Zapewne o tym nie wiecie, ale ja o tym piszę by wam zobrazować jak bardzo jesteście w tyle i jak wiele nie rozumiecie z tego co się wokół was dzieje. Czy przykładowo macie świadomość, że od roku trwa coś co eksperci od bezpieczeństwa internetowego określają mianem nowej zimnej wojny cybernetycznej między wschodem, a zachodem ? Również o tym nie wiecie bo was to nie interesuje, ale ataki na amerykańskie firmy są faktem. Co więcej te ataki można porównywać do taktyki wojennej ZSRR podczas Zimnej Wojny kiedy to samoloty sowieckie latały nad Finlandią na różnych wysokościach tak by zbadać możliwości reagowania systemu obronnego. To samo obecnie dzieje się, gdy z grubsza anonimowe grupy hakerskie atakują jedną z największych firm komputerowych Blizzard na czym ta firma ponosi straty finansowe. Mało tego bo gry komputerowe są wykorzystywane jako platformy komunikacji różnych grup, w tym terrorystycznych. U was stary czytelnik takich rzeczy się nie dowie.
Czytelnik starej daty również będzie nudził o Europie myśląc błędnie że pisze o przyszłości, ale sytuacja na Morzu Południowochińskim obrazuje dosyć wyraźnie, gdzie obecnie znajduje się punkt ciężkości świata. Powiązany z tym stanem faktycznym i powstający cały czas szlak jedwabny już na swojej drodze wysyła z Chin przez Polskę i do Włoch towary. Nie wszystko da się w czasie przewieźć koleją to ostatni odcinek trasy rozwożony jest ciężarówkami do 24 ton ładowności. Czyli szlak jedwabny już dotarł do Polski choć o tym wie zaledwie garstka polskiej branży transportowej (czyli na oko 2000-5000 ludzi, nie więcej). Co więcej, powstał jakiś czas temu Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), ale u was również o tym głucho bo tylko Macierewicz i Kaczyński … Kaczyński i Macierewicz.
Wy jesteście starym main streamem intelektualnym – odlewicową propagandówką. Was już w świecie młodych ludzi nie ma bowiem prezentujecie archaiczną narrację – jesteście ze świata, którego de facto już nie ma. To o czym wy piszecie mogło być aktualne jeszcze na przełomie okresu 2000-2005 roku, ale już wtedy umierało razem z Gazetą Wyborczą. Wy nie macie nic ciekawego do powiedzenia młodemu człowiekowi. Macie tylko te swoje wybujałe ego, że jesteście ELITĄ intelektualną i jedyne co wam pozostaje w arsenale to właśnie się zastanawiać czy pokazać gołą dupę czy nie …
Jak to dobrze, że jest pan BRENTANO. Bez niego, zdaje się, żylibyśmy w skrajnej ciemnocie, a tak przynajmniej jest szansa, że pomrzemy nieco bardziej oświeceni. W każdym razie wiedza, że jesteśmy „…starym main streamem intelektualnym – odlewicową propagandówką”, reprezentującą „….archaiczną narrację”, „…ze świata, którego de facto już nie ma” jest dość pouczająca. Zwłaszcza jeśli nie mamy nic ciekawego do powiedzenia młodemu człowiekowi, a jeśli coś mieliśmy to najwyżej „…jeszcze na przełomie okresu 2000-2005 roku, ale już wtedy umierało razem z Gazetą Wyborczą”. Zamiast tego mamy „… te swoje wybujałe ego, że „… jesteśmy „…. ELITĄ intelektualną, zastanawiającą się „… czy pokazać gołą dupę czy nie … „.
Przyznam, że jestem tą oświecającą wiedzą trochę wstrząśnięty, chociaż nie zmieszany. Żeby ten wstrząs odreagować przytoczę pewną historyjkę sprzed ponad lat 30-tu. Pomagaliśmy wówczas w przeprowadzce koledze z katedry, jeżdżąc wynajętą z uniwersytetu ciężarówką. W drodze, w szoferce dyskutowaliśmy zawzięcie kwestie antropologiczne o parciu o studia Bronisława Malinowskiego, nie zwracając, trochę niegrzecznie, uwagi na kierowcę. Ten ostatni także chciał zaistnieć w rozmowie, wiec kiedy nadarzyła się okazja, usłyszeliśmy od niego taki tekst. „Bo jak widzicie panowie teraz to cały czas leje deszcz, ale jak zaraz chwyci mróz, to że tak powiem wszystkie będziemy mieli przeje.ane!” I to był najlepszy morał całej dyskusji antropologicznej.
Brentano, gdybym nie napisał zramolałego tekstu, to byś nie opisał, co Młodego Człowieka interesuje. Dlaczego nie napiszesz notki na ten temat?
Sławku, informacje o badaniach sondażowych nt. wypowiedzi Antoniego Macierewicza w różnych grupach wiekowych były w TVN24. Może są one gdzieś w internecie…
@HAZELHARD – dziękuję za informację. Poszukam w sieci.
Hazelhard, proszę Pana choćby i tutaj znajdzie Pan odpowiedź w jaki sposób można do młodszych trafić https://www.youtube.com/watch?v=v1WMXmmi65I
Tam są tylko młode twarze przyglądające się i uczestniczące w bardzo ciekawej dyskusji. Nikogo tam Macierewicz i Kaczyński nie interesują. Da się rozmawiać ciekawie o świecie nie zahaczając o polskie piekiełko – o polski sejm ? Ano da się tylko trzeba chcieć zauważyć, że szereg problemów wykracza daleko poza polskie pojmowanie rzeczywistości. Mnie taka narracja kojarzy się z opisywaniem nowego świata – tak jak to robił Tocqueville w XIX wieku twierdząc, że zmiany zachodzące w USA, jakich był świadkiem podczas swojej misji mającej na celi zbadanie amerykańskiego systemu więziennictwa, można przenieść na grunt innych społeczeństw w skali globalnej bowiem takim właśnie kształtem będzie się rysować przyszły świat. Francuski myśliciel się wówczas nie pomylił i rzeczywiście jego główne dzieło „O demokracji w Ameryce” było traktatem o przyszłości bowiem przywiózł on ze swojej podróży coś znacznie więcej aniżeli opis systemu więziennictwa.
Ja nie twierdzę, że ktoś w tej rozmowie odkrywa nowy świat, ale na pewno do polskiej narracji wprowadza to powiew świeżości. Nie ma tutaj gadki, której młody już na pewno nie zniesienie, a więc, że Wałęsa obalił komunizm, uratował Polskę i dzięki temu teraz jesteśmy w UE i bądźmy wdzięczni. Można patrzeć pozytywnie na UE jednocześnie totalnie odcinając się od mitologii o Lechu Wałęsie jak i całej tej otoczki. W Kazachstanie też już na przykład nie ma komunizmu, ale Wałęsy tam nigdy nie było bo akurat była i jest ropa, której niskie ceny de facto położyły ZSRR (podobnie jest i dzisiaj stąd ich obecność na Bliskim Wschodzie), a nie Wałęsa. Natomiast tutaj u was panuje przekonanie, że czarne i białe – albo ktoś jest z obozu Wałęsa i sojusznicy, KOD itd. (nawet nieraz wśród komentujących pojawiają się zdania by Wałęsę uczynić liderem „walki” o Polskę ! No odlot jak sto pięćdziesiąt !) albo jest tym diabłem wcielonym.
Siedzicie w zatęchłym pokoju gadając między sobą utwierdzając się w swoich opiniach i coraz bardziej izolujecie się od rzeczywistości. PiS w końcu straci poparcie, ale KOD w ogóle zniknie i cała tego typu narracja – to jest zupełny margines. Co to w ogóle jest ten KOD ? Jak to zdefiniujecie ? Na pewno jakiś ruch, ale jaki ? To jest tak jakby ktoś czytał dyskusję ludzi wewnątrz partii usilnie wierzących, że decyzje ich partii jak i w ogóle polskiego sejmu są wielce ważne, a naród na nich patrzy w wielkim napięciu. Na pewno są istotne, ale propaganda polityczna to w dużej mierze przekłamany obraz w kraju w którym 50% ludzi uczęszcza na wybory (już nawet nie analizując ich faktycznego przekonania, gdy idą do tej urny). Ta wojenka jest nagłaśniania przez marnych dziennikarzy, którzy na tematach z magla robią pieniądze i przez polityków, którzy chcą być potrzebni i próbują wmawiać społeczeństwu, że polski parlament znaczy więcej aniżeli w rzeczywistości.
Młodych ludzi interesuje praca, jak się dorobić i co zrobić by nie musieć wyjeżdżać za granicę i dlaczego nadal w Polsce panuje takie kumoterstwo w placówkach publicznych (szkoły, urzędy, kuratoria, energetyka, gazownia, lasy państwowe, itd.). Zbudować dom, założyć rodzinę, a nie śledzić „debaty” sejmowe. Kogo interesuje jakiś Wałęsa i Kaczyński ?
W nowej narracji już pojawia się dyskusja o nowych możliwościach – wcale nie przesadzonych biorąc pod uwagę, że polski transport jest największy w Europie. Nawet jeżeli na dzień dzisiejszy nie mamy zbyt wiele do zaoferowania Chinom w kwestii wymiany towarowej czy technologicznej to akurat w branży przewożenia towaru jesteśmy bezkonkurencyjni. Jeżeli włoski klient chce coś przewieźć z Chin do kraju to chętnie zapłacą Polakowi za zorganizowanie takiego transportu (ja wiem, że Polacy już takie transporty idące jedwabnym szlakiem organizują – sam byłem blisko). A to jest jakaś szansa gospodarcza dla Polski – jedwabny szlak (choć tutaj znowu państwo polskie utrudnia bowiem ciężko jest zatrudnić Ukraińca na kierowcę – urzędnicza droga przez mękę – a to mogłoby zmniejszyć koszty po stronie firmy bo pracują oni taniej).
Jest wiele ciekawych kwestii, ale trudno to zauważyć będąc zamkniętym w tej okołoparlamentarnej wojence polskiej.
@ Brentano. Zlituj się!!! Dyskusja Bartosiaka, Radziejowskiego i Bieleckiego na poziomie licealistów.
Sama dyskusja nie powala, ale nie w tym rzecz. To była zarazem promocja książki, jak i dyskusja o książce, która opowiada o tym co się dzieje na świecie co jednocześnie jest pewnym sygnałem w Polsce, że coś się innego dzieje z naszą narracją. Akurat w Polsce pisze i opowiada o tym Bartosiak bo niewielu jest w temacie. Na zachodzie piszą o tym Kissinger czy Daniel Yergin (od strony energetycznej) – autor w Polsce zupełnie nieznany – jak i inni autorzy. Jeżeli to jest towarzystwo licealistów to znaczy, że ja mam rację – odjechaliście od rzeczywistości totalnie i na ten pociąg już się nie załapiecie.
hazelhardzie drogi, pytasz kędy trafia się pod strzechy. tego nie wiem, bo nigdy nie przećwiczyłem czegoś takiego na sobie samym. wiem natomiast jaki szlak nigdy tam nie wiedzie, zwłaszcza pod takie strzechy, na których winno nam zależeć.
otóż droga nie prowadzi przez gołą PUPĘ. po prostu nie wypada tak mówić w kraju gombrowicza.inne nacje z całkowitą swobodą posługują się w razie potrzeby klejnotami swych swych ojczystych języków jako to ASS, CUL, ARSCH, PRDEL, RØV, etc, etc… a my truchlejemy z przerażenia, kiedy trzeba wydobyć z krtani nazwę naszego tylnego odwłoka.
droga do secrca przaśnego polskiego demosu na pewno nie prowadzi przez pupę.