Jacek Pałasiński: Drugi obieg (181)18 min czytania

()

14.01.2022

1. Zdjęciem z manifestacji Strajku Kobiet z Warszawy opatrzył „Guardian” (https://www.theguardian.com/…/increased–repression–and…) artykuł o reporcie Human Rights Watch, utrzymującym, że rosnące represje i przemoc są oznaką słabości rządów autokratycznych.

Zdjęcie Strajku Kobiet ilustruje artykuł o najnowszym raporcie HRW z kontrowersyjną tezą, że miliony ludzi są przywiązane do demokracji i gotowe są w jej obronie wyjść na ulice.

Watchdog twierdzi, że autokraci na całym świecie stają się zdesperowani, gdy przeciwnicy tworzą koalicje, aby rzucić im wyzwanie.

Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby i tekst „HUMAN RIGHTS WATCH LANGUAGES DONATE NOW Browse Countries WORLD REPORT 2022 Our annual review of human rights around the globe DOWNLOAD THE FULL PURCHASE Choose”
Najnowszy raport Human Rigts Watch

No. Ale nadwiślańscy autokraci chwilowo nie muszą być zdesperowani z powodu tworzenia koalicji przez ich przeciwników.

„Jako przykłady »nieprawdopodobnych« koalicji opozycyjnych HRW wskazał Czechy, gdzie został pokonany premier Andrej Babiš, oraz Izrael, gdzie w 2021 r., po 12 latach, odsunięty od władzy został rząd Benjamina Netanjahu. Zawiązano też sojusze partii opozycyjnych, by w przyszłych wyborach rzucić wyzwanie Viktorowi Orbánowi na Węgrzech i Recepowi Tayyipowi Erdoğanowi w Turcji”.

Aluzju paniała, szanowna opozycjo?

„W eseju wprowadzającym do raportu Human Rights Watch, jego dyrektor, Kenneth Roth argumentuje również, że rosnące represje i »otwarte kombinacje wyborcze« w krajach takich jak Rosja i Nikaragua, powinny być postrzegane jako oznaka słabości, nie siły.

Hm… Jasne, tylko co z tej słabości wynika dla przeciętnego obywatela? Represje, więzienia, zabójstwa?

„Istnieje narracja, że autokraci dominują, a demokracja podupada, ale jeśli spojrzeć na trendy w prawach człowieka w ciągu ostatnich 12 miesięcy, to nie wygląda to tak różowo dla autokratów”, napisał Roth.

Świry w dużej grupie stanowią zagrożenie dla państwa i narodu. Dmowski pod ochroną.

„Wystąpił wylew publicznego poparcia dla demokracji, ludzie wyszli na ulice w Chinach, Ugandzie, Polsce czy Birmie […] i w wielu innych miejscach, w których represyjne reżimy walczą o utrzymanie kontroli. Coraz brutalniejsze i reakcyjne działania represyjnych reżimów na całym świecie mogą wyglądać na napinanie mięśni, coraz częściej postrzegamy je jako akty desperacji” – twierdzi Roth. „Widzimy rozlew krwi na ulicach, ale widzimy również miliony obywateli, odmawiających akceptacji negowania ich praw obywatelskich, widzimy też niepowodzenia autokratycznych władców w odwracaniu uwagi populacji polityką atakującą społeczności LGBTQ, aborcję lub prawa kobiet”.

Hm. Ciekawe, który kraj dyrektor HRW ma na myśli?

Odgadniesz, Czytelniku?

D.O. sam wyraża i namawia cię, Czytelniku, byś wyraził możliwie najkonkretniej szacunek dla organizacji broniących twoich praw. Gdy zabraknie takich wspaniałomyślnych, dobrych ludzi, będzie po tobie, Czytelniku.

2. Świr jest ulubionym bohaterem komedii, odkąd komedia komedią. A już dwóch świrów sprawia, że zrywamy boki – patrz Flip i Flap, Pat i Patachon Dean Martin i Jerry Lewis. Zdarzają się też – choć rzadko – śmieszne tria – patrz gang Olsena.

Ale większa od trzech liczba świrów nie jest już śmieszna, tylko groźna. Najnowszy pomysł grupy świrów przekraczających magiczną liczbę „trzy” to ten, by gdzieś uchwalić i zapisać w kamiennych tablicach wieczne prawo, że nie wolno będzie zmieniać nazw niektórych ulic, takich jak Jana Pawła II, Romana Dmowskiego i Lecha Kaczyńskiego (https://warszawa.wyborcza.pl/…/7,54420,27997397,PiS–boi…).

„I nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne”! I dalej, z ziemi wolskiej do Wolski!

P.T. Czytelnicy zechcą wybaczyć D.O. góralski wulgaryzm, ale wygląda na to, że bardzo pasuje do naszych czasów: „Przyśli do wsi zbójniki, zaśli do bacowej chałupy, bacę powrozem powiązali, a bacową wydupcyli. Kaj zbójniki pośli, baca za kij złopał i dajze bacową okładać! – ‘Baco, baco – kzycom sąsiedzi – za cózze wy bacową bijeta, toć nie ji wina, co ją zbójniki wydupcyli’! – ‘Ze ją zbójniki wydupcyli – ich zbójeckie prawo’ – odrzykł baca. – ‘Ale co ona dupom rusała, to ja ji nie daruję’ ”!

Jaki z tej góralskiej przypowieści płynie dla nas morał?

A no: nie rusoj dupom, Czytelniku, kiedy zbójnicy cię dupcom!

3. No, no! Z „Guardiana” (https://www.theguardian.com/…/russia–says–talks–with…) D.O. się dowiedział, jak nazywa się minister Spraw Zagranicznych Wolski! To musi być jakiś daleki kuzyn tego, co uruchamia muzykę w Comedy Club.

„Gdy minister spraw zagranicznych Polski [poprawka: Wolski!] Zbigniew Rau ostrzegał, że Europa stoi przed największym ryzykiem wojny od 30 lat, pojawiła się seria przygnębionych wypowiedzi rosyjskich wysokich funkcjonariuszy.

Gdy Rau przemawiał do 57 państw Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, po raz trzeci w tym tygodniu Rosja rozmawiała o bezpieczeństwie z krajami zachodnimi.

Polski [poprawka: wolski!] minister, który objął przewodnictwo w OBWE, powiedział dziennikarzom, że: „nie mogę powiedzieć, że zbliża się przełom” w dyskusjach o bezpieczeństwie europejskim, deklarując jednocześnie chęć rozpoczęcia dialogu. „Niektóre z uczestniczących państw uważają, że wystarczy złożyć oświadczenie i nie brać udziału w dyskusji” – powiedział, nie wymieniając krajów”.

D.O. podejrzewa, że w przemówieniu ministra SZ Wolski, obok słowa „niektóre” (some) pojawiły się także określenia „określone”, oraz „niebywałe”.

„Wydaje się, że ryzyko wojny na obszarze OBWE jest teraz większe niż kiedykolwiek wcześniej w ciągu ostatnich 30 lat” – powiedział wcześniej delegatom Rau. „Od kilku tygodni mamy do czynienia z perspektywą poważnej eskalacji militarnej w Europie Wschodniej”.

No nie! Noż kurczę, cóż za przenikliwość, cóż za oryginalność obserwacji! Nikt wcześniej na to nie wpadł!

4. Ale poważnie: na Kremlu zdecydowali się iść w zaparte i maszerować po ostrzu brzytwy: „Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow – pisze dalej Guardian – który w poniedziałek kierował rosyjską delegacją w rozmowach z USA, powiedział, że rozmowy utknęły w ślepym zaułku. „Nie widzę powodu, aby w nadchodzących dniach ponownie usiąść, zebrać się ponownie i rozpocząć te same dyskusje” – powiedział agencji informacyjnej Interfax.

„Przemawiając w rosyjskiej telewizji [Riabkow], nie wykluczył możliwości rozmieszczenia przez Rosję sprzętu wojskowego na Kubie lub Wenezueli, mówiąc, że „wszystko zależy od działań naszych amerykańskich odpowiedników (counterparts)”.

D.O. jest zbyt głupi, żeby odpowiedzieć na kluczowe pytanie: „czy Rosja rzeczywiście zdobyła militarną przewagę strategiczną nad Stanami Zjednoczonymi i, generalnie, Zachodem, czy jej się wydaje, że zdobyła, czy tylko udaje, że zdobyła”?

Gdyby prawdziwa okazała się pierwsza wersja, to biada nam. Gdyby prawdziwa okazała się druga – to też biada nam. Ale, gdyby prawdziwa okazała się wersja trzecia, to, na odwrót: nam biada.

Może to powtórzenie przez Riabkowa słów Putina pomoże nam zrozumieć prawdziwe intencje Rosji: „Misja Rosji w OBWE grozi, że kraj podejmie „niezbędne środki”, jeśli Zachód nie zareaguje na rosyjskie żądania {ultimatum]. „Jeśli nie usłyszymy konstruktywnej odpowiedzi na nasze propozycje w rozsądnym terminie, a agresywne zachowanie wobec [Rosji] będzie kontynuowane, będziemy musieli podjąć niezbędne środki w celu zapewnienia równowagi strategicznej i wyeliminowania niedopuszczalnych zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa narodowego” – napisała na twitterze misja Rosji przy OBWE, powołując się na swojego ambasadora, Aleksandra Łukaszewicza.

Siergiej Riabkow, wiceminister SZ FR. Niezapomniany szef D.O. Adam Hanuszkiewicz powiadał, że człowiek po czterdziestce odpowiada za swoją twarz. Popatrzcie na tę: ta sama tępa arogancja, jaką można zaobserwować na twarzach „polityków” z krajów leżących nawet nieco bardziej na Zachód od Rosji.

Rosyjska misja OBWE ostrzegała również, że ‘kryzys na kontynencie może mieć nieprzewidywalne konsekwencje dla bezpieczeństwa europejskiego’.

W Moskwie rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że może dojść do całkowitego zerwania stosunków amerykańsko–rosyjskich, jeśli zostaną przyjęte proponowane sankcje wymierzone w prezydenta Rosji Władimira Putina i innych czołowych przywódców cywilnych i wojskowych. Demokraci z Senatu zaproponowali także zaatakowanie czołowych rosyjskich instytucji finansowych, jeśli Moskwa wyśle wojska na Ukrainę”.

I co, drogi Czytelniku?

– Jak sądzisz: jak bardzo prawdopodobna jest wojna w Europie w najbliższym czasie?

– Jak sądzisz: Polska zostanie, czy nie zostanie tą wojną objęta?

– Jak sądzisz: czy wobec możliwej zbliżającej się wojny, Polska powinna pozostać, jak obecnie, zmarginalizowana i odizolowana od zachodnich sojuszników?

– Jak sądzisz: to, co szajka robi to jest zwykłe szaleństwo, czy w tym szaleństwie jest metoda?

– Jak sądzisz: emeryturę szajka będzie pobierała w złotych, czy w rublach?

5. Lietuvos Rytas, najpopularniejsza gazeta litewska donosi (https://www.lrytas.lt/…/keturiu–per–sausio–ivykius…): „Krewni czterech osób zabitych w styczniu 91 pozywają Gorbaczowa”.

„Pozew wniesiono do Sądu Okręgowego Wilna w nocy 13 stycznia, dokładnie w 31 rocznicę radzieckiego ataku na Litewskie Centrum Radia i Telewizji oraz wieżę telewizyjną w Wilnie” – powiedział jeden z pozywających.

Krewni czterech osób zabitych w styczniu 91 r. pozywają Gorbaczowa

D.O. przypomina, że w. wyniku działań wojsk radzieckich śmierć poniosło 14 osób cywilnych i jeden radziecki żołnierz, a ponad 600 osób zostało rannych. 13 stycznia 1991 roku Armia Radziecka dokonała szturmu na wieżę telewizyjną, ochranianą przez ludność cywilną, przede wszystkim przez studentów. Do ostatniej chwili nadawany był program wolnej Litwy. Ludzie kładli się na ziemię, tworząc żywe zapory przed gąsienicami czołgów. Obrońcy przyjęli ostatnie namaszczenie od księdza w oczekiwaniu na ostateczny atak. Dla upamiętnienia tamtych wydarzeń na Litwie co rok 13 stycznia obchodzone jest święto narodowe o nazwie „Dzień Obrońców Wolności”.

Michaił Gorbaczow: „Nie chcę odpowiadać za coś, co ktoś wymyślił”.
Och, D.O. bardzo chciałby móc dopowiedzieć: „nie chcę, ale muszę”.

Pozew ma na celu postawienie Gorbaczowa, jako najwyższego przywódcy w ZSRR, przed wymiarem sprawiedliwości za masakrę z 13 stycznia 1991 r. Skarżący twierdzą, że przedstawili sądowi dowody na to, że ówczesny prezydent ZSRR Gorbaczow kierował armią jako naczelny dowódca sił zbrojnych ZSRR od 11 do 13 stycznia 1991 r., ale nie podjął działań aby zapobiec agresji.

„Bardzo ważne jest, aby osoby odpowiedzialne za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości zostały pociągnięte do odpowiedzialności” – powiedział Mindaugas Gedeikis, prawnik, który sporządził pozew.

Tak, D.O. potwierdza: to jest bardzo ważne, żeby przestępcy zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

Jak sam 90-letni dziś Gorbaczow odpowiada na zarzuty? Odpowiedział na nie w filmie „Gorbaczow. Raj” dokumentalisty Vitalijusa Manskisa:

– Walczyłem w wielkiej bitwie, jak mówią, do końca, o przetrwanie Związku. Takie było moje stanowisko.

– Litwini, Łotysze, Estończycy w zasadzie pana kochają, bo dzięki panu dostali wolność

– Nie chcę pozbawiać ich prawa do miłości.

– Michaile Siergiejewiczu, jakoś sprytnie pan odpowiada.

– Odpowiedziałem ci bardzo szczerze.

– Nie.

– Szczerze mówię.

– Ale to są rzeczy sprzeczne: albo opowiadasz się za zachowaniem ZSRR, albo dajesz państwom bałtyckim prawo do kochania cię za zniszczenie Związku.

– Tak napiszesz. Pisz. A ja trzymam się tego, co powiedziałem.

– Ale to brak szacunku.

– Jaki brak szacunku…? Doszliśmy do obelg. Niektórzy mówią, że trzeba było ich rozstrzelać. Ale jeśli tak mówisz, to trzeba było strzelać w jednym przypadku i strzelać we wszystkich innych. Nie. Tak nie jest. Dlatego uważam, że postąpiłem słusznie.

– Ale strzelał pan w Wilnie. Armia sowiecka strzelała, prawda?

– Zagmatwana historia. Próbują mnie zmusić do stanięcia przed sądem.

– Boi się pan się sądu? Jest pan odważnym człowiekiem.

– A kto tak naprawdę lubi być sądzonym? Ktoś to wymyślił, a ja nie chcę być pociągnięty do odpowiedzialności za to, co ktoś wymyślił. Aby jego plan został zrealizowany. Nie.

D.O. jest bodaj jedynym polskim dziennikarzem, który robił wywiad z Gorbaczowem. Odniósł przemożne wrażenie, że ma do czynienia z krętaczem, którzy przecenia swoją inteligencję i zdolności.

6. Newsem dnia w Nigerii (D.O. przypomina: 25 mocarstwo gospodarcze świata, 7 najludniejsze państwo świata) jest odblokowanie twittera. Twitter został zablokowany siedem miesięcy temu, kiedy usunął wpis prezydenta Nigerii Muhammadu Buhariego.

Prezydent Nigerii Muhammadu Buhari, pierwszy muzułmański prezydent tego ogromnego państwa. Obraził się, bo mu twitter zdjął komentarz „nieodpowiadający jego standardom”

„Federalny Rząd Nigerii poprosił Twittera o spełnienie pewnych warunków przed przywróceniem swoich usług. Warunki te dotyczyły legalnej rejestracji operacji, opodatkowania i zarządzania zakazaną publikacją zgodnie z prawem Nigerii. Twitter zgodził się spełnić wszystkie warunki” – powiedział Kashifu Inuwa Abdullahi, dyrektor generalny Krajowej Agencji Rozwoju Technologii Informacyjnych.

Ściąganie spodni przed rządami autorytarnymi jest bodaj ulubionym sportem gigantów technologicznych z USA.

A blokowanie Internetu jest ulubionym zajęciem różnych szajek, nie tylko w Afryce.

7. A propos: Jerusalem Post (https://www.jpost.com/…/tech–and–start–ups/article–692414) pisze: „Oprogramowanie szpiegujące Pegasus firmy NSO zostało znalezione na telefonach dziesiątek dziennikarzy w Salwadorze”.

Pegasus służy do inwigilacji dziennikarzy w Salwadorze. Założymy się, że nie tylko tam?

Może i honi soit qui mal y pense, ale D.O. ma głębokie wewnętrzne przekonanie, że Koledzy z Salwadoru i z Węgier nie byli jedynymi, szpiegowanymi przez Pegasusa.

8. Ojej, jak ten czas leci! Minęło 10 lat odkąd kapitan Francesco Schettino wprowadził statek wycieczkowy Costa Concordia na podwodne skały w pobliżu wyspy Giglio. Wypadek spowodował śmierć 32 pasażerów i członków załogi. Schettino został skazany na 16 lat więzienia. D.O. opowiadał o tym w tv i pamięta, jak politycy różnych partii łapali go na korytarzu za rękaw, dopytując się „jak się nazywa ten kapitan”?

Costa Concordia… Wydobycie jej było jedną z największych operacji podwodnych w historii nawigacji. D.O. widział, gdy ją później rozbierano na kawałki w porcie w Genui.

9. Bagietka ma się tak do Francji, jak … No właśnie: jak co do Polski? Pół litra? W każdym razie bagietka jest ważna, bardzo ważna, na tyle ważna, że Francuzi wystąpili o uznanie jej za niematerialne dziedzictwo ludzkości. Więc kiedy sieć sklepów E. Leclerc ogłosiła, że przez 4 miesiące bagietka będzie u nich kosztować 0,29€, klienci się ucieszyli. Ale producenci nieco mniej (https://www.lefigaro.fr/…/la–baguette–de–pain–a–0–29…).

„Kampania [Leclerca] nie omieszkała skłonić głównych graczy sektora rolnego do reakcji. We wspólnym komunikacie prasowym z dnia 12 stycznia Intercereals, AGPB, Krajowe Stowarzyszenie Młynarstwa Francuskiego, FNSEA i Krajowa Konfederacja Francuskiego Piekarnictwa i Cukiernictwa potępiają „demagogiczne i niszczące wartość działania Leclerca. Choć ceny zbóż, a co za tym idzie – mąki, notują wysokie ceny, a koszty produkcji gwałtownie rosną, grupa Leclerc ogłasza ceny celowo destrukcyjne dla wartości”.

Z bagietkami nie ma żartów!

Średnia cena bagietki we Francji to 90 centów, to dla rzemieślniczych boulangeries i tak idzie na styk przy horrendalnych ostatnio cenach mąki; cena Leclerca ich znokautuje. Przynajmniej na 4 miesiące.

Krajowa Federacja Związków Rolników również jest zaniepokojona długoterminowym wpływem tej nowej ceny na sektor rolny. „Przyzwyczajenie Francuzów do tak tanich produktów skończy się likwidacją miejsc pracy dla francuskich rolników. Będziemy importować dużo więcej produktów skądinąd, nie będą to wcale takie same standardy produkcyjne, a stracą konsumenci – ostrzega Christiane Lambert, prezes FNSEA.

10. W Barcelonie lekarze i pielęgniarze szpitala Del Mar wywożą swoich pacjentów, których udało się wyrwać covidowej kostusze, na łóżkonoszach nad morze. Robią to, bo są współczującymi istotami ludzkimi, ale i po to, by zbadać, czy wiatr od morza, słońce i sól mogą wpływać pozytywnie na rehabilitację pacjentów.

W Barcelonie lekarze wywożą ozdrowieńców nad morze

To WIDEO (https://video.repubblica.it/…/barcello…/405753/406463…) nakręcił Benedetto Ielpo, włoski chirurg pracujący w Hospital de Mar.

11. Zespół naukowców z Ben Gurion University of the Negev, w izraelskim mieście Be’er Sheva, nauczył sześć złotych rybek prowadzenia pojazdu wyposażonego w cztery koła, zbiornik na wodę i system czujników, które umożliwiają rybce wybór kierunku, dążąc do celu, w którym czeka na nie nagroda (https://twitter.com/ronen_segev/status/1477889613045940224; https://twitter.com/ronen_segev/status/1477889582398164994. Naukowcy ustalili:

a. Rybki uczą się prowadzić znacznie szybciej niż ludzie;

b. Są rybki zdolniejsze, które chwytają o co chodzi z tym prowadzeniem w lot i są rybki nieco bardziej ociężałe umysłowo, którym na precyzyjne kierowanie pojazdem schodzi więcej czasu;

c. Ryby poruszają się, jak ryby w wodzie, ale ich zdolności poznawcze wychodzą daleko poza zbiornik wodny: rozpoznają cele oddalone od ich akwarium i sterują pojazdem do pozaakwaryjnego celu;

d. Ludzie nie są jedynymi inteligentnymi stworzeniami na naszej planecie; a z całą pewnością nie są najlepszymi.

Złota rybka prowadzi jak Hołowczyc!

12. Zabawną historię opowiada CNN (https://edition.cnn.com/…/china–covid–blind…/index.html). „30-letnia kobieta, znana tylko z nazwiska Wang, poszła na randkę w ciemno na domową kolację 6 stycznia w swoim rodzinnym mieście Zhengzhou. Jej partner chciał się pochwalić swoimi umiejętnościami kulinarnymi i zaprosił ją do domu. Ale kiedy była w gościach i nieznanego mężczyzny, władze wprowadziły rygorystyczny lockdown i od tego czasu pani Wang jest zablokowana w jego domu. „Podczas kwarantanny czuję, że poza tym, że jest powściągliwy jak drewniany manekin, wszystko inne w nim jest całkiem niezłe. Gotuje, sprząta dom i pracuje. Chociaż jego gotowanie nie jest zbyt dobre, nadal chętnie spędza czas w kuchni i myślę, że to jest świetne” – powiedziała pani Wang. Jej relacje z domu mężczyzny stały się bardzo popularne na Weibo, takich chińskich googlach.

Pani Wang po tygodniu spędzonym w domu poznanego przez internet partnera. D.O. ciekawi jak sobie radzi z ubraniami?

Jacek Pałasiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.