19.05.2026
Przed chwilą mogłem zobaczyć i wysłuchać Lecha Wałęsę bezpośrednio po przyznaniu mu ważnego orderu na europejskim forum.
Lech w bardzo dobrej formie fizycznej, w koszulce z logo Solidarności, Matką Boską i znaczkiem w kolorach Ukrainy wygłosił do zgromadzonych 10 minutową mowę, w której przeanalizował wielką zmianę jaka zaszła na świecie za jego ale i mojego życia, zmianę w wyniku której upadł Związek Radziecki – ale nastała Rosja Putina, a Solidarność z ruchu społecznego liczącego 10 milionów ludzi – niepobity dotąd rekord świata, stała się najpierw częścią systemu przeciwko któremu powstała, a teraz zwykłym związkiem zawodowym, którego działalność jest całkowitym zaprzeczeniem tego czym Solidarność była gdy powstawała w sierpniu 80 roku w mojej stoczni, w Stoczni Gdańskiej im Lenina.
Słuchałem Lecha, gdy gładko opowiadał o wielkich procesach jakie zaszły na świecie, jak przywoływał nazwiska dużych polityków, w tym prezydenta Stanów Zjednoczonych, którego zgoda umożliwiła nasze wejście do NATO i Unii Europejskiej oraz innych polityków, w tym Vaclawa Hawla i to spotkanie w Pradze, słuchałem i naprawdę byłem mile zaskoczony tym jak Lech Wałęsa o tym mówi – a mówił jak profesor nauk politycznych a nie robotnik i działacz związkowy.
To co uderzało mnie szczególnie, to brak podkreślania jego osobistej roli w tych procesach – to była ta jego nieznośna maniera polegająca na stałym podkreślaniu tego, że ja to zrobiłem, ja to wymyśliłem.
To był inny Lechu, dobrze wglądający, może nawet trochę za dobrze, ale mówiący z dystansem sprawach naprawdę ważnych albo najważniejszych dla świata i ludzi. Jeżeli to jest już stała jego cecha, to bardzo się cieszę bo tamtego Lecha pamiętam źle i było to powodem stałych naszych sporów.
Lata robią swoje, pytanie czy wszystkim tak samo dobrze ?

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Szacun dla Wałęsy, choć jednak wspomniał, że to on kierował Związkiem 🙂 , ale niech mu tam…. Gratuluję i życzę zdrowia.
Z przyjemnością wysłuchałem opisywanego wystąpienia publicznego Lecha Wałęsy. Wałęsa był, jest i pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej historii XX i początku XXI wieku. Jako lider Solidarności odegrał kluczową rolę w pokojowym demontażu systemu komunistycznego w Polsce, a jego znaczenie wykracza daleko poza granice kraju, obejmując całą Europę i świat. Solidarność, która w szczytowym momencie skupiała około 10 milionów ludzi, stała się symbolem obywatelskiej odwagi i historycznej siły społecznego sprzeciwu.
Choć Wałęsa bywał postacią kontrowersyjną, a jego sposób bycia nieraz budził emocje, nie zmienia to faktu, że jego wkład w zwycięstwo wolności i demokracji ma wymiar trwały i historyczny. Próby pomniejszania czy dyskredytowania jego roli przez politycznych przeciwników i ich zaplecze medialne nie są w stanie unieważnić tego, że Wałęsa zapisał się jako jeden z najważniejszych Polaków swojej epoki. Ważne, aby tego rodzaju osobowości były doceniane za życia, a nie jedynie pośmiertnie.
No i tradycyjnie nasi kretyńscy autorzy „Historii od nowa” popisali się w Brukseli podkreślając, jak obca im jest osoba Wałęsy. Co do Solidarności, to jest gorzej, niż Pan wspomniał, bo dziś to tylko przydupasy PiS, aż wstyd się przyznać, że człowiek kiedyś siedział za bramą i cieszył się kiedy (bodaj 22 sierpnia) zapisywał się do „nowego związku”.