2013-07-15. Radbym usłyszeć, że pewien odłam najinteligentniejszego narodu świata zmienił obyczaj, budzący niechęć, opór i zakazy nawet w tak tolerancyjnym kraju jak Stany Zjednoczone. Kościół katolicki już nie zwalcza teorii ewolucji. I nie przestał być Kościołem katolickim.
1 min czytania
15.07.2013
5

To prawda z tą teorią ewolucji i zmianą zdania, drogi Przyjacielu. To także prawda, że instytucja, o której piszesz, pozostała sobą. Ale czy to dobrze, i czy owo pozostanie sobą wyjdzie jej na zdrowie? Bardzo wątpię.
W każdej religii, w każdej duchowej instytucji są tacy sami ludzie. Są obciążeni tradycją, wierzeniami i to ich wiąże ze sobą. Tysiące lat zajęło utrwalenie tych obyczajów i każdy krok w kierunku zmian też wymaga czasu.
Technologia pędzi naprzód, a obyczaje się zmieniają bardzo wolno, bo zależą od ludzkich emocji, a te są chyba niezmienne.
Panie Bratkowski jak powstała żmija zygzakowata?
Kościół Katolicki już nie zwalcza teorii ewolucji, gdyż zorientował się wreszcie jakoś, że zasadniczą jej część Karol Darwin po prostu przepisał z Genesis, splagiatował. Do czasów człowieka wszystko podlegało, jak stwierdza tekst biblijny, ewolucji gatunków. Kościół nie zwalcza tekstów biblijnych. Darwin nie byłby bez ich relacji w stanie napisać tak wysoko naukowo zaawansowanego tekstu.
Do Bratkowskiego: Autorefleksja. Spóźniona: nawet w zamierzonych gorzkawych autoironiach nie ma czegoś takiego, jak najinteligentniejszy naród świata. Nie ma przywództwa. Nie ma MONOPOLU. Same równie pochyłe i wspinaczki, więc (normą jest, że) odchodzi swawolna ochota do żartów.
Versus P.T.Reszta Narodów- nie uchodzi, nie wypada.
Jeszcze Ktoś weźmie na serio.