2015-01-06. Państwo polskie jest naszym państwem. Może popełniać błędy, ale nie poprawia się ich buntem ani poniżaniem władz Rzeczypospolitej. Bronić porządku i bezpieczeństwa obywateli mają służby wojskowe i policyjne. Bo inaczej – po co nam państwo?
1 min czytania
06.01.2015
3

I taki jest wymóg praworządności: nie można być permanentnym kontestatorem twierdząc jednocześnie, że się akceptuje demokrtyczne regóły gry.
*
I tak: nawet Ci, którzy na nich nie głosowali, powinni byli traktować i Kwaśniewskiego i Kaczyńskiego jako swoich/naszych prezydentów. Z tego samego powodu wszyscy demokratycznie nastawieni obywatel kraju powinni traktować Komorowskiego jako swojego prezydenta.
(podlegającego jak wszystkie organy władzy krytyce…)
Mnie zawsze zastanawia skala obłudy i fałszu ludzi, którzy tworzą rzeczywistość alternatywną, nie uznając państwa za swoje, korzystają jednocześnie obficie z owoców ogródka tworzonego przez to państwo. W języku potocznym nazywa się to kradzieżą.
Wyobrażam sobie miny niektórych, gdyby im odmówiono prawa korzystania z dobrodziejstw naszego wspólnego stołu argumentując, że przecież deklarował, iż to „nie jego państwo” 🙂
Jak ja lubię konsekwencję 🙂
Tak oto objawiła się nam nostalgiczna tęsknota za centralizmem demokratycznym, czyli dyktaturą ciemniaków którzy z krwawego zamordyzmu uczynili bałwana władzy. Czyżby szczytne idee liberalizmu już się przejadły niedouczonym „elitom”?.