Kazimierz Żórawski: Prywatne i publiczne5 min czytania

()

durczok2015-02-21.

Kamila Durczoka jest mi zwyczajnie żal. Tak po ludzku. Nikt nie zasługuje bowiem na to, by jego życie prywatne, bez jego zgody, stało się medialnym spektaklem. W dodatku spektaklem spreparowanym z mieszaniny faktów prawdziwych, półprawd, plotek, spekulacji i insynuacji. W naszym europejskim kręgu kulturowym każdy ma prawo do ochrony swego życia prywatnego, co jest wyrazem wolności. Zaś granicą tej naszej wolności jest wolność drugiego człowieka.

Ale nawet jeśli taka granica zostaje przekroczona, to istnieją prawne i zwyczajowe mechanizmy, które do chwili zapadnięcia prawomocnych wyroków sądowych, chronią tożsamość sprawcy a czasem i ofiary. Dlatego w publikacjach używa się inicjałów a nie pełnych nazwisk osób oskarżonych, nawet wówczas gdy wszyscy wiedzą o kogo chodzi, na zdjęciach zasłania oczy lub zamazuje twarze, a sądy w sprawach drażliwych często wyłączają jawność rozprawy. To, że ktoś jest znany i rozpoznawany, że może mieć wpływ na kształtowanie się poglądów innych ludzi, nie oznacza, że jego prywatność podlega przez to mniejszej ochronie. Większa transparentność dotyczy tylko tych, których stanowiska pochodzą z wyborów – od radnego aż po prezydenta. Ale i w stosunku do takich osób istnieje granica transparentności, a jest nią dobry smak.

Mario Vargas Llosa czasy, w których żyjemy nazywa „cywilizacją spektaklu”, a jedną z charakterystycznych cech tej epoki widzi w zatarciu granicy pomiędzy „życiem publicznym” a „życiem prywatnym” i to do tego stopnia, że to drugie „stało się pojęciem pustym” . „Zniknięcie sfery prywatności – pisał Llosa w 2011 roku w felietonie dla El País – fakt, że nikt nie szanuje spraw osobistych drugiego człowieka, że stały się one przedmiotem kpiny, budząc masowe zainteresowanie, i że powstał cały przemysł zasilający bez przerwy i bez pardonu ten powszechny voyeuryzm, jest przejawem barbarzyństwa. Wraz z zanikiem sfery prywatności wiele z najwspanialszych kreacji i funkcji człowieczeństwa marnieje i upadla się, poczynając od form takich, jak erotyzm, miłość, przyjaźń, wstyd, obyczajowość, twórczość artystyczna, sacrum, moralność”.

Otóż bez względu na to, czy Kamil Durczok dopuścił się mobbingu i molestowania czy też nie, dziś jest ofiarą takiego właśnie barbarzyństwa.

Swoje wnioski Llosa formułuje na marginesie uwag o aferze WikiLeaks wywołanej przez Juliana Assange’a, który ujawnił w Internecie „sekrety” korespondencji służb dyplomatycznych na tematy polityczne, ekonomiczne, społeczne i kulturalne. Assange uczynił tak, powołując się na prawo społeczności międzynarodowej do jawności działania urzędników światowego mocarstwa.

Piszę o tym, bowiem przy pomocy podobnej argumentacji tygodnik „Wprost” starał się przekonać opinię publiczną o szlachetności intencji towarzyszących publikacji fragmentów stenogramów z nieoficjalnych rozmów „przy kieliszku” prowadzonych przez kilku wpływowych polskich polityków. Tymczasem w obydwu przypadkach doszło do naruszenia poufności komunikowania się urzędników między sobą i zaspakajania niezdrowej ciekawości tych, którzy uważają, że wszyscy powinni wiedzieć wszystko o wszystkich bez względu na konsekwencje. Natomiast różnica pomiędzy WikiLeaks a tygodnikiem „Wprost” polega na tym, że za Julianem Assange rozesłany został międzynarodowy list gończy natomiast „śledczy” pod komendą Sylwester Latkowski zostali wyróżnieni przez środowisko dziennikarskie prestiżową nagrodą Grand Press. Przypomnijmy także, że gdy prokurator przyszedł do redakcji „Wprost” by zabezpieczyć dowody przestępstwa, pan Latkowski urządził widowisko medialne strojąc się w szaty obrońcy wolności słowa i  prawa dziennikarza do chronienia źródeł informacji.

Całe to zamieszanie przez kilka godzin nadawały „na żywo” kanały informacyjne z pełnymi oburzenia komentarzami zasiadających w studiach dziennikarzy. Kilka osób się na to nabrało, a Monika Olejnik tak się tym przejęła, że podczas konferencji prasowej Donalda Tuska, w imieniu środowiska dziennikarskiego, zadeklarowała wotum nieufności wobec premiera i wyraziła zdumienie, że pomimo wyraźnych sugestii niektórych dziennikarzy, w tym także jej osobiście, nie odwołuje on swoich ministrów.

I nikt, z wyjątkiem Ewy Milewicz, przynajmniej głośno, przeciwko tej deklaracji nie protestował. Dziś pani Olejnik żartuje sobie, nie bez wdzięku, że gdyby kilka miesięcy temu przyjęła propozycję objęcia posady naczelnej tygodnika „Wprost”, teraz musiałaby „w cudzych mieszkaniach (…) grzebać ludziom w szufladach”. Zdaje się jednak nie pamiętać, że była wśród tych, którzy kilka miesięcy wcześniej dali panom  Latkowskiemu i Majewskiemu przyzwolenie na takie grzebanie. Czym się bowiem, w wymiarze etycznym, różni grzebanie w cudzych walizkach od podsłuchiwania cudzych rozmów?

W dobrym towarzystwie nie czyta się cudzych listów, nawet gdy leżą otwarte, nie podgląda przez dziurkę od klucza i nie podsłuchuje pod drzwiami a szpiegowanie, nawet w interesie własnego kraju, zawsze miało w sobie coś dwuznacznego.

Ale istnieje jeszcze jeden aspekt na który trzeba koniecznie zwrócić uwagę. Otóż gdy Sylwester Latkowski publikował kolejne taśmy kelnerów, można było usłyszeć, że trzeba stanąć po stronie naczelnego „Wprostu”, bo choć nie jest postacią krystalicznie czystą i przez kolegów specjalnie lubianą, to sprawa o którą walczy – trzymając kurczowo w objęciach srebrnego Appla – wymaga solidarności z Latkowskim, niemal takiej, jak solidarność państw UE w konfrontacji z Putinem. Dziś, gdy ośmielony akceptacją środowiska dziennikarskiego dla swoich metod działania, naczelny „Wprostu” wziął na celownik prominentnego przedstawiciela tego środowiska, akceptacja dla jego metod na tyle zmalała, że jakby jej nie było. Przebąkuje się nawet, że diabeł przebrał się w ornat i na mszę dzwoni. Głupia sprawa?

Kazimierz Żórawski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

17 komentarzy

  1. BM 21.02.2015
  2. john 21.02.2015
  3. SAWA 21.02.2015
    • Anna 22.02.2015
  4. W. Bujak 21.02.2015
  5. andrzej Pokonos 22.02.2015
    • Anna 22.02.2015
      • Anna 22.02.2015
        • andrzej Pokonos 23.02.2015
  6. slawek 23.02.2015
    • PK 26.02.2015
      • PK 26.02.2015
  7. j.Luk 23.02.2015
  8. W. Bujak 24.02.2015
  9. Brentano 24.02.2015
  10. andrzej Pokonos 24.02.2015
  11. Magog 25.02.2015