Iwona D. Bartczak: Większość zawsze się myli7 min czytania

()

bartczak2015-03-08.

Temat ostatniego spotkania w Klubie Dyrektorów Finansowych „Dialog” – w Warszawie – został zaproponowany ponad miesiąc temu, gdy wybuchła sprawa frankowa. Czy można było przewidzieć, że z frankiem zdarzy się, co się zdarzyło? Czy w ogóle można przewidzieć zmiany, fluktuacje na rynku finansowych. Mówiliśmy o tym rynku, o regułach gry na nim, ale przede wszystkim mówiliśmy o tym, jak działa umysł człowieka, jak przejawiają się emocje, jakie pragnienia dominują. To jednak zastanawiające – choć też z pewnej perspektywy oczywiste – że tak kruche z jednej strony, a uniwersalne z drugiej strony uwarunkowania psychologiczne w ostatecznym rozrachunku przesądzają o losach świata. Bo wcale prawdopodobne jest, że to gracze na rynku finansowym zgotują nam koniec tego świata, jaki znamy.

Co ciekawe, jest to już kolejne spotkanie w tym roku w naszym środowisku, którego temat brzmi bardzo twardo, technicznie, a w czasie rozmowy okazuje się, że istota problemu tkwi w psychice. Dzień przed wspomnianym spotkanie w Warszawie, spotkaliśmy się w Łodzi, aby mówić o najlepszych praktykach budżetowania. Okazało się, że tak naprawdę jest to zagadnienie  z dziedziny motywowania ludzi, kreatywności, demokracji, władzy,  wcale nie matematyki czy statystyki.

Oczywiście, że można było przewidzieć skokową zmianę kursu franka. To się musiało zdarzyć patrząc na długoterminowy trend, aczkolwiek nikt nie był w stanie przewidzieć, że akurat w styczniu. Albowiem na rynku finansowym doskonale widać trendy długoterminowe, natomiast prawie nie do przewidzenia jest to, co stanie się w tygodniach czy miesiącach. To odwrotnie jak z prognozą pogody. Prognoza pogody jest wiarygodna na dzień, maksimum trzy dni, dalsze przewidywania to fantazje, prognoza na rynku finansowym jest wiarygodna w dziesięcioleciach, ale w krótszych okresach nie wiadomo, co się zdarzy. Olgierd Bagniewski, główny ekonomista KDF Dialog, porównał gospodarkę i rynek finansowy do człowieka i psa: człowieka (gospodarka) idzie z grubsza prostą drogą w określonym kierunku, pies koniec końców też idzie w określonym kierunku, ale nie prostą drogą, lecz wybiega, zawraca, biegnie na boki, zatrzymuje się. Tak się zachowuje rynek finansowy. Teoretycznie reaguje na najmniejszy sygnał -wydarzenie ekonomiczne, polityczne, katastrofę naturalną – ale są to chwilowe wahania, które trwają dni czy tygodnie, a potem wszystko układa się w długofalowy trend. – Patrzyłem kiedyś na wykres Dow Jones dekady lat 60tych. Nie da się zauważyć, kiedy był zamach na prezydenta Kennedy’ego, choć wtedy indeksy zawirowały gwałtownie. Dopiero patrząc z dalszej perspektywy, biorąc pod uwagę duże agregaty widać trwałe trendy i widać nieważność tych chwilowych wahań. Ale jak jesteśmy w środku rynku, jak te chwilowe wahania następują, wydaje nam się, że są ważne. I dlatego większość graczy się myli. – mówił Olgierd Bagniewski.

To jest najważniejsza cecha tego rynku: zawsze większość się myli, najwięcej graczy się myli na szczytach trendu, a najmniej w środku trendu. Wszyscy o tym wiedzą, a jednak nie sprzeciwiają się trendowi. Dlaczego? Bo niezwykle trudno jest sprzeciwić się większości, bo działa siła autorytetu, bo gracze nie patrzą z perspektywy (będąc w lesie widzą drzewa, a nie las). Siła tych psychologicznych mechanizmów powoduje, że większość musi przegrywać, ogromna większość. Zaledwie 6% graczy odnosi zawsze sukcesy, kolejne 8% bawi się za darmo, czyli wychodzi na zero, reszta traci. Ponieważ zwycięzców jest tak mało, to ich zyski są ogromne. Nie ma takich zysków w gospodarce realnej, chyba że bierzemy pod uwagę handel narkotykami i bronią. Również z tego powodu rosną pieniądze wirtualne będące jedynie zapisem na kontach, a nie mające prawie żadnego odzwierciedlenia w realnych produktach czy usługach. Tych wirtualnych pieniędzy jest 17 razy więcej niż warte są wszystkie światowe towary.

Ale dlaczego ludzie grają, mimo że przegrywają? Również w Polsce były badania na ten temat wśród graczy na Forex. 90% z nich traci, ale jednak grają, a jak przegrają wszystko to wracają jak się odkują w innym biznesie. Oni sobie to doskonale racjonalizują, że doświadczenie, że jednak czasem wygrywają, że kiedyś. A tak naprawdę to jest ogromna adrenalina, której niektórzy po prostu pragną. Nie chcą wspinać się na ośmiotysięczniki, bo tam jednak można stracić życie. Tutaj tylko tracą pieniądze. Może to hazard? I jak można racjonalnie przewidywać zachowania rynku, na którym rządzą takie emocje? W krótkim czasie nie można, ale w długim można wyliczyć kiedy będzie szczyt, kiedy dołek, jak odbędzie się to przejście.

Jest drugi biegun do emocji, mianowicie coraz powszechniejsze systemy automatycznie podejmujące decyzje zakupu i sprzedaży, ale one wszystkie są zbudowane tak samo – uwzględniają podbicie i trend – więc podejmują takie same decyzje. Przez to wzrasta nerwowość rynku, głębokie wahania. W krótkiej perspektywie wygląda jakby coś się działo, ale na długiego trendu jest bez znaczenia: to ten zziajany pies biegający w tę i z powrotem, zamiast cały czas do przodu.

Ale to nie jest tak, że harce rynku finansowego są bez znaczenia dla gospodarki realnej, że są jedynie sprawą owych graczy.

Ten wirtualny pieniądz wisi jak miecz nad gospodarką realną. Zawsze ktoś może powiedzieć sprawdzam, chcieć zrealizować zyski i zobaczyć na własne oczy ten pieniądz, złoto czy inne dobro, którym spekuluje. Wtedy okazuje się, że go nie ma tyle ile powinno być patrząc na zapisy w księgach. Na tym polegał ostatni kryzys 2008 roku, wszystkie poprzednie i pewnie ten do którego znowu się zbliżamy. Nikt nie wie, kto powie sprawdzam i konkretnie którego roku, miesiąca. Banki hipoteczne podsumowujące rok 2007 prognozowały doskonałe wyniki na roku 2008, choć kryzys już się rozpoczynał, ale nikt nie chciał tego widzieć. Ceny złota są od lat na nienaturalnie niskim poziomie, prawdopodobnie ktoś je skupuje, prawdopodobnie ktoś tą ceną manipuluje. Prawdopodobnie ktoś powie sprawdzam.

Trzeba pamiętać, że na wielu kluczowych rynkach jednostki trzymają w szachu całe branże. Takim surowcem jest złoto, kakao czy ropa. Patrząc na to można się pokusić o tezę, że kilkadziesiąt osób rozgrywa rynek finansowy, a na ich pasku są politycy i rządy. Oczywiście, nie jest to takie proste jak jeden spisek, bo w tym środowisku też jest rywalizacja i sprzeczne interesy, no i tych rynków jest jednak kilka z różną dynamika, ale jednak warto pamiętać, że 6% graczy na rynku finansowym zawsze wygrywa, a nie może tego robić inaczej niż kosztem pozostałych. Zachowania tych graczy na krótką metę też są nieprzewidywalne, choć na długą można się spodziewać, co uczynią.

Jak zachowywać się w tej sytuacji? W naszej rozmowie pojawiły się różne opinie. Jedni mówili: firmy muszą poruszać się wolniej i ostrożniej, zrezygnować z ambicji dużych wzrostów. Inni mówili: trzeba szukać innych modeli biznesu, eksperymentować, główny biznes niech idzie utartą drogą, choć powoli, ale równolegle próbujmy też czegoś nowego. Jeszcze inni proponowali ucieczkę od walut kontrolowanych właśnie przez rządy i rynki finansowe w stronę kryptowalut, które z natury rzeczy nie mogą być przez nikogo manipulowane. Pojawiły się głosy, aby w ogóle zaniechać prognozowania, bo to już nie może się udać, natomiast warto doskonalić sztukę elastycznego dostosowywania, budowania różnych scenariuszy.

Olgierd Bagniewski na koniec zwrócił uwagę, że jednak prognozy są potrzebne. W Niemczech co roku wychodzi prognoza ekonomiczna tzw. 12 mędrców. Ona nigdy się nie spełnia, jednak oni ciągle uważani są za mędrców. Bowiem prognoza bywa właśnie po to, aby się nie spełniła, a zwłaszcza zagrożenia. Aby patrząc na nią gracze, przedsiębiorcy i menedżerowie podjęli takie działania, które spowodują inny bieg wydarzeń niż prognozowany. A nawet jak nie ma takiej intencji, aby wymusić pewne decyzje, to i tak prognoza oddziałuje na zachowania rynków i efekt ostatecznie jest inny niż zapowiadany.

Iwona D. Bartczak

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. A. Goryński 08.03.2015
  2. MaSZ 08.03.2015