Koncepcja innego spojrzenia na kształcenie inżynierów powstawała na podstawie doświadczeń i obserwacji zarówno samej dziedziny, jej rozwoju w zetknięciu się z rewolucyjnym rozwoju wiedzy w XXI wieku, jak i sposobów kształcenia ludzi, którzy będą wykonywać ten zawód w nowym świecie. Te śmiałe i ambitne pomysły złożyły się na koncept Inżynierii Renesansowej (Renaissance Engineering), która w Lassonde_School_of_Engineering_Logopraktyce realizowana jest na Uniwersytecie York w Toronto, w supernowoczesnej i odmiennej od wszystkich innych szkole Lassonde School of Engineering.

Na jej czele stoi charyzmatyczny wizjoner, Polak z Krakowaprofesor Janusz Koziński, dziekan szkoły. Jego oczy rozświetlają się entuzjazmem kiedy opowiada mi w swoim biurze o programie, o swoich pomysłach, o kolegach i studentach.

Ta odważna koncepcja nie miałaby szans na rozmach, z jakim jest realizowana, gdyby nie inny niezwykły człowiek Pierre Lassonde, filantrop i legendarna postać w kanadyjskim przemyśle wydobywczym, który 1 listopada 2011 roku (1.11.11) przekazał na tę ideę… 25 milionów dolarów.

Prof. Koziński zdobył kolejne miliony od rządu Ontario i z Ottawy. W sumie projekt ruszył ze stu milionami dolarów.

Lassonde School od Engineering otwarto uroczyście w lipcu 2012 roku.

Rozwój Lassonde School of Engineering ma tempo i skalę trudną do wyobrażenia. Kolejna hojna dotacja absolwenta wydziału komputerów Douga Bergerona i jego żony Sandry (największy dar absolwenta w historii uczelni) pozwoliła na realizowaną obecnie budowę Bergeron Centre for Engineering Excellence. To gigantyczny pięciopiętrowy hipernowoczesny obiekt o powierzchni 175 tysięcy stóp kwadratowych. Nie będzie tam sal wykładowych w sensie tradycyjnym, bo edukacja polegać ma na interakcji studentów, profesorów, pracy w zespołach. Wiedzę zdobywać ma tam 20 tysięcy inżynierów z różnych dziedzin inżynierii lądowej, komputerowej, a także oferowanej tylko tutaj inżynierii kosmicznej.

Małgorzata P. Bonikowska

Gazeta_logo

Ciąg dalszy w witrynie Gazety